3 lata budowali miejsce dla wszystkich. W Wielkanoc je podpalono
Zainwestowali własne środki, zaciągnęli dodatkowo prywatne pożyczki, a wszystko poszło z dymem. Grupa osób, która od trzech lat tworzyła we Wrocławiu miejsce dla wszystkich próbuje uratować to, co jest możliwe, ale bez pomocy z zewnątrz tym razem się nie uda. Ranczo Kozanów stanęło w ogniu tuż przed otwarciem. Monitoring mówi jasno - to podpalenie.

Zacznijmy jednak od początku. 3 lata temu grupa pasjonatów postanowiła rozpocząć budowę Rancza Kozanów. Miejsca, które w zachodniej części Wrocławia będzie ostoją dla wszystkich, którzy chcą oderwać się od codzienności. Uciec chociaż na chwilę z blokowiska, poprzebywać wśród zwierząt i najzwyczajniej w świecie "przewietrzyć umysł".
Cała inicjatywa nie miała stricte biznesowego celu. Już sam fakt zainwestowania w projekt prywatnych środków i zaciągnięcia pożyczek na siebie pokazuje, że twórcy wierzyli w ideę. Chcieli stworzyć miejsce idealne dla wszystkich, miejsce spotkań mieszkańców, będące jednocześnie miejskim gospodarstwem rolnym. Oazą spokoju, bez telefonów, bez internetu.
Będzie to kluczowy punkt na mapie miasta, oferujący realne wyjście z betonozy i regenerację sił pośród zieleni oraz zwierząt.
Na terenie Rancza znajdą się zagrody ze zwierzętami, a także ogród społeczny dla mieszkańców nie tylko Kozanowa (dzielnica Wrocławia), ale i całej zachodniej części miasta. Twórcy stawiają także na edukację i rozwój zarówno najmłodszych, jak i seniorów. Pomóc temu mają specjalne warsztaty pracy w drewnie czy ścieżka doświadczeń na leśnej polanie.
Będzie to kluczowy punkt na mapie miasta, oferujący realne wyjście z betonozy i regenerację sił pośród zieleni oraz zwierząt. Nadrzędną wartością jest jednak integracja społeczeństwa. Wspólne kopanie grządek czy sąsiedzkie pikniki miały stać się tam codziennością. Wszystko jednak runęło w jedną noc. Kilkanaście dni przed otwarciem.

Wielkanoc, która rozbłysła ogniem
Koszmar zaczął się w wielkanocną niedzielę, 5 kwietnia o godzinie 23:56. To właśnie wtedy na terenie gospodarstwa podłożono ogień i doszło do wybuchu, co widać na nagraniu. Świadczą o tym nagrania z monitoringu, gdzie widać nie tylko moment podpalenia, ale także uciekającego podpalacza. Materiał został oczywiście przekazany służbom, które poszukują sprawcy (lub sprawców).
Według właścicieli przestępcy wiedzieli, co robią, bo "uderzyli" w samo serce Rancza, podkładając ogień w bazowym kontenerze, a także w miejscu, gdzie składowane były zapasy drewna. To z nich w najbliższych dniach miały być budowane zagrody czy przestrzeń na warsztaty.
Przed katastrofą uratowała... pogoda
W rozmowie z Interią Geekweek, współtwórczyni projektu, Ewa Malerek mówi jasno, że straty mogłyby być znacznie większe gdyby nie pogoda.
Nagranie z monitoringu szczegółowo rejestruje moment wybuchu i ucieczkę sprawcy, który już od godziny 20:00 wielokrotnie i bezskutecznie usiłował wzniecić ogień. Choć celem było doszczętne spalenie serca Rancza, plany te na szczęście pokrzyżowała pogoda
Otwarcie miało nastąpić w maju i to właśnie wtedy okoliczni mieszkańcy mieli zobaczyć efekty 3-letniej pracy. Wszystko jednak się przeciągnie, ale dojdzie do skutku, jak zapewniają twórcy projektu. W internecie ruszyła zbiórka, za którą odpowiada lokalna fundacja "Pełnia Życia". Cel jest jasny - odbudowa strat i dokończenie inicjatywy.
Zbiórka na odbudowę i kontynuację
Organizatorzy zbiórki postawili sobie najważniejsze zadania:
- Nowy kontener z transportem i montażem: Nowa baza, która zastąpi pogorzelisko.
- Pełne wyposażenie i zaplecze socjalne: Odtworzenie regałów, mebli oraz nowej instalacji elektrycznej.
- Strefa warsztatowa i odpoczynku: Zakup profesjonalnych stołów warsztatowych do drewna oraz ław do wspólnych spotkań.
- Infrastruktura dla natury: Odkupienie drewna na bezpieczne ogrodzenia i budowę zagrody dla zwierząt.
- Uporządkowanie terenu: Usunięcie i wywiezienie spalonych, toksycznych pozostałości.
- PRIORYTET - System zabezpieczeń 24/7: Nowoczesny monitoring z trybem nocnym, czujniki ruchu i system alarmowy z grupą interwencyjną.
Przedstawiciele gospodarstwa zapewniają, że zrobią wszystko, aby ranczo zostało otwarte jeszcze w tym sezonie. Najbardziej optymistycznym, ale i realnym terminem jest czerwiec 2026. Wszystko zależy od powodzenia zbiórki, a także postępów prac.
Był moment zwątpienia zaraz po pożarze, ale nie poddamy się
Już w ten weekend na pomoc mają ruszyć lokalni wolontariusze, którzy pomogą w uprzątnięciu pogorzeliska. Następnie sukcesywnie kupowane będą nowe materiały i wznowiona zostanie budowa, a także montowanie stołów warsztatowych.












