Pentagon pokaże pierwsze nagranie z kosmitami? Kolejna faza ujawniania UFO
Ujawnione w zeszły piątek (8 maja) materiały o UFO/UAP to dopiero początek. Pentagon ma w zanadrzu dużo więcej zdjęć i nagrań. Jak donoszą źródła zaznajomione z tematem, najlepsze ma dopiero nadejść. Kolejne zrzuty odtajnionych plików w ramach inicjatywy PURSUE mają być stopniowo coraz bardziej spektakularne, a prawdziwą wisienkę na torcie stanowić mają nagrania przedstawicieli obcej cywilizacji (ang. non-human intelligence) pilotujących latające spodki. Byłby to pierwszy dowód na istnienie inteligentnego życia w kosmosie, jaki oficjalnie zaprezentuje rząd USA. Jaki ma w tym cel?

W skrócie
- Pentagon opublikował pierwszą partię odtajnionych materiałów o UFO i UAP, zapowiadając kolejne, ponoć coraz bardziej spektakularne zrzuty w ramach inicjatywy PURSUE.
- Według oficjalnych i nieoficjalnych źródeł część materiałów ma dokumentować obcych oraz inteligentne istoty pozaziemskie widziane przez przedstawicieli amerykańskich służb.
- Niektóre relacje wskazują, że Pentagon posiada nagrania pokazujące pojazdy UFO, niezidentyfikowane obiekty w ruchu oraz istoty określane jako "non-human intelligence", których publikacja może być kwestią czasu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Pentagon ma wrzucić do sieci bardziej spektakularne nagrania UFO/UAP
Choć w poprzednich latach wypływały nagrania obiektów UFO, głównie autorstwa amerykańskich pilotów wojskowych wraz z ich komentarzami, a Pentagon oficjalnie potwierdzał ich autentyczność, to faktyczna "epoka jawności" nastała dopiero 8 maja 2026 r., kiedy to Departament Wojny uruchomił stronę internetową, na której udostępnia odtajnione zdjęcia, nagrania wideo i dokumenty PDF dotyczące niezidentyfikowanych obiektów latających (UFO) oraz niezidentyfikowanych zjawisk anomalnych (UAP). Pierwsza transza materiałów zawiera ich ponad 160. Przedstawiciele resortu zapowiedzieli, że będzie ich więcej, a kolejne zrzuty mają napływać co kilka tygodni. Co ma się w nich znaleźć?
Pierwsze udostępnione pliki, choć bardzo ciekawe i zawierające m.in. nieznane wcześniej nagrania niewyjaśnionych zjawisk z Bliskiego Wschodu, relację o obserwacji rzekomego UFO III Rzeszy autorstwa polskiego imigranta czy nagranie świetlistego punktu, który jak gdyby świadomie omija turbiny wiatrowe, to według nieoficjalnych doniesień osób zaznajomionych z tematem stanowią dopiero przedsmak tego, czym z rękawa ma dopiero sypnąć Departament Wojny. A polecieć mają prawdziwe asy.
"46 wideo z UFO zostanie zrzuconych w przyszłym tygodniu, a Kongres jest tym, który to wymusił. Rep. Luna (członkini Izby Reprezentantów, Anna Paulina Luna - przyp. red) poszła bezpośrednio do Departamentu Wojny. Rząd nie zrobił tego dobrowolnie. Zostali przyciśnięci. Pociąg ujawniania UFO nie zwolni w najbliższym czasie" - poinformował w poniedziałek (11 maja) Mario Nawfal, kontrowersyjny przedsiębiorca i komentator polityczny na platformie X.
Głos zabrał też Timothy Alberino - pisarz, badacz i podróżnik, który zajmuje się analizą związków między tekstami biblijnymi, mitologią a współczesnymi zjawiskami, takimi jak transhumanizm czy obecność istot pozaziemskich. "Powiedziano mi, że zrzuty o UAP będą coraz bardziej spektakularne oraz że AARO jest wykluczone z tego procesu" - napisał na platformie X jeszcze w zeszły piątek (8 maja). Jeśli to prawda, to teraz robi się coraz dziwniej.
Widzieli na własne oczy "nieludzkie istoty". A kiedy my je zobaczymy?
O ile nie ma już wątpliwości, że zjawiska UFO/UAP istnieją, to nie ma pewności, jakiego są one pochodzenia. Ich definicje nie zakładają bowiem z góry źródła pozaziemskiego. Mogą to być równie dobrze drony, balony, samoloty, tajne projekty lotnicze czy artefakty kamery lub aparatu. Zresztą wiele dotychczasowych zdjęć i nagrań zostało zidentyfikowanych właśnie jako obrazujące zjawiska naturalne, błędy techniczne sprzętu lub znane obiekty pochodzenia ziemskiego.
Zarówno w wyciekłych, jak i oficjalnie udostępnianych przez rząd amerykański materiałach brakuje zasadniczej rzeczy - dowodów na istnienie obcych. Co prawda w sieci od lat krążą nagrania, takie jak słynna "sekcja zwłok kosmity", która już dawno okazała się mistyfikacją, ale żaden z tych materiałów nie pochodzi od agencji rządowych. A przecież przedstawiciele sektora publicznego od kilku lat zeznają, że byli naocznymi świadkami obcych form życia - inteligentnych istot biologicznych pochodzenia pozaziemskiego.
David Grusch, były oficer wywiadu i weteran Sił Powietrznych, w 2023 r. zeznał pod przysięgą, że rząd USA od dekad prowadzi tajny program odzyskiwania rozbitych obiektów pochodzenia nieludzkiego i dokonuje na nich inżynierii wstecznej. Na bezpośrednie pytanie, czy USA posiadają ciała pilotów tych maszyn, Grusch odpowiedział, że odnaleziono "biologiczne szczątki" (ang. biologics) oraz że były one pochodzenia "nieludzkiego" (ang. non-human). Miała to być ocena dokonana przez osoby z bezpośrednią wiedzą o programie, z którymi rozmawiał w ramach swoich obowiązków służbowych.
Potwierdził to również Jay Stratton, były szef rządowej grupy zadaniowej ds. UAP (Unidentified Aerial Phenomena Task Force) w Pentagonie. "Widziałem na własne oczy nieludzkie jednostki i nieludzkie istoty" - powiedział w filmie dokumentalnym The Age of Disclosure z 2025 roku. Jest to o tyle wiarygodny głos, że Stratton przez lata zajmował się oficjalnym badaniem tego zjawiska dla amerykańskiego wywiadu i rządu.
Dopełnieniem tych relacji jest słynna wypowiedź Baracka Obamy z lutego 2026 r.: "oni są prawdziwi, ale ich nie widziałem". To właśnie ona miała jakoby skłonić Donalda Trumpa do wydania nakazu odtajnienia akt o UFO i UAP przez agencje rządowe, czego efektem jest właśnie program PURSUE. Według nieoficjalnych doniesień obok rzekomych pojazdów obcych ma on wkrótce pokazać także ich operatorów - po raz pierwszy w historii.
Ministerstwo Wojny odtajni nagrania inteligentnych istot pozaziemskich?
Wiele wskazuje na to, że Ministerstwo Wojny trzyma prawdziwego asa w rękawie i zamierza go wyciągnąć w dogodnym momencie. Pierwsze transze materiałów o UFO/UAP, pokazujące na razie same tylko pojazdy i dziwne obiekty latające, mają przygotować opinię publiczną na odpalenie prawdziwej "petardy", jaką będzie przekazanie oficjalnych dowodów na istnienie inteligentnych obcych. Choć nie wiadomo, czy ta kiedykolwiek będzie w pełni gotowa. Zdaniem części ekspertów świadomość, że nie jesteśmy sami w kosmosie, może wywołać ogromny wstrząs, zwłaszcza wśród osób wyznających religie monoteistyczne.
Ross Coulthart, australijski dziennikarz śledczy znany ze swoich dochodzeń ws. UAP, opublikował na platformie X ciekawe oświadczenie. Co ciekawe, wrzucił je już 1 marca, czyli ponad 2 miesiące przed uruchomieniem platformy PURSUE. Badacz przekazał w nim wiadomość od "dobrze poinformowanego źródła, które widziało wideo z UAP wciąż przetrzymywane przez Departament Wojny, dostępne jedynie na jego ściśle tajnych serwerach SIPRnet".
Wśród tych nagrań ma znajdować się takie, którego Coulthart sam nie widział, lecz opisał mu je "ktoś, kto jest teraz osobą publiczną, kto był w UAPTF". Jak wyjaśnia Coulthart, jest to "nagranie z B-52, na którym pojawia się dysk, zwalnia, aby dotrzymać kroku, i na końcu gwałtownie odlatuje, a NHI cały czas patrzy przez okna/pola siłowe/jakkolwiek to się tam nazywa". NHI to skrót od "non-human intelligence". Termin ten oznacza inteligentne istoty rasy pozaludzkiej, czyli domniemanych kosmitów. Jeśli Pentagon udostępni ten film, będzie to pierwszy wizualny dowód na istnienie inteligentnego życia pozaziemskiego.
Ross Coulthart opisał też inne nagrania, które rzekomo ukrywa Pentagon. Według źródeł zbliżonych do Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) jeden z materiałów przedstawia czarny dysk o gigantycznych rozmiarach - trzykrotnie większy od platformy wiertniczej - poruszający się z ogromną prędkością pod powierzchnią wody w Zatoce Meksykańskiej.
Kolejne nagranie, zarejestrowane w jakości 4K, dokumentuje powietrzny incydent na wysokości ok. 9 tys. metrów, gdzie tajemnicza sfera prowadziła agresywną "grę w kotka i myszkę" z dronem MQ-9 Reaper. Obiekt miał zmuszać maszynę do wykonywania manewrów obronnych, dotrzymywać jej tempa, a następnie błyskawicznie oddalić się z pola widzenia, co zdaniem ekspertów świadczy o technologii znacznie wykraczającej poza znane możliwości konwencjonalne.
Poprzednie opisy są jedynie relacjami informatorów - osób trzecich. Oprócz nich dziennikarz wyjawił, co widział na własne oczy: "Osobiście widziałem to na SIPR. Wideo sprzed 6 lat z Zatoki Perskiej, w pełnym kolorze, za dnia, pokazujące białą kulę z aurą plazmy dokoła, wylatujące z wody obok tankowca. Pilot rozgrzewa się do białości, potem do czerni, nieuradowany próbą identyfikacji, następnie kula odlatuje i około połowy tego ~13-minutowego wideo na ten obszar wlatuje kolejna biała kula, gdy pilot zmienia kurs, aby śledzić pierwszą. Ta druga zatrzymuje się na chwilę, po czym znowu odlatuje. Nagranie kończy się po kilku kolejnych minutach, podczas których pilot helikoptera śledzi pierwszą kulę".
Badacz dodał, że rozmawiał z wieloma "insiderami z uprawnieniami TS/SCI", którzy potwierdzili, że Pentagon nadal przetrzymuje wiele podobnych filmów i zdjęć, a AARO (All-domain Anomaly Resolution Office) prawdopodobnie nie będzie chciało ich udostępnić. Podkreślmy jednak, że wpis ten pochodził z 1 marca. Nowe dane z maja 2026 sugerują, że biuro to zostało wykluczone z procesu decyzyjnego, a nakaz Trumpa może wymusić ujawnienie także tych materiałów.
Choć według zapewnień Pentagonu i samego Donalda Trumpa celem tego ujawniania jest transparentność wobec obywateli, cała operacja - łącznie z przeciekami i rzekomą niechęcią poszczególnych agencji - może być kontrolowana i stanowić rodzaj teatru, który miałby kierować uwagę opinii publicznej na "kolejną wielką rzecz", odciągając ją od tematów mniej wygodnych dla władzy. Pojawiły się także spekulacje, że inicjatywa ta stanowi krok w realizacji domniemanego projektu Blue Beam, oswajając obywateli z rzekomo planowaną symulacją inwazji obcych, która miałaby doprowadzić do radykalnych zmian w strukturze władzy. Niektórzy spekulują nawet, że film "Disclosure Day" Stevena Spielberga ma się ukazać właśnie w tym okresie (12 czerwca w USA) celowo. Rzeczywiste intencje koordynujących ten projekt są znane tylko im samym... lub ich mocodawcom.










