Co za emocje! Trzymali kciuki, żeby przeciwnicy odpowiedzieli prawidłowo
Końcówka sezonu "Awantury o kasę" przynosi dokładnie to, czego widzowie oczekują najbardziej - wielkie emocje, wysokie pule i finały rozstrzygające się dosłownie jednym pytaniem. W przedostatnim odcinku nie zabraknie astronomii, ryzykownych decyzji i sytuacji, której Krzysztof Ibisz długo nie zapomni.

Czwarty sezon "Awantury o kasę" powoli dobiega końca i mam wrażenie, że z odcinka na odcinek emocje są coraz większe. Ostatni finał był wyjątkowo wyrównany. Obie drużyny szły praktycznie łeb w łeb i obie pokazały, że zasługują na miejsce w loży honorowej. Ale zasady są nieubłagane. Mistrz może być tylko jeden.
Tym razem tytuł udało się obronić dotychczasowym zwycięzcom.
Kto zagra w przedostatnim odcinku sezonu?
Niebiescy to rodzice, syn i synowa z Warszawy. Sławomir jest emerytowanym pracownikiem Huty Warszawa, Urszula nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej, Jolanta emerytowaną funkcjonariuszką Straży Granicznej, a kapitanem drużyny został Marcin - nauczyciel, trener, były siatkarz i reprezentant Polski.
Zieloni to maturzyści z Zespołu Szkół Przemysłu, Mody i Reklamy w Częstochowie. Kacper chce zostać fotografem mody, Wiktoria specjalistką reklamy i marketingu, Lena artystką makijażu scenicznego i charakteryzacji, a drużyną dowodzi Jakub - miłośnik mody i czeskiej ligi ping-ponga.
Żółci to rodzina i przyjaciółka rodziny z Wejherowa i Lipna. Przemysław pracuje jako marynarz i drugi oficer, Katarzyna jest ekonomistką, Paulina studiuje turystykę, a kapitanem drużyny został Oskar - student wychowania fizycznego.
Przypomnijmy też mistrzów. To znajomi z wakacji: Tomasz B. - spedytor, przewodnik i pilot wycieczek, Tomasz O. - analityk danych i zwycięzca "Milionerów", Marcin - przedsiębiorca w branży szkoleniowej oraz Magdalena - właścicielka lodziarni i kapitanka drużyny, dla której udział w programie był prezentem urodzinowym.
Pierwsza runda rozpoczęła się bardzo ciekawie
Pojawiły się pytania z piłki nożnej, sztuki i astronomii, ale nie wszystkie odpowiedzi były trafione. W pewnym momencie pula urosła aż do 17 tysięcy 100 złotych, więc poprawna odpowiedź mogła praktycznie zagwarantować awans do finału.
Jedno z pytań z kategorii "rozmaitości" dotyczyło… matki chrzestnej Miley Cyrus.
Ale nawet zdobycie tak dużej puli nie oznacza jeszcze spokoju. W "Awanturze o kasę" liczy się nie tylko wejście do finału, lecz także odpowiednia strategia i umiejętne budowanie przewagi nad mistrzami.
Jedno z ostatnich pytań pierwszej rundy dotyczyło astronomii:
Jaką nazwę, wziętą od skorupiaka, nosi mgławica będąca pozostałością po wybuchu supernowej zaobserwowanym w XI wieku?
Znacie odpowiedź? Jeśli chcecie się sprawdzić, a przynajmniej usłyszeć podpowiedzi, to włączcie Polsat w sobotę od 17.30. A inne pytania z tej kategorii możecie zobaczyć w naszym astronomicznym quizie poniżej.
Historyczna sytuacja w finale
Finał rzeczywiście okazał się godny końcówki sezonu. Jedna błędna odpowiedź kosztowała drużynę ogromną część pieniędzy i nagle znalazła się ona o krok od bankructwa. Tymczasem w puli było aż 28 tysięcy 500 złotych.
Ostatecznie udało się ją zdobyć - i to dzięki kategorii, która od lat budzi ogromne emocje wśród uczestników: wędkarstwu. Ale największe zaskoczenie miało dopiero nadejść.
W końcówce gry było już wiadomo, kto zostanie mistrzem kolejnego odcinka. Druga drużyna walczyła jednak o coś jeszcze - o wyjście ze studia z sensowną wygraną zamiast symbolicznej kwoty.
Udało im się wylicytować pytanie z kategorii "sztuka". Problem polegał na tym, że nie znali odpowiedzi, a Krzysztof Ibisz oznajmił, że… nie stać ich na podpowiedź.
I wtedy wydarzyło się coś naprawdę nietypowego.
Uczestnicy zaczęli przekonywać prowadzącego, by pozwolił przeciwnikom kupić podpowiedź za znacznie niższą kwotę. A jakby tego było mało, później sami trzymali kciuki za prawidłową odpowiedź.
Całe szczęście drużyna wykorzystała tę szansę i odpowiedziała poprawnie. Sam Krzysztof Ibisz był wyraźnie pod wrażeniem. Coś niesamowitego, sami przyznacie.











