Zachód Ziemi za Księżycem. Astronauta nagrał go iPhonem
Ziemia widziana z kosmosu była fotografowana i filmowana wiele razy, ale takiej perspektywy jeszcze nie było. Dowódca wyprawy Artemis II, Reid Wiseman, udostępnił nagranie wyjątkowego zjawiska znanego jako "Earthset", czyli zachodu Ziemi za tarczą Księżyca. Profesjonalne aparaty fotograficzne obsługiwane przez specjalistkę misji Christinę Koch dokumentowały ten moment w formie statycznych obrazów, natomiast Wiseman zdecydował się na użycie iPhone'a 17 Pro Max, by uchwycić dynamikę tej rzadkiej chwili. To pierwsze takie nagranie od czasu Apollo 17 oraz pierwsze w tak wysokiej jakości.

W skrócie
- Dowódca Artemis II, Reid Wiseman, jako pierwszy człowiek w tym stuleciu nagrał wideo przedstawiające "Earthset", czyli zachód Ziemi za Księżycem.
- Nagranie zostało wykonane smartfonem iPhone 17 Pro Max z kapsuły Orion "Integrity" i opublikowane w mediach społecznościowych, zdobywając miliony wyświetleń.
- Wideo ukazuje Ziemię znikającą za księżycowym horyzontem, prezentując uderzający kontrast między kolorami Ziemi a powierzchnią Księżyca.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ziemia widziana z kosmosu na historycznych zdjęciach
Przez dekady eksploracji kosmosu zarówno astronautom, jak i sondom kosmicznym udawało się już wielokrotnie sfotografować i sfilmować Ziemię z oddali. Nasza planeta zwykle jednak była prezentowana w całej okazałości, nieprzysłonięta innymi dużymi ciałami niebieskimi. Wydaje się ona jasną kulką zawieszoną w czarnej przestrzeni. Są od tego jednak wyjątki.

Ciekawe perspektywy uzyskiwali już astronauci poprzednich misji księżycowych. 24 grudnia 1968 roku, podczas misji Apollo 8, astronauta William Anders wykonał słynną kolorową fotografię "Earthrise", na której widać Ziemię wyłaniającą się zza księżycowego horyzontu. Chwilę wcześniej dowódca misji, Frank Borman, wykonał mniej znane, czarno-białe zdjęcie dokumentujące moment styku ziemskiego terminatora (ruchomej linii oddzielającej oświetloną, dzienną stronę Ziemi od jej strony nieoświetlonej, nocnej) z krawędzią Księżyca. Zjawisko to dwa lata wcześniej sfotografowała też sonda Lunar Orbiter 1.
Znane są także fotografie wykonane przez sondę Voyager 1 w 1977 r., ukazujące po raz pierwszy całą Ziemię i cały Księżyc w jednym kadrze, a także sondę Galileo w 1992 r., która uchwyciła Ziemię i Księżyc, wyraźnie pokazując różnicę w ich albedo (zdolności odbijania światła). Inne wyjątkowe ujęcia to "Pale Blue Dot" z 1990 r., na którym Voyager 1 sfotografował Ziemię, która z odległości 6 mld kilometrów wygląda jak świecąca kropka, a także "The Day the Earth Smiled" z 2013 r., wykonane przez sondę Cassini, która uchwyciła naszą planetę zza pierścieni Saturna. Ziemia widoczna jest jako jasna, błękitna kropka pod potężnymi strukturami lodu i pyłu krążącymi wokół gazowego giganta.
Zachód Ziemi za Księżycem. Pierwsze takie nagranie w historii
Nową perspektywę naszej planety dostarczyli astronauci misji Artemis II, która na początku kwietnia 2026 r. wykonała pierwszy w tym stuleciu lot załogowy wokół Księżyca. Dowódca wyprawy, Reid Wiseman, zarejestrował pierwsze w dziejach nagranie wideo przedstawiające "Earthset", czyli spektakularny zachód Ziemi za tarczą Księżyca.
Podczas gdy specjalistka misji Christina Koch dokumentowała to zjawisko za pomocą profesjonalnego sprzętu fotograficznego, Wiseman postawił na mobilną technologię, wykorzystując do tego smartfona. Ta unikalna relacja zapisała się w historii astrofotografii - czy może raczej astrowideografii.
Udostępniony w mediach społecznościowych 53-sekundowy klip błyskawicznie stał się globalnym fenomenem, zdobywając miliony wyświetleń w zaledwie kilkanaście godzin. To historyczne nagranie stanowi pierwszy filmowy zapis ziemskiego globu chowającego się za księżycowym krajobrazem od czasów misji Apollo 17, która odbyła się pod koniec 1972 r. Załoga Artemis II, będąc kilka tysięcy kilometrów za Księżycem, znalazła się w rekordowej odległości od naszej planety (406 778 km), dając ludzkości perspektywę, jakiej nikt wcześniej nie doświadczył w tak wysokiej jakości.
Astronauta nie mógł się oprzeć widokowi i sięgnął po iPhone'a
Reid Wiseman wyjaśnił kulisy powstania filmu nakręconego iPhone'em 17 Pro Max, który okazał się całkiem poręcznym narzędziem w ciasnej przestrzeni kapsuły Orion "Integrity". Jak napisał na platformie X: "Ledwo mogłem dostrzec Księżyc z okna luku dokującego, ale iPhone ma idealny rozmiar, by złapać ten widok. To niewykadrowane, nieprzycięte [nagranie] z zoomem 8x, które jest dość porównywalne z widokiem z ludzkiego oka".
Dla dowódcy misji Artemis II była to chwila jedyna w swoim rodzaju. "To jedyna szansa w całym życiu. Jak przy oglądaniu zachodu słońca na plaży z najbardziej obcego miejsca w kosmosie, nie mogłem oprzeć się, by nakręcić telefonem Earthset" - wyjaśnił astronauta NASA.
Nagranie podkreśla uderzający kontrast między głęboką czernią kosmicznej pustki, marmurkowym błękitem i bielą Ziemi oraz surową, szarą powierzchnią Księżyca, która dominuje w kadrze. Przez pierwsze kilka sekund widzimy jedynie fragment naszej planety, która z czasem przypomina jasną, białą kulę, by ostatecznie całkowicie zniknąć za pofałdowanym horyzontem satelity. Ta unikalna perspektywa przywołuje na myśl wspomniane wcześniej, kultowe zdjęcie "Earthrise" z 1968 r., przy czym nowoczesna technologia pozwoliła nadać temu zjawisku nową głębię i poczucie skali.










