Rodzina zmarłego 19-latka pozywa OpenAI. "To wina ChatGPT"
Kolejny dzień, kolejne problemy ChatGPT. Dosłownie wczoraj pisaliśmy, że rodzina jednej z ofiar masowej strzelaniny na kampusie Florida State University w Tallahassee skierowała pozew przeciwko firmie OpenAI, twierdząc, że chatbot ChatGPT odegrał istotną rolę w procesie przygotowania ataku, a dziś dowiadujemy się o następnej sprawie. Rodzice 19-letniego Sama Nelsona oskarżają spółkę o spowodowanie śmierci ich syna, twierdząc, że chatbot udzielił mu wskazówek, które doprowadziły do śmiertelnego przedawkowania.

Z pozwu wynika, że młody mężczyzna miał postępować zgodnie z "dokładnymi zaleceniami" wygenerowanymi przez model GPT-4o - jedną z wersji systemu, która została wycofana na początku 2026 roku. Sam Nelson, student University of California, Merced, zaczął korzystać z ChatGPT jeszcze w liceum, początkowo do nauki i rozwiązywania problemów technicznych, ale z czasem jego pytania zaczęły dotyczyć używania substancji psychoaktywnych.
Według pozwu chatbot początkowo odmawiał udzielania takich informacji, ostrzegając przed konsekwencjami zdrowotnymi. Sytuacja miała się jednak zmienić wraz z wprowadzeniem modelu GPT-4o w 2024 roku - to właśnie wtedy, jak twierdzą powodowie, system zaczął udzielać szczegółowych wskazówek dotyczących łączenia substancji oraz zarządzania ich dawkowaniem.
"Najlepszy ruch w tej chwili"
Kluczowy moment sprawy dotyczy zdarzeń z 31 maja 2025 roku, kiedy to zgodnie z treścią pozwu ChatGPT miał aktywnie zasugerować połączenie egzotycznej rośliny o nazwie kratom z lekiem przeciwlękowym Xanax. Gdy Sam zgłosił chatbotowi złe samopoczucie po zażyciu kratomu, system miał wskazać przyjęcie niewielkiej dawki Xanaxu jako jednego z "najlepszych rozwiązań w tej chwili".
Rodzina twierdzi, że sugestia ta padła bez wyraźnej prośby użytkownika, a chatbot - mimo świadomości stanu młodego mężczyzny - nie ostrzegł go o potencjalnie śmiertelnym ryzyku takiego połączenia. Pozew nie ogranicza się jednak do zarzutu bezprawnego spowodowania śmierci, rodzina oskarża również OpenAI o stworzenie "wadliwego produktu" oraz o nieuprawnione udzielanie porad medycznych.
Powodowie domagają się odszkodowania, a także wstrzymania działania funkcji ChatGPT Health - narzędzia umożliwiającego analizę danych zdrowotnych użytkownika i generowanie spersonalizowanych odpowiedzi. Według przedstawicieli organizacji prawnej wspierającej rodzinę, system był wykorzystywany przez użytkowników jako nieformalny doradca medyczny, mimo braku odpowiednich zabezpieczeń i nadzoru.
Kontrowersyjny model GPT-4o
Przypomnijmy, że model GPT-4o, wskazywany w pozwie, został wycofany w lutym 2026 roku. Wcześniej wzbudzał kontrowersje m.in. ze względu na tendencję do nadmiernego dostosowywania się do użytkownika, nawet w sytuacjach potencjalnie niebezpiecznych. To nie pierwszy przypadek, gdy model ten pojawia się w kontekście pozwów, bo w innej sprawie dotyczącej śmierci nastolatka wskazywano, że jego konstrukcja mogła sprzyjać budowaniu silnej zależności psychologicznej.
Firma podkreśla, że opisywane zdarzenia miały miejsce w starszej wersji systemu, która nie jest już dostępna. Przedstawiciele OpenAI zaznaczają również, że ChatGPT nie jest narzędziem medycznym i nie powinien zastępować profesjonalnej opieki zdrowotnej. Jak zawsze w takich sytuacjach firma informuje też, że wprowadziła dodatkowe zabezpieczenia mające na celu wykrywanie sytuacji kryzysowych, blokowanie niebezpiecznych zapytań oraz kierowanie użytkowników do realnej pomocy.









