Dziwna fala meteorów nad Ziemią. Astronomowie biją na alarm
Astronomowie analizują nietypowy wzrost liczby obserwacji meteorów w 2026 roku, który według nowych danych może być statystyczną anomalią wymagającą dalszych badań. Zwłaszcza że około tuzina największych bolidów, widzianych przez setki świadków, zdaje się pochodzić z tego samego regionu przestrzeni kosmicznej.

Według analizy opublikowanej przez American Meteor Society (AMS), tegoroczna aktywność meteorowa wyraźnie odbiega od wcześniejszych lat. Jak podkreśla jeden z badaczy, Mike Hankey, po latach stabilnego poziomu aktywności "coś wyraźnie się zmieniło". Jego zdaniem obserwujemy wzrost, który dotyczy wielu różnych wskaźników jednocześnie - wzrosła nie tylko aktywność bolidów, ale też ich intensywność i liczba świadków.
Rekordowa liczba bolidów i głośnych przelotów
Od początku roku bolidy, czyli wyjątkowo jasne meteory zdolne wywołać grom dźwiękowy, pojawiają się średnio co trzy dni (w samym marcu było ich już ok. 40). W wielu przypadkach były one obserwowane przez dziesiątki, a nawet setki osób. Przykłady z ostatnich miesięcy obejmują m.in. meteor nad Europą Zachodnią z 8 marca 2026 roku, zgłoszony przez ponad 3200 osób, obiekt nad stanem Ohio o masie około 7 ton, który wygenerował silny huk czy meteor nad Teksasem, którego fragment uderzył w dom w Houston.
Statystyczna anomalia czy wzrost zagrożenia?
Analiza danych wskazuje, że aż 79 proc. najlepiej udokumentowanych zdarzeń w 2026 roku było na tyle dużych, że generowały one słyszalne gromy dźwiękowe. Co więcej, część analiz wskazuje, że wiele z tych obiektów pochodzi z jednego źródła, a mianowicie tzw. sporadycznego źródła antyhelionowego (ang. anti-helion sporadic source), definiowanego jako obiekty uderzające w Ziemię w drodze w głąb Układu Słonecznego w kierunku Słońca.
W sumie 12 meteorów zostało powiązanych z tym fragmentem nieba w 2026 roku, z czego prawie 10 z nich najwyraźniej pochodziło z pojedynczego obszaru o powierzchni 1000 stopni kwadratowych (jednostka miary kąta bryłowego używana do określania wielkości obszarów na sferze niebieskiej), w tym bolid zauważony 9 marca przez 282 osoby na wschodnim wybrzeżu USA oraz dwa bolidy, które odnotowano 381 razy nad Francją w ciągu kolejnych dwóch dni. Oznacza to, że w 2026 roku aktywność z tego regionu niemal się podwoiła.
Nie ma dowodów na nietypowe trajektorie, kontrolowany lot ani nienaturalny skład
Astronomowie podkreślają jednocześnie, że nie należy się tu doszukiwać teorii spiskowych. I tak, analizy trajektorii nie wskazują na nową grupę asteroid, która mogłaby tworzyć nowy rój meteorów, a badania fragmentów znalezionych w USA i Niemczech wskazują na typowe meteoryty HED, czyli jedne z najczęściej występujących. To z czym w takim razie mamy do czynienia? Trudno powiedzieć, dane wskazują na realne zmiany, ale nie udzielają odpowiedzi.










