W skrócie
- Dania podjęła decyzję o zwrocie Grenlandii ważącego 20 ton meteorytu Agpalilik, który przez dekady był prezentowany przed Muzeum Historii Naturalnej w Kopenhadze.
- Dla Inuitów meteoryt Agpalilik ma ogromne znaczenie historyczne i kulturowe, ponieważ dawniej służył im do wytwarzania narzędzi oraz podczas rytuałów przejścia.
- Koszty transportu meteorytu, będącego częścią deszczu Kap York, zostaną pokryte przez duńskie władze, a obecnie trwają ustalenia logistyczne między muzeami obu krajów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Meteoryt Agpalilik wróci na Grenlandię
Dania zadeklarowała pełne wsparcie dla idei przekazania 20-tonowego fragmentu żelaznego meteorytu, który przez blisko 60 lat był eksponowany przed budynkiem Muzeum Historii Naturalnej w Kopenhadze. Decyzja zapadła w następstwie oficjalnego spotkania grenlandzkiej ministry edukacji, kultury, sportu i kościoła Nivi Olsen z duńską ministrą nauki, szkolnictwa wyższego i cyfryzacji Christiną Egelund. "Agpalilik należy do Grenlandii. Dlatego bardzo się cieszę, że istnieje obecnie polityczny konsensus w sprawie powrotu meteorytu do domu" - zaznaczyła Olsen. Władze w Kopenhadze zobowiązały się do pokrycia kosztów transportu tak masywnego obiektu.
Rozmowy polityczne doprowadziły do wyznaczenia wspólnego celu obu rządów, co oficjalnie uruchomiło kroki formalne między placówkami muzealnymi. Do działań przystąpiły już Nunatta Katersugaasivia Allagaateqarfialu w Nuuk oraz Statens Naturhistoriske Museum w Kopenhadze, aby ustalić kwestie administracyjne, prawne i logistyczne. Postulat przekazania znaleziska został ujęty w najnowszym programie rządowym Danii, co znacznie przyspieszyło uzgodnienia.
Sama nazwa meteorytu "Agpalilik" odnosi się do lokalizacji geograficznej i w tłumaczeniu oznacza miejsce zamieszkania czyżyków morskich. Stanowi on fragment większego deszczu meteorów Kap York, który spadł na obszary północno-zachodnie Grenlandii około 10 tysięcy lat temu. Odkrycia tej konkretnej bryły dokonał w 1963 r. duński metalurg i meteorytyk Vagn F. Buchwald, po czym dwa lata później przewieziono go do stolicy Danii.
Inuici od lat walczyli o odzyskanie kulturowego dziedzictwa
W maju 2026 r. formalne starania o zwrot kosmicznej skały nabrały wyraźnego tempa, gdy sprawę nagłośniła polityczka Aki-Matilda Høegh-Dam z ugrupowania Naleraq. Przedstawicielka grenlandzkiego parlamentu zareagowała na głosy spływające od mieszkańców północnych osad i miasteczek. Lokalne środowiska wskazały na głęboki wymiar tradycyjny i historyczny związany z Agpalilikiem.
Przed wiekami rdzenni mieszkańcy Arktyki, Inuici, wykorzystywali żelazne odłamki meteoru do wytwarzania codziennych narzędzi i broni, zanim na tych terenach pojawiło się europejskie hutnictwo. Bryła odgrywała również rolę podczas dawnych obrzędów związanych z przejściem młodzieży w dorosłość. Z tego powodu dla lokalnej społeczności obiekt stanowi kluczowy element tożsamości.

Początkowa powściągliwość duńskiej instytucji muzealnej uległa zmianie, gdy w czerwcu grenlandzki parlament Inatsisartut oficjalnie poparł postulaty powrotu skały na wyspę. "To całkowicie sprawiedliwe i uzasadnione życzenie, aby Grenlandczycy mogli oglądać meteoryt we własnym kraju" - skomentowała Christina Egelund. Zmiana stanowiska Kopenhagi otworzyła drogę do rozmów na szczeblu ministerialnym, choć dokładny harmonogram transportu nie został jeszcze ostatecznie sprecyzowany.
Pozostałości po deszczu meteorytów czekają na odkrycie
Powrót 20-tonowej skały na Grenlandię wiąże się z ogromnym przedsięwzięciem technicznym, a oba kraje nie podjęły jeszcze decyzji co do dokładnego miejsca jej przyszłej ekspozycji. "Najważniejsze jest to, że mamy teraz wspólny kierunek polityczny i zgodę co do celu" - podsumowała Nivi Olsen. Według doniesień grenlandzkiej prasy "Sermitsiaq" obecnie trwają analizy dotyczące infrastruktury zdolnej przyjąć tak ciężki eksponat. Istotne pozostaje również zagwarantowanie odpowiednich warunków do prezentowania pozaziemskiego obiektu szerokiej publiczności.
Meteoryt Agpalilik to jeden z ośmiu znanych, większych fragmentów arktycznego opadu z kosmosu, których łączna masa przekracza 58 ton. Wiele wskazuje na to, że na północy wyspy, w okolicy Kap York, znajduje się jeszcze więcej czekających na odkrycie skał. Inne pozostałości z tego deszczu meteorytów trafiały w przeszłości do różnych światowych kolekcji.
Największy ze znanych fragmentów tego samego opadu, ważący 31 ton Ahnighito, został pod koniec XIX wieku wywieziony do Ameryki przez polarnego badacza Roberta Peary'ego i trafił do Nowego Jorku. Obecna decyzja w sprawie Agpalilika stanowi więc istotny przełom w procesie wycofywania historycznych obiektów z zagranicznych instytucji i przenoszenia ich do miejsca pierwotnego pochodzenia.














