Misja Artemis w pułapce. Emisje gazów z rakiet zanieczyszczą bezcenne kratery na południowym biegunie
NASA wciąż realizuje plan wysłania ludzi na Księżyc w ramach programu Artemis, tymczasem naukowcy badają potencjalne konsekwencje naszej wizyty na powierzchni Srebrnego Globu. Astronauci misji Artemis IV mają wylądować w pobliżu bieguna południowego Księżyca, a agencja ma wizję na zbudowanie bazy księżycowej - to wymagałoby znacznie większej liczby podróży. W związku z tym zbadano, czy spaliny ze statków kosmicznych mogą zanieczyścić powierzchnię Globu i okazało się, że tak. Ilość metanu emitowana przez pojazdy byłaby w stanie potencjalnie zniszczyć cząsteczki, które mogłyby pomóc wyjaśnić, jak powstało życie na Ziemi.
W związku z coraz większym zainteresowaniem lądowaniem na Księżycu, czego chcą się podjąć także firmy prywatne, badacze twierdzą, że istotne jest zrozumienie, jak sama eksploracja może wpłynąć na przyszłe odkrycia naukowe.
- Staramy się chronić naukę i nasze inwestycje w kosmos - powiedział Silvio Sinibaldi, specjalista ds. ochrony planet w Europejskiej Agencji Kosmicznej i główny autor badania.
Czy misja Artemis zniszczy dowody na życie?
Według niego Księżyc oferuje rzadką okazję do zbadania wczesnej historii Układu Słonecznego, lecz paradoksalnie nasza aktywność może w rzeczywistości utrudniać badania naukowe.
Chodzi o lód księżycowy. W pobliżu biegunów Srebrnego Globu znajdują się kratery, do których nigdy nie dociera światło słoneczne. Te zamarznięte środowiska zawierają lód, który mógł uwięzić materiał przyniesiony przez komety i asteroidy miliardy lat temu.
Naukowcy uważają, że osady te potencjalnie zawierają prebiotyczne cząsteczki organiczne, które mogły mieć kluczowy związek z powstaniem życia na naszej planecie. Jeśli zbadamy je w ich pierwotnym stanie, moglibyśmy uzyskać nowe informacje.
- Wiemy, że w Układzie Słonecznym - na przykład w asteroidach - występują cząsteczki organiczne - powiedział Sinibaldi. - Ale to, w jaki sposób zaczęły one pełnić określone funkcje, takie jak w materii biologicznej, to luka, którą musimy wypełnić
Księżyc wydaje się idealnym miejscem na szukanie odpowiedzi, ponieważ funkcjonuje jako "archiwum" wczesnej historii Układu Słonecznego, pozostając od miliardów lat niezmieniony. Na Ziemi w dużej mierze zniszczyliśmy takie informacje, żyjąc i rozwijając się na niej.
Stworzono więc modele komputerowe, aby wykazać skalę problemu. Naukowcy symulowali, jak metan rozprzestrzeniłby się po powierzchni Księżyca po lądowaniu na biegunie południowym. Okazało się, że brak atmosfery powodował bardzo szybki ruch cząsteczek, które dotarły do bieguna północnego w niecałe dwa dni księżycowe. Naukowcy określili ich trajektorie jako balistyczne - po prostu przeskakiwały z jednego punktu do drugiego.
Jednym z rozwiązań, które mogłoby ograniczyć ten problem, byłoby lądowanie w chłodniejszym miejscu. Wtedy uniknęlibyśmy tak prędkiego i dalekiego przemieszczania się metanu. Potrzeba jednak dalszych symulacji i badań, aby lepiej zrozumieć ruch spalin po Księżycu.
Badanie opublikowano w czasopiśmie Journal of Geophysical Research: Planets.












