Stany Zjednoczone zamierzają stworzyć własną akademię wojskowo-cywilną poświęconą przestrzeni kosmicznej. Prezydent Donald Trump ogłosił, że będzie to instytucja wzorowana na West Point, Annapolis i Akademii Sił Powietrznych, która ma kształcić kadrę Sił Kosmicznych, NASA i amerykańskiego przemysłu orbitalnego. W praktyce oznacza to także szkolenie przyszłych żołnierzy kosmicznej armii, czyli ludzi, którzy mają chronić interesów USA poza Ziemią, na orbicie, przy Księżycu i w dalszej przestrzeni.
Decyzję ogłoszono w NASA Johnson Space Center w Houston, podczas uroczystości, na której Trump wręczył Congressional Space Medal of Honor załodze misji Artemis II. Tego samego dnia prezydent podpisał rozporządzenie wykonawcze powołujące komisję projektującą akademię. "Nazywa się to U.S. Space Academy. To wielka sprawa. Myślicie o West Point, o Annapolis, o Akademii Sił Powietrznych. Wszystkie są świetne. Ale teraz będziemy mieli Space Force" - powiedział Trump.
Donald Trump utworzył Akademię Kosmiczną USA
Nowa placówka ma łączyć twarde wykształcenie techniczne z treningiem przywództwa, dyscypliną i służbą publiczną. Oficjalnie ma przygotowywać "profesjonalny korpus liderów" do działania w domenie kosmicznej, czyli oficerów Sił Kosmicznych, inżynierów, operatorów cywilnych i personel NASA. Biały Dom opisuje przestrzeń jako dziedzinę bezpieczeństwa narodowego, gospodarki i technologii, a amerykańską przewagę w kosmosie uzależnia nie tylko od rakiet i satelitów, lecz od ludzi, którzy tę przestrzeń eksplorują, zabezpieczają i budują.
To właśnie tu wpisuje się militarny wymiar projektu. Siły Kosmiczne USA, utworzone przez Trumpa w 2019 roku jako szósty rodzaj amerykańskich sił zbrojnych, liczą dziś ok. 10 tysięcy żołnierzy, a ich dowództwo chce ten stan podwoić. Akademia ma dostarczyć kadrę zdolną bronić amerykańskich interesów poza Ziemią, a dokładnie infrastruktury satelitarnej, szlaków komunikacyjnych, przyszłych instalacji księżycowych i wszystkiego, co Waszyngton uznaje za swoje w przestrzeni kosmicznej.
Żołnierze będą bronić interesów USA w kosmosie
Co ciekawe, na czele komisji stanął administrator NASA Jared Isaacman. W jej skład weszli między innymi sekretarz obrony Pete Hegseth i sekretarz sił powietrznych. W ciągu 120 dni od podpisania rozporządzenia, komisja ma przedstawić raport z rekomendacjami dotyczącymi programu nauczania, struktury, zobowiązań służbowych absolwentów i lokalizacji.
Miejsca akademii jeszcze nie wskazano. Trump zapowiedział, że decyzję ogłosi wkrótce, jednak część delegacji teksańskiej sugerowała, że placówka mogłaby powstać właśnie w Teksasie. Ostateczny kształt instytucji i jej finansowanie będą wymagały decyzji Kongresu. Akademia ma całkowicie działać pod przewodnictwem NASA.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 96 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












