W skrócie
- SpaceX, otwiera się w nowym oknie wykluczył Polskę ze wspólnej europejskiej strefy mobilnej, co oznacza traktowanie polskich kont Starlink Roam jako wyłącznie krajowych.
- Nowe zasady dla polskich użytkowników oznaczają limit 30 dni korzystania z usługi za granicą oraz wzrost miesięcznego abonamentu z 180 zł na 460 zł.
- Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski sprzeciwił się tej dyskryminacji, żądając od SpaceX wyjaśnień i przywrócenia równych praw dla polskich klientów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Polska wykluczona z europejskiej strefy mobilnej Starlinka
SpaceX poinformował o zmianach w regulaminie usługi internetu satelitarnego Starlink. Aktualizacja polityki dotyczącej podróży międzynarodowych oznacza wyższe koszty i dodatkowe ograniczenia dla osób korzystających z urządzeń mobilnych zarejestrowanych w Polsce. Do decyzji dostawcy odniósł się wicepremier oraz minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który sprzeciwił się nierównemu traktowaniu polskich klientów przez globalną korporację.
Najważniejsza zmiana polega na utworzeniu regionalnych stref geograficznych. Klienci z państw zaliczonych do jednego obszaru mogą przemieszczać się między nimi bez ponoszenia dodatkowych opłat i bez traktowania takiego przemieszczania się jako podróży międzynarodowej. Na liście wspólnego regionu europejskiego znalazło się ponad 30 państw, w tym Niemcy, Czechy, Słowacja, Francja, Hiszpania czy Włochy. Polska została z tego zestawienia wykluczona. Nie podano oficjalnego powodu tej dyskryminacji.

W dokumentacji technicznej usługi Starlink Roam pojawił się zapis "Uwaga: Polska nie jest uwzględniona w powyższym regionie Europy. Konta zarejestrowane w Polsce są traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku w Polsce". To oznacza, że wyjazd poza granice Polski wiąże się z koniecznością stosowania zasad dotyczących podróży międzynarodowych.
SpaceX wprowadza ograniczenia i wyższe ceny dla Polaków
Dla użytkowników standardowych pakietów mobilnych nowe zasady oznaczają drastyczny wzrost wydatków. W przypadku korzystania z usługi roamingu za granicą konieczna jest zmiana planu. Użytkownik z Polski nie zapłaci 180 zł miesięcznie za pakiet "W drodze - 100 GB", lecz 460 zł za pakiet "W drodze - bez ograniczeń". Oznacza to, że za tę samą usługę, co reszta Europy, zapłacimy ponad 2,5 raza więcej.
W ramach planu z możliwością wyjazdu korzystanie z usługi poza granicami kraju rejestracji jest dozwolone maksymalnie przez 30 dni. Po upływie tego czasu użytkownik ma trzy wyjścia: przejście na plan Priorytetowy, przeniesienie konta do kraju, w którym przebywa (lokalizacja konta) alb powrót do Polski w celu zresetowania 30-dniowego limitu.
Nowi klienci rejestrujący się w Starlink Roam od 14 lipca podlegać będą zaktualizowanym zasadom od razu. Z kolei obecnych abonentów nowe reguły zaczną obowiązywać od 17 sierpnia 2026 r.
Minister Cyfryzacji reaguje. "Polska nie jest rynkiem drugiej kategorii"
Na dyskryminację ze strony spółki zareagował wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Wskazał on na nierówne traktowanie polskich klientów w porównaniu z mieszkańcami pozostałych krajów Europy. "Nie zgadzam się, żeby globalna firma technologiczna traktowała Polki i Polaków gorzej niż innych Europejczyków" - napisał na platformie X, dodając, że skierował oficjalne pismo do SpaceX z żądaniem wyjaśnień i przywrócenia jednakowych zasad.
"Od 17 sierpnia Polacy korzystający ze Starlink Roam mają być traktowani gorzej niż klienci z innych państw Europy: dodatkowe formalności, obowiązek zgłaszania podróży i weryfikacja dokumentów" - dodał Gawkowski. "Jeżeli Elon Musk chce działać w Polsce, korzystać z polskiego rynku i zarabiać na polskich klientach, musi ich traktować uczciwie i na równych zasadach".
Minister dodał, że oczekuje podania konkretnych regulacji prawnych, jeśli przyczyną zmian są rzekome kwestie formalne. Odniósł się on również do roli państwa w nadzorowaniu rynku i działalności cyfrowych gigantów.
"Nowe technologie dają ludziom ogromne możliwości. Ale wraz z nimi globalne firmy zdobyły ogromną władzę nad warunkami, na jakich pracujemy, komunikujemy się, podróżujemy i korzystamy z usług. I właśnie dlatego obowiązkiem państwa jest reagować na wszelkie przejawy nierównego traktowania klientów, manipulacji rynkowych czy innych powodów niezgodnych z etyką rynkową" - tłumaczy wicepremier.
"Polska nie jest rynkiem drugiej kategorii, a polscy klienci nie są klientami drugiej kategorii" - podsumował Gawkowski.













