NASA zmienia plany. Koniec stacji na orbicie, ma być stacja na Księżycu
NASA zmienia plany dotyczące powrotu na Księżyc. Zamiast budowy orbitalnej stacji Gateway agencja chce wydać 20 miliardów dolarów na stworzenie stałej bazy na jego powierzchni. To decyzja, która może na nowo zdefiniować sposób, w jaki ludzkość wraca poza Ziemię.

Jeszcze niedawno stacja kosmiczna Gateway miała być bramą do Księżyca. Dziś wszystko wskazuje na to, że projekt orbitalnej stacji trafia na boczny tor. NASA stawia wszystko na jedną kartę - budowę stałej bazy na powierzchni Srebrnego Globu. I to za niemałe pieniądze. Mowa o 20 miliardach dolarów.
Koniec Gateway? Nowy kierunek NASA
Decyzję ogłoszono podczas wydarzenia w siedzibie agencji w Waszyngtonie. Szef NASA, Jared Isaacman, nie pozostawił złudzeń co do zmiany priorytetów.
Agencja zamierza wstrzymać projekt Gateway w jego obecnej formie i skupić się na infrastrukturze umożliwiającej długotrwałe operacje na powierzchni Księżyca.
Gateway miał być czymś w rodzaju... kosmicznego przystanku. Miejscem przesiadki dla astronautów i platformą badawczą na orbicie Księżyca. Projekt powstawał we współpracy m.in. z Europejską Agencją Kosmiczną. Krytycy od dawna jednak podnosili, że może być zbyt kosztowny i odciąga uwagę od realnej eksploracji powierzchni.
20 miliardów dolarów i dziesiątki misji
Nowy plan jest ambitny i, jak przekonuje NASA, bardziej pragmatyczny. W ciągu siedmiu lat agencja chce zbudować bazę księżycową, realizując dziesiątki misji i współpracując zarówno z partnerami międzynarodowymi, jak i firmami prywatnymi.
Będzie to ewolucyjna droga do stworzenia pierwszej stałej placówki ludzkości poza Ziemią i zabierzemy w tę podróż cały świat.
Nie oznacza to całkowitego porzucenia dotychczasowych prac. Część istniejącego sprzętu ma zostać wykorzystana w nowym programie. Więc można powiedzieć, że to raczej zmiana kursu niż rewolucja od zera.
Stany Zjednoczone desperacko próbują przegonić Chiny z pomocą prywatnych firm
Całość wpisuje się w przetasowania wokół programu Artemis, który ma doprowadzić Amerykanów z powrotem na Księżyc. Termin (2028 rok) pozostaje aktualny, choć droga do niego nie jest prosta. Misja Artemis 2, pierwszy od ponad pół wieku załogowy przelot wokół Księżyca, została już kilkukrotnie opóźniona.
Zmiany pojawiają się też w kontekście globalnej rywalizacji. Chiny planują wysłać ludzi na Księżyc najpóźniej do 2030 roku, a presja na przyspieszenie działań rośnie. W tle pozostają prywatni giganci: SpaceX Elona Muska i Blue Origin Jeffa Bezosa, którzy pracują nad lądownikami dla programu Artemis.
Kiedy Donald Trump zapowiadał powrót Amerykanów na Księżyc, chodziło o symbol. Dziś wydaje się, że wręcz z dnia na dzień stawka jest coraz większa - to trwała obecność człowieka poza Ziemią. A teraz pierwszy krok ma być ambitniejszy, czyli baza, nie stacja na orbicie.
Źródło: phys.org











