Obiekt wykonał manewr o przeciążeniu 600G. Mówią o UFO
Nagrania niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych, dawniej określanych jako UFO, od lat budzą duże emocje. Tym razem uwagę badaczy przyciągnął materiał opublikowany przez amerykańskie wojsko, na którym widać zagadkowy obiekt przypominający sylwetkę człowieka.

Zdaniem jednego z chińskich naukowców, jeśli zarejestrowany ruch był rzeczywisty, możemy mieć do czynienia z manewrami przekraczającymi możliwości jakiejkolwiek znanej technologii.
Ziemska grawitacja to przy tym nic
Nagranie zostało wykonane w 2020 roku przez wojskowy sensor podczerwieni, materiał trwa blisko pięć minut i przedstawia obiekt, który przez dłuższy czas pozostaje niemal nieruchomy, by następnie nagle pojawić się w zupełnie innym miejscu poza polem widzenia kamery.
To właśnie ten nietypowy manewr zwrócił uwagę Zhanga Nana, badacza niezidentyfikowanych zjawisk anomalnych z Pekinu. Naukowiec postanowił przeanalizować materiał przy pomocy narzędzi wspieranych przez sztuczną inteligencję. Według wstępnych analiz obiekt mógł doświadczyć przeciążenia na poziomie 600G!
Dla porównania piloci samolotów bojowych zwykle tracą przytomność przy przeciążeniach rzędu 9-12G, nawet przy wykorzystaniu specjalistycznych kombinezonów. Z kolei najbardziej zaawansowane drony wojskowe są projektowane do wytrzymywania przeciążeń na poziomie około 30G. Jeśli szacunki okazałyby się prawidłowe, zarejestrowany obiekt wykonywałby manewry wielokrotnie przekraczające możliwości współczesnych konstrukcji lotniczych.
UFO czy błąd aparatury?
Sam Zhang podchodzi jednak do swoich wniosków z dużą ostrożnością. Podkreśla, że materiał wideo nie zawiera wystarczającej ilości danych technicznych, by jednoznacznie określić naturę zjawiska.
Badacz zwraca uwagę, że obiekt nie wykazuje oznak działania klasycznego układu napędowego, a podczas ruchu wydaje się zmieniać kształt. Jednocześnie równie prawdopodobnym wyjaśnieniem mogą być błędy czujników, zakłócenia obrazu lub inne artefakty związane z rejestracją materiału.
Zdaniem chińskiego naukowca największym problemem badań nad UAP jest brak dostępu do pełnych danych. Opublikowane przez Pentagon nagrania zawierają głównie zdjęcia i filmy, natomiast brakuje informacji radarowych, telemetrii czy danych spektroskopowych, które pozwoliłyby przeprowadzić bardziej szczegółową analizę.
Badacz uważa, że najbardziej wartościowe materiały mogą nadal pozostawać utajnione - według niego amerykańskie władze mogą celowo ograniczać publikację części informacji, aby nie ujawniać możliwości swoich wojskowych systemów obserwacyjnych potencjalnym rywalom.










