W skrócie
- NASA rozpoczęła finałowe testy kwalifikacyjne lądowników czterech prywatnych firm - Blue Origin, Firefly Aerospace, Intuitive Machines oraz Voyager Technologies - przed budową bazy na Księżycu.
- Pojazd Blue Moon Mark 1 Endurance od Blue Origin przeszedł pomyślnie trudne testy termiczno-próżniowe i przygotowuje się do misji w 2027 roku, wykorzystując silniki zasilane wodorem.
- Firefly Aerospace planuje na koniec 2026 roku misję Blue Ghost Mission 2, która ma na celu pierwsze w historii USA miękkie lądowanie na niewidocznej stronie Księżyca z użyciem satelity ESA.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Cztery firmy zbudują infrastrukturę księżycową dla NASA
W programie budowy bazy księżycowej NASA odnotowano kamień milowy, jakiego nie osiągnęło dotąd żadne przedsięwzięcie kosmiczne. Cztery prywatne przedsiębiorstwa, tworzące cztery odrębne lądowniki na mocy niezależnych kontraktów, weszły jednocześnie w finałowy etap kwalifikacyjnych testów środowiskowych.
Wydany w sierpniu 2026 r. raport NASA dokumentuje postępy w kampaniach badawczych firm Blue Origin, Firefly Aerospace, Intuitive Machines oraz Voyager Technologies. Przedsiębiorstwa te zostały wyznaczone do stworzenia infrastruktury pod pierwszą stałą placówkę ludzką na Srebrnym Globie. Każdy z pojazdów przechodzi obecnie końcowe procedury weryfikacyjne, a ich starty zaplanowano na koniec 2026 r. lub początek kolejnego roku.
Równoległa realizacja prac nie jest dziełem przypadku ukierunkowanym na efekt medialny. Po raz pierwszy w historii model Commercial Lunar Payload Services (CLPS) udowodnił na dużą skalę, że potrafi doprowadzić kilku niezależnych dostawców do pełnej gotowości sprzętowej w tym samym czasie.
Ma to kluczowe znaczenie dla całego programu. Udane lądowanie pojazdu Blue Ghost Mission 1 od Firefly Aerospace na Mare Crisium w marcu 2025 r. pokazało co prawda, że prywatna firma jest w stanie przeprowadzić taką misję, ale dotyczyło to pojedynczego sukcesu. Raport z sierpnia 2026 r. dowodzi czegoś znacznie ważniejszego - na naszych oczach narodził się sprawnie działający, komercyjny łańcuch dostaw na Księżyc.
Blue Origin zakończył najtrudniejsze testy lądownika "Endurance"
Należący do Blue Origin lądownik towarowy Blue Moon Mark 1 "Endurance" zakończył najtrudniejszy etap badań naziemnych, jakim był pełny test termiczno-próżniowy w Komorze A w Johnson Space Center. Konstrukcja o średnicy 16,8 m i wysokości 27,4 m pozwala na symulację głębokiego kosmosu w temperaturach sięgających -253 °C. W warunkach powierzchniowych komora odtwarza skrajne temperatury Księżyca, gdzie obszary nasłonecznione osiągają ponad 121 °C, a zacienione rejony Bieguna Południowego spadają do ok. -157 °C. Pozytywny wynik testu potwierdza, że struktura pojazdu, elektronika i połączenia nie ulegną uszkodzeniu podczas przejścia ze środowiska startowego do próżni i dobowych wahań temperatury na powierzchni.
Kolejnym krokiem będą testy połączeń elektrycznych wymaganych do integracji dwóch ładunków naukowych NASA oraz testy komunikacji z siecią TDRSS i Deep Space Network. Następnie w planie jest załadunek kriogenicznych paliw - ciekłego wodoru oraz ciekłego tlenu - zasilających silnik BE-7. Silnik ten wykorzystuje cykl podwójnie rozprężny bez użycia generatora gazu czy komory wstępnej, osiągając ciąg 10.000 lbf (44.500 N) z możliwością redukcji do 2.000 lbf (8.900 N) oraz impuls właściwy na poziomie ok. 460 sekund.
Wynik ten przewyższa tradycyjne napędy na paliwo hipergoliczne (ok. 311 sekund), co pozwala na przeznaczenie większej masy na ładunek użyteczny. Wybór ciekłego wodoru wiąże się z planami wykorzystania zasobów na miejscu (ISRU) poprzez elektrolizę lodu z biegunowych kraterów. Endurance ma przetransportować kamery do badania interakcji strumienia gazów wylotowych z regolitem oraz zestaw reflektorów laserowych w rejon Shackleton Connecting Ridge na Biegunie Południowym. Start zaplanowano na początek 2027 r., co stanowi przesunięcie z jesieni 2026 r. na skutek utrudnień po majowej eksplozji rakiety New Glenn podczas testu statycznego.
Firefly Aerospace wyląduje na ciemnej stronie Księżyca
Riders 2 the Dark, czyli misja Blue Ghost Mission 2 firmy Firefly Aerospace, weszła w fazę testów ze spiętą strukturą o wysokości 6,7 m, co stanowi wartość trzykrotnie większą od lądownika z 2025 r. Zestaw składa się z lądownika Blue Ghost umieszczonego na pojeździe transferowym Elytra.
Zintegrowany moduł przechodzi kwalifikacje do startu rakietą Falcon 9 w końcówce 2026 r. Głównym celem jest pierwsze w historii USA miękkie lądowanie na ciemnej stronie Księżyca. Ze względu na brak bezpośredniej łączności radiowej z Ziemią statki wykorzystają satelitę komunikacyjnego Lunar Pathfinder dostarczonego przez ESA, który zostanie uprzednio umieszczony na orbicie przez pojazd Elytra.
Niewidoczna strona Księżyca ma też swoje dobre strony - osłania urządzenia od zakłóceń radiowych generowanych przez infrastrukturę i atmosferę Ziemi, co umożliwia obserwację sygnału wodoru z okresu tzw. Ciemnych Wieków (od 380 tys. do 800 mln lat po Wielkim Wybuchu). Zestaw zabierze trzy ładunki badawcze NASA, a po odłączeniu lądownika moduł Elytra pozostanie na orbicie przez 5 lat, realizując komercyjne usługi obrazowania. Firefly wykorzystuje przy tym sprawdzony w misji Mission 1 system autonomicznego naprowadzania i omijania przeszkód.
Równolegle spółka Intuitive Machines kończy integrację lądownika IM-3 Trinity. Po testach termiczno-próżniowych w X-Ray Cryogenic Facility w Marshall Space Flight Center pojazd przejdzie próby ogniowe silników. Lądownik skieruje się w stronę Reiner Gamma - formacji znanej jako wir księżycowy. Obiekt ten charakteryzuje się jasnym albedo i obecnością lokalnej anomalii magnetycznej o natężeniu 15 nT na wysokości 28 km, tworzącej mini-magnetosferę o szerokości 360 km. Hipoteza zakłada, że pole to odchyla cząstki wiatru słonecznego, chroniąc regolit przed ciemnieniem.
Trinity dostarczy magnetometer i łazik Lunar Vertex z Johns Hopkins APL, satelitę Altus-1, a także łącznie 5 ładunków NASA oraz 7 komercyjnych. Start przewidziano na drugą połowę 2026 r. na rakiecie Falcon 9.
Ponad 20 misji robotycznych zbuduje podwaliny pod bazę
Lądownik Griffin-1, skonstruowany przez Astrobotic i zarządzany obecnie przez Voyager Lunar Systems (po przejęciu z 13 lipca 2026 r.), przechodzi w Environmental Test Laboratory w JPL testy wibracyjne, akustyczne, cykli termicznych i próżniowe, a także pomiary właściwości masowych. Głównym ładunkiem pojazdu jest półtonowy łazik FLEX (FLIP) firmy Astrolab, niosący cztery instrumenty NASA: kamerę wielospektralną z radiometrem, reflektor laserowy, czujnik pyłu oraz lidar. Na pokładzie znajdą się też ładunki z ESA, Kanady, Niemiec, Japonii i Australii.
Po testach w JPL pojazd powróci do Pittsburgha, a następnie trafi na przylądek Canaveral, skąd ma zostać wystrzelony najwcześniej w listopadzie 2026 r. na rakiecie Falcon Heavy w ramach kontraktu CLPS o wartości 323 mln USD. Voyager zdobył także 30 czerwca dodatkowy kontrakt NASA o wartości 297.9 mln USD na dwie misje lądowników Peregrine w 2028 r.
Równolegle Northrop Grumman rozwija trzy zadania demonstracyjne przetestowania systemów przetrwania nocy księżycowej (trwającej 14 ziemskich dni przy temperaturach poniżej -157°C) oraz rozproszonej sieci zasilania na powierzchni. Projekty te wykorzystują elektronikę i moduły zasilania pochodzące z programu HALO (Habitation and Logistics Outpost) stacji Gateway, który został w marcu 2026 r. wstrzymany na rzecz bezpośredniej architektury powierzchniowej.
Koncentracja misji w rejonie Bieguna Południowego Księżyca, w tym krateru Shackletona, wynika z obecności lodu wodnego w wiecznie zacienionych kraterach przy jednoczesnym dostępie do ciągłego światła słonecznego na otaczających je wzniesieniach. Powodzenie wszystkich czterech projektów pozwoli na przeprowadzenie ponad 20 misji robotycznych do 2029 r. Umożliwi to zebranie ponad 80 godzin doświadczenia w operacjach powierzchniowych, co zweryfikuje niezawodność sprzętu przed wysłaniem misji załogowych.












