Załoga Artemis II na łączach z ISS. Koleżeńskie pogaduchy w kosmosie
Astronauci misji Artemis II napisali kolejny rozdział w historii eksploracji kosmosu. Po rekordowym przelocie wokół Księżyca, udało im się nawiązać radiowy kontakt z Międzynarodową Stacją Kosmiczną znajdującą się setki tysięcy kilometrów dalej.

"Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo na to czekaliśmy" - powiedział Reid Wiseman, dowódca misji Artemis II, która podczas swojego historycznego lotu ustanowiła kolejny rekord. A mowa o długodystansowym połączeniu, które udało się nawiązać między kapsułą Orion a Międzynarodową Stacją Kosmiczną - było one szczególnie niezwykłe dla Christiny Koch i Jessiki Meir, czyli astronautek współpracujących wcześniej przy okazji pierwszego w pełni kobiecego spaceru kosmicznego w 2019 roku.
Kosmiczne połączenie
Tym razem dzieliło je bagatela 370 tysięcy kilometrów, bo pierwsza z pań bierze udział w misji Artemis II, a druga przebywa właśnie na ISS. "Miałam nadzieję, że spotkamy się znowu w kosmosie, ale nie spodziewałam się, że będzie to tak wyjątkowe, to niesamowite" - wyznała Koch, na co Meir odpowiedziała: "Cieszę się, że znów jesteśmy razem w kosmosie, choć dzieli nas trochę mil".
Powrót na Ziemię i przygotowania do Artemis III
Christina Koch opowiedziała też nieco o swoich niezwykłych odczuciach, między innymi o tym, jak bardzo - oprócz piękna Ziemi - uderzyła ją ogromna czarna przestrzeń wokół niej. "To naprawdę podkreśla, jak bardzo jesteśmy do siebie podobni i jak ta sama siła podtrzymuje życie każdego człowieka na naszej planecie" - powiedziała astronautka w rozmowie z załogą ISS.
Astronauci są pierwszymi badaczami Księżyca od misji Apollo 17 w 1972 roku, ale ich misja powoli dobiega końca. Powrót na Ziemię zaplanowany jest na najbliższy piątek, a statek ratowniczy USS John P. Murtha wyruszył w kierunku strefy wodowania u wybrzeży San Diego.
A że misja odbywa się bez większych problemów, NASA myślami jest już w przygotowaniach do misji Artemis III zaplanowanej na przyszły roku i Artemis IV, która odbędzie się w 2028 i ma obejmować próbę lądowania przy południowym biegunie Księżyca. Choć nowy administrator NASA, Jared Isaacman, przekonuje, że "będzie spokojniejszy dopiero, gdy wszyscy wylądują bezpiecznie w wodzie".










