Reprodukcja poza Ziemią? Chiny wysyłają w kosmos sztuczne embriony
Czy człowiek może rozmnażać się poza Ziemią? Chociaż podróże i stała obecność człowieka w kosmosie wciąż pozostają relatywnie odległą wizją, Chińczycy podjęli próbę odpowiedzi na to pytanie. Na pokład stacji kosmicznej Tiangong trafiły właśnie struktury przypominające ludzkie embriony, stworzone z żywych komórek macierzystych.

Choć określenie "sztuczne embriony" brzmi dość kontrowersyjnie, naukowcy podkreślają, że badane struktury nie są prawdziwymi embrionami. Ich zadaniem nie jest rozwój w organizm, lecz coś znacznie bardziej fundamentalnego - sprawdzenie, czy pierwsze etapy życia w ogóle mogą przebiegać w warunkach kosmicznych.
To nie jest prawdziwy ludzki embrion i nie ma zdolności rozwoju w organizm. Może jednak służyć jako model do badania wczesnego rozwoju człowieka
"To nie jest prawdziwy embrion"
W eksperymencie wykorzystano dwa typy modeli odwzorowujących kluczowe momenty rozwoju, tj. etap zagnieżdżenia zarodka oraz moment formowania się pierwszych struktur przyszłych narządów. To właśnie te fazy uznawane są za najbardziej wrażliwe i potencjalnie najbardziej zagrożone w kosmosie.
Pięć dni, które mogą zmienić przyszłość kolonizacji
Eksperyment jest krótki, ale jego znaczenie ogromne. Struktury będą rozwijać się w mikrograwitacji przez około pięć dni, po czym zostaną zamrożone i odesłane na Ziemię do analizy. Równolegle identyczne próbki hodowane są w warunkach ziemskich, co pozwoli naukowcom dokładnie porównać wpływ kosmicznego środowiska.
Mamy nadzieję zidentyfikować czynniki wpływające na wczesny rozwój embrionalny w przestrzeni kosmicznej. To pozwoli lepiej zrozumieć ryzyka związane z długotrwałym przebywaniem ludzi poza Ziemią
Ale problem nie polega tylko na braku grawitacji. W przestrzeni kosmicznej organizmy muszą zmierzyć się z kombinacją czynników, które na Ziemi nie występują jednocześnie. Promieniowanie kosmiczne może uszkadzać DNA rozwijających się komórek, mikrograwitacja wpływa na ich podziały, a wcześniejsze badania sugerują nawet problemy z samym zapłodnieniem: "Chcemy sprawdzić, czy życie, które ewoluowało przez setki milionów lat w warunkach grawitacji, jest w stanie funkcjonować bez niej" - podkreślają badacze.
Kolonie na Marsie? Bez tego się nie da
Bo jeśli ludzkość rzeczywiście planuje budowę stałych baz na Księżycu czy Marsie, zdolność reprodukcji będzie kluczowa. Dlatego badania takie jak to wydają się fundamentem przyszłych misji międzyplanetarnych, zwłaszcza że jeśli naturalna reprodukcja okaże się niemożliwa lub zbyt ryzykowna, konieczne może być wykorzystanie takich technologii jak zapłodnienie in vitro, które również wymaga "kosmicznych" badań. Z tego powodu misja Tianzhou-10 to nie tylko jeden eksperyment i na pokładzie znalazły się także embriony zwierząt, które pozwolą porównać reakcje różnych organizmów i uzyskać jak najwięcej cennych informacji.










