Ludzie wracają na orbitę Księżyca. Artemis II wystartował
Po raz pierwszy od ponad pół wieku ludzie ponownie wyruszyli w kierunku Księżyca. NASA pomyślnie przeprowadziła start misji Artemis II, pierwszego od czasów programu Apollo załogowego lotu poza niską orbitę okołoziemską. To wydarzenie nie jest jeszcze powrotem na powierzchnię Srebrnego Globu, ale bez niego lądowanie w kolejnych latach nie będzie możliwe.

Pierwsza od ponad 50 lat załogowa misja NASA na Księżyc, która zabierze astronautów głębiej w kosmos niż jakikolwiek inna, pomyślnie wystartowała z Przylądka Canaveral na Florydzie o godzinie 18:36 czasu lokalnego. Tym samym czteroosobowa załoga Artemis II w statku Orion wyruszyła w około 10-dniową podróż wokół Księżyca - misja ma przede wszystkim charakter testowy, to generalna próba przed przyszłymi lądowaniami.
"Lecimy dla naszych rodzin" - powiedział pilot misji Victor Glover, "Lecimy dla naszych zespołów" - powiedziała specjalistka misji Christina Koch, "Lecimy dla całej ludzkości" - dodał specjalista misji Jeremy Hansen.
Pierwszy taki lot od czasów Apollo
Start misji Artemis II to moment historyczny, bo po raz pierwszy od zakończenia programu Apollo w 1972 roku ludzie opuszczają niską orbitę okołoziemską i lecą w przestrzeń cislunarną, czyli w rejon pomiędzy Ziemią a Księżycem. Statek Orion ma zabrać astronautów dalej od Ziemi niż kiedykolwiek doleciał człowiek, bijąc rekord 400 171 km ustanowiony przez Apollo 13 w 1970 roku.
Po starcie Orion wszedł na orbitę okołoziemską i przez blisko dobę będzie krążył wokół Ziemi, dopiero po serii testów statek skieruje się w stronę Księżyca. W trakcie misji astronauci przeprowadzą testy systemów podtrzymywania życia, nawigacji, łączności oraz ręcznego sterowania statkiem - na wypadek, gdyby w przyszłości konieczne było przejęcie kontroli przez człowieka. Na razie kontrolerzy lotu w Houston potwierdzili, że wszystkie cztery panele słoneczne, które zapewnią statkowi kosmicznemu ciągłe zasilanie elektryczne podczas podróży na Księżyc, zostały pomyślnie rozłożone.
Mamy piękny wschód Księżyca. Lecimy prosto na niego
Podczas lotu Orion przeleci za niewidoczną stronę Księżyca, gdzie na pewien czas utracona zostanie łączność z Ziemią - to właśnie w tym momencie astronauci znajdą się najdalej od naszej planety w historii lotów załogowych. Powrót na Ziemię odbędzie się po tzw. trajektorii swobodnego powrotu, wykorzystującej grawitację Księżyca. Najbardziej ryzykowną fazą będzie wejście w atmosferę, chociaż po problemach z osłoną termiczną podczas Artemis I zmieniono profil lotu, aby zmniejszyć obciążenia i temperatury podczas powrotu.
Generalna próba przed lądowaniem na Księżycu
Artemis II to drugi etap programu Artemis. Pierwsza misja, Artemis I, była bezzałogowym lotem testowym w 2022 roku. Teraz NASA sprawdza, jak statek Orion i rakieta Space Launch System zachowują się w realnych warunkach z astronautami na pokładzie. To kluczowy krok, bo kolejne misje mają już znacznie bardziej ambitne cele - program Artemis ma doprowadzić do stałej obecności człowieka na Księżycu, a w dalszej perspektywie do lotów na Marsa.
Pięćdziesiąt trzy lata temu ludzkość opuściła Księżyc i nie wróciła. Teraz wracamy
Jeśli Artemis II zakończy się sukcesem, kolejnym krokiem będzie Artemis III, obecnie planowany na 2027 rok. Wtedy astronauci mają polecieć w kierunku Księżyca i przygotować się do lądowania z wykorzystaniem komercyjnych lądowników. Artemis IV, planowany na 2028 rok, ma już obejmować załogowe lądowanie w rejonie południowego bieguna Księżyca - miejscu szczególnie interesującym naukowców ze względu na obecność lodu wodnego.










