W skrócie
- Badania skał z ciemnej strony Księżyca z misji Chang'e-6 podważają hipotezę Wielkiego Bombardowania, wykazując stopniowy spadek intensywności uderzeń asteroid.
- Dane z misji Apollo wspierające teorię Wielkiego Bombardowania uznaje się za zniekształcone przez bliskość basenu Mare Imbrium, co tworzyło mylne wrażenie nagłego skoku uderzeń.
- Jeśli okres intensywnego bombardowania był łagodniejszy, okno czasowe dla rozwoju życia na Ziemi mogło otworzyć się wcześniej, niż zakładano dotychczas.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nowe dane podważają hipotezę Wielkiego Bombardowania
Naukowcy z Chińskiej Akademii Nauk dokonali analizy najnowszych materiałów zebranych z niewidocznej części Srebrnego Globu, a ich wnioski podważają dotychczasowy paradygmat dotyczący tzw. Wielkiego Bombardowania. Badanie próbek skał z ciemnej strony Księżyca, dostarczonych przez chińską misję Chang'e-6 agencji CNSA, dowodzi, że historia ewolucji powierzchni Księżyca wyglądała zupełnie inaczej, niż zakładano przez wiele dekad.
Przez ponad 50 lat w nauce dominowała hipoteza Wielkiego Bombardowania (ang. Late Heavy Bombardment - LHB). Głosiła ona, że około 3,9 mld lat temu doszło do gwałtownego, katastrofalnego skoku liczby uderzeń asteroid w Księżyc. Teoria ta opierała się na datowaniu metoda argonową ⁴⁰Ar/³⁹Ar próbek przywiezionych przez misje Apollo, realizowane w latach 1966-1972 przez NASA.
Sceptycy od dawna wskazywali jednak na istotną wadę tamtych badań - wszystkie misje Apollo lądowały na widocznej stronie Księżyca, w zasięgu wyrzutów z jednego, gigantycznego uderzenia, które utworzyło basen Mare Imbrium około 3,92 mld lat temu. Istniało ogromne ryzyko, że badany wówczas "skok" był jedynie złudzeniem statystycznym i efektem wielokrotnego próbkowania tego samego wielkiego wydarzenia.
Przełomowe próbki z Księżyca. Dostarczyła je misja Chang'e-6
Odpowiedzi na wspomniane wyżej wątpliwości mogły dostarczyć jedynie próbki z rejonu wolnego od wpływu Mare Imbrium. Dostarczył je chiński lądownik Chang'e-6, który 1 czerwca 2024 r. wylądował na niewidocznej stronie Księżyca w obrębie basenu Apollo (części gigantycznego Basenu Biegun Południowy - Aitken), a 25 czerwca 2024 r. dostarczył na Ziemię 1935,3 g materiału.
Zespół badawczy pod kierownictwem Wan-Feng Zhanga z Instytutu Geochemii w Kantonie (Guangzhou) przeanalizował 28 fragmentów szkliwa powstałego w wyniku uderzeń tą samą metodą izotopową ⁴⁰Ar/³⁹Ar, której używano przy próbkach z misji Apollo.
Zamiast gwałtownego "piku" uderzeń około 3,9 mld lat temu te nowe dane z ciemnej strony Księżyca pokazują stopniowe, łagodne wygasanie bombardowania. Spośród 21 próbek, które pozwoliły na dokładne datowanie w zakresie 4,33 mld-1,13 mld lat, zaledwie dwie (czyli około 10 proc.) mieszczą się w przedziale 4,0-3,7 mld lat, wymaganym przez hipotezę Wielkiego Bombardowania.

Badania ujawniły trzy główne przedziały wiekowe w zebranym materiale:
- Skały starsze niż 4 mld lat: 10 z 28 próbek (36 proc.) dało wyniki powyżej 4 mld lat. 5 z nich spełniło rygorystyczne kryteria interpretacji danych, wskazując na wiek od 4330 ± 65 do 4128 ± 31 Ma (mln lat). Z tego 3 okruchy wyznaczają jedno wyraźne zdarzenie uderzeniowe wyceniane na 4153 ± 14 Ma.
- Próbki z przedziału 4-3 mld lat: tylko 4 próbki znalazły się w tym przedziale, z czego jedynie 2 dały stabilne daty: 3935 ± 152 Ma oraz 3749 ± 31 Ma.
- Skały młodsze niż 3 mld lat: 12 próbek wykazało wiek od 2936 ± 23 Ma do 1130 ± 14 Ma. Aby potwierdzić ich pochodzenie uderzeniowe, naukowcy zbadali zawartość irydu - pierwiastka rzadkiego w skorupie Księżyca, a obfitego w asteroidach. Wysokie stężenie irydu (od 27,8 do 438 ppb) jednoznacznie potwierdziło, że są to przetopione skały powstałe w wyniku uderzeń ciał obcych, a nie zwykłe skały wulkaniczne.
Równolegle opublikowane drugie badanie zespołu z Instytutu Geologii i Geofizyki Chińskiej Akademii Nauk, wykorzystujące niezależną metodę zliczania kraterów, doprowadziło do dokładnie takich samych wniosków. Wyniki te są najmocniejszym jak dotąd ciosem w hipotezę LHB.
Konsekwencje dla nauki i poszukiwania życia
Znalezienie dowodów na "płynny, długoterminowy spadek przerywany późniejszymi uderzeniami" zamiast katastrofalnego skoku ma ogromne znaczenie dla astrobiologii i geologii kosmicznej. Chronologia księżycowa służy bowiem jako uniwersalny wzorzec do datowania powierzchni Marsa, Merkurego czy asteroid.
"Rekonstrukcja historii bombardowania Księżyca jest kluczowa dla zrozumienia ewolucji układu Ziemia-Księżyc. Dotąd silnie się ono opierało na badaniach geochronologicznych próbek z widocznej strony Księżyca, ale brakowało bezpośrednich informacji z próbek pochodzących z niewidocznej strony Księżyca" - wyjaśniają autorzy badania.
Co więcej, teoria gwałtownego Wielkiego Bombardowania była głównym argumentem przemawiającym za tym, że życie na Ziemi nie mogło utrzymać się przed końcem tego okresu (około 3,8 mld lat temu), gdyż ciągłe uderzenia sterylizowałyby powierzchnię planety i odparowywały oceany. Jeśli fala niszczycielskich uderzeń nigdy nie miała miejsca, okno czasowe umożliwiające rozwój wczesnego życia na Ziemi mogło otworzyć się znacznie wcześniej, niż dotychczas zakładano.
Źródło: Wan-Feng Zhang et al. The bombardment history on the lunar farside revealed by ⁴⁰Ar/³⁹Ar geochronology of Chang'e-6 impact melt rocks. Sci. Adv. 12, eaee8718 (2026). DOI: 10.1126/sciadv.aee8718













