Premier Keir Starmer ogłosił, że planowane regulacje obejmą platformy umożliwiające interakcję między użytkownikami oraz publikowanie treści przy wsparciu algorytmów. W praktyce oznacza to odcięcie najmłodszych od najpopularniejszych serwisów społecznościowych, jak TikTok, Instagram, Facebook, YouTube czy Snapchat. Zakaz nie obejmie natomiast komunikatorów, w tym WhatsApp i Signal.
Według rządu zmiany mają pomóc rodzicom w ograniczeniu ryzyka związanego z aktywnością dzieci w sieci i jasno określić granice bezpiecznego korzystania z internetu. Projekt ustawy ma trafić do parlamentu jeszcze przed końcem roku, a wejście nowych przepisów w życie planowane jest na wiosnę 2027 roku. W ich egzekwowaniu uczestniczyć będzie regulator rynku komunikacji, który ma opracować szczegółową strategię kontroli.
UK szykuje rewolucję w internecie
Brytyjskie rozwiązania wpisują się w szerszy trend obserwowany na świecie. W ostatnich miesiącach podobne działania podjęły m.in. Hiszpania i Malezja, a kolejne kraje europejskie zapowiedziały wprowadzenie ograniczeń. Najdalej poszła dotąd Australia, która jako pierwsza wprowadziła zakaz dla osób poniżej 16. roku życia, obejmujący wiele popularnych platform.
Doświadczenia Australii pokazują jednak, że skuteczność takich regulacji może być ograniczona. Badania wskazują, że znaczna część młodych użytkowników nadal korzysta z mediów społecznościowych mimo obowiązujących zakazów, co podnosi pytania o realne możliwości egzekwowania nowych przepisów.
Wielka Brytania zapowiada jednak bardziej kompleksowe podejście, oprócz samego zakazu dostęp do wybranych funkcji ma zostać dodatkowo ograniczony, chodzi m.in. o transmisje na żywo oraz możliwość kontaktu z nieznajomymi. Regulacje obejmą także inne usługi cyfrowe, w tym platformy gamingowe. Co więcej, rząd zapowiada, że nowe przepisy mają być nie tylko restrykcyjne, ale przede wszystkim skuteczne.
Mechanizmy weryfikacji
Kluczowe znaczenie będzie miało tu opracowanie mechanizmów weryfikacji wieku oraz egzekwowanie obowiązków przez platformy internetowe. Według danych rządu zdecydowana większość brytyjskich rodziców popiera planowane zmiany, a organizacje zajmujące się ochroną dzieci również oceniają je pozytywnie, choć podkreślają, że same zakazy nie wystarczą bez realnej odpowiedzialności firm technologicznych.
Jak łatwo się domyślić, innego zdania są przedstawiciele branży technologicznej, którzy ostrzegają przed potencjalnymi skutkami ubocznymi. I tak, Meta Platforms wskazuje w wypowiedzi dla CNN, że ograniczenia mogą prowadzić do przenoszenia się młodych użytkowników na mniej bezpieczne, nieuregulowane platformy. Podobne obawy wyraża Snap Inc. ustami swojego rzecznika, podkreślając znaczenie zachowania kontaktów społecznych przez młodzież:
Ponieważ większość czasu spędzanego na Snapchacie poświęcamy na prywatne wiadomości między przyjaciółmi i rodziną, całkowity zakaz, który odcina nastolatków od tych relacji, nie czyni ich bezpieczniejszymi - może po prostu zmusić ich do korzystania z mniej bezpiecznych platform. Rząd powinien koniecznie dokładnie rozważyć zakres zakazu oraz sposób, w jaki zdefiniuje i zastosuje wyłączenia.












