Polska Agencja Kosmiczna śledzi kapsułę misji Artemis 2. Dane trafiają do NASA
Śledzenie pozycji kapsuły z załogą księżycowej misji Artemis 2 jest możliwe w czasie rzeczywistym przy pomocy aplikacji AROW na stronie internetowej NASA. Skąd wiadomo, gdzie aktualnie są astronauci? Dane lokalizacyjne przesyłane są bezpośrednio z sensorów Oriona "Integrity" do Centrum Kontroli Misji w Houston. Ale to nie jedyne źródło. Amerykanom pomaga również Polska Agencja Kosmiczna, która wraz z innymi obserwatoriami na bieżąco śledzi kapsułę i wysyła dane do NASA. Pochodzą one z teleskopów Sieci Optycznej POLON. To pierwsze tego typu doświadczenie Polaków.

W skrócie
- Położenie kapsuły Orion w trakcie misji Artemis 2 można obserwować w czasie rzeczywistym dzięki aplikacji NASA AROW oraz danym z sensorów przesyłanym do Centrum Kontroli Misji w Houston.
- Polska Agencja Kosmiczna śledzi statek Orion przy użyciu teleskopów Sieci Optycznej POLON i przekazuje precyzyjne dane obserwacyjne do NASA.
- POLSA monitorowała kluczowe fazy misji, w tym oddzielenie Oriona od rakiety, wejście na trajektorię księżycową oraz powrót na Ziemię. Będzie dostarczać dane aż do końca misji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Gdzie jest Artemis 2? Położenie astronautów sprawdzisz w aplikacji AROW
Artemis 2 to prawdopodobnie pierwsze tak przełomowe wydarzenie w astronautyce w XXI wieku. Po raz pierwszy od ponad 50 lat ludzie polecieli w pobliże Księżyca, okrążyli go, a teraz wracają na Ziemię. W trakcie ok. 10-dniowej misji załoga znajduje się w kapsule Orion "Integrity", której położenie jest rejestrowane w czasie rzeczywistym, dzięki czemu cały świat może znać dokładne położenie czteroosobowej załogi. Dane są ogólnodostępne w aplikacji internetowej Artemis Real-time Orbit Website (AROW), udostępnianej przez NASA.
System ten pozwala obserwować trasę statku, jego odległość od Ziemi i Księżyca oraz czas trwania misji. Użytkownicy korzystający z wersji przeglądarkowej mogą wizualizować ścieżkę lotu w 3D, swobodnie obracając, przybliżając i oddalając widok, a także zapoznać się z kluczowymi etapami misji i informacjami o historycznych miejscach lądowań programu Apollo. Z kolei użytkownicy aplikacji mobilnej NASA mają dodatkową funkcję w postaci trackera rozszerzonej rzeczywistości. Pozwala on (po krótkiej kalibracji) zlokalizować aktualne położenie Oriona na niebie względem fizycznej pozycji obserwatora na Ziemi.

Pozycja załogi Artemis 2 znana jest dzięki danym, przesyłanym bezpośrednio z sensorów Oriona do Centrum Kontroli Misji w Houston. Nie jest to jedyne źródło danych. W śledzeniu przebiegu tej historycznej misji pomaga również Polska Agencja Kosmiczna, której dane z obserwatoriów przesyłane są do NASA. Jak dokładnie wygląda ta współpraca?
Polska Agencja Kosmiczna obserwuje kapsułę Orion przez sieć teleskopów
Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) wraz z Centrum Operacji Satelitarnych ARGUS biorą aktywny udział jako uczestnicy sieci obserwacyjnej towarzyszącej misji Artemis 2. Dzięki zaawansowanej infrastrukturze Sieci Optycznej POLON (POLSA Optical Network) polscy specjaliści dostarczają agencji NASA precyzyjnych informacji, które są niezbędne do monitorowania bezpieczeństwa i przebiegu lotu kapsuły Orion "Integrity".
Teleskopy wchodzące w skład tej sieci, zarówno obiekty własne agencji POLSA, jak i te z nią współpracujące, są strategicznie rozmieszczone na pięciu kontynentach: w Europie, Australii, Afryce oraz obu Amerykach. Pozwala to na uzyskanie niezwykle gęstego pokrycia obserwacyjnego orbity, sięgającego aż do okolic Księżyca.
"Sieć dostarcza precyzyjnych danych obserwacyjnych, czyli danych o położeniu kapsuły Orion, na bieżąco. Dzięki temu operatorzy misji Artemis II mogą weryfikować położenie kapsuły Orion oraz ewentualnie na wypadek awarii uzyskują potwierdzenie obserwacyjne tego, co się dzieje. Razem z nami dane dostarcza kilka firm z rynku amerykańskiego i europejskiego. Jest to więc globalne wsparcie obserwacyjne misji. Pokrycie orbity aż do okolic Księżyca, jeśli chodzi o teleskopy optyczne, jest bardzo gęste" - tłumaczy Mariusz Słonina, szef Centrum Operacyjnego SSA POLSA, w rozmowie z PAP.
Polacy obserwowali najważniejsze momenty wyprawy. Potem zapadła cisza
Działania polskiej sieci obserwacyjnej koncentrują się szczególnie na najbardziej newralgicznych momentach wyprawy. Obserwacje objęły już proces oddzielenia się modułu Orion od stopnia rakiety ICPS (Interim Cryogenic Propulsion Stage), który wyniósł kapsułę na wyższą orbitę okołoziemską. Eksperci z POLON monitorowali także wejście na trajektorię księżycową (manewr TLI - Trans-Lunar Injection), a obecnie (9 kwietnia 2026) śledzą powrót kapsuły na Ziemię - aż do momentu jej znalezienia się w niskich warstwach orbity okołoziemskiej, ok. 200-300 km nad naszymi głowami.
Jak wyjaśnia ekspert z SSA POLSA, są to "najważniejsze fazy lotu, które można obserwować optycznie". Wiadomo bowiem, że gdy kapsuła Orion znajdowała się bezpośrednio za tarczą Księżyca (czyli po jego niewidocznej stronie z perspektywy Ziemi), bezpośrednia obserwacja optyczna (ani radiowa) nie była możliwa. W tym czasie teleskopy sieci POLON - ani żadne inne obserwatoria naziemne - nie mogły śledzić statku. Polegał on wtedy wyłącznie na własnych systemach nawigacji inercyjnej i komputerach pokładowych.
Utrata sygnału nastąpiła w nocy z poniedziałku na wtorek (6/7 kwietnia 2026) czasu polskiego. Cisza radiowa trwała 41 minut. Tuż po odzyskaniu sygnału przez stacje naziemne potwierdzono, że statek znajduje się na prawidłowej trajektorii powrotnej. Orion stał się ponownie widoczny dla teleskopów niemal natychmiast po wyjściu zza tarczy Księżyca, czyli we wtorek (7 kwietnia) ok. godziny 01:25.
POLSA dostarcza cenne dane do NASA. To duża odpowiedzialność
Co dalej? "Pracujemy, żeby dostarczać obserwacje aż do samego końca misji. Tym razem wykorzystaliśmy nasze możliwości w przestrzeni pozasatelitarnej, okołoksiężycowej. Jest to bardzo dobre doświadczenie operacyjne Polskiej Agencji Kosmicznej, myślę że do wykorzystania w kolejnych misjach tego typu" - skomentował Mariusz Słonina. Obecnie (9 kwietnia 2026) kapsuła Orion jest już w fazie zbliżania się do Ziemi, a jej wodowanie w Pacyfiku planowane jest na jutrzejszą noc (10/11 kwietnia). Teleskopy sieci POLON będą obserwować ten lot niemal do samego końca.
Zaangażowanie w projekt Artemis II to dla polskiego sektora kosmicznego wyzwanie o bezprecedensowej skali - zwłaszcza ze względu na obecność załogi na pokładzie Oriona. Każdy pomiar musi charakteryzować się najwyższą dokładnością, bowiem od tego zależy bezpieczeństwo astronautów. Choć POLSA rutynowo zajmuje się monitorowaniem satelitów czy wchodzących w atmosferę śmieci kosmicznych, wsparcie pierwszej od ponad pół wieku misji załogowej na Księżyc przenosi te działania na zupełnie nowy poziom odpowiedzialności.
"W fazach krytycznych obserwacje optyczne dostarczane są na bieżąco. To ma ogromne znaczenie, bo w przestrzeni kosmicznej sprawy dzieją się niezwykle szybko" - podsumowuje Mariusz Słonina. "Dla naszej sieci to ważny sprawdzian i duże doświadczenie operacyjne. Nikt w Polsce nie robił tego typu ćwiczenia wcześniej; nie było takiej okazji, możliwości".










