Czy ktoś zatrzyma mistrzów "Awantury o kasę"? Kolejna drużyna sprawdzi ich formę
Mistrzowie "Awantury o kasę" nie zwalniają tempa. Po czterech odcinkach mają już ponad 100 tysięcy złotych i nie tylko. Czy ich taktyka znów okaże się skuteczna, czy tym razem rywale znajdą sposób, by ją przełamać?

Są teleturnieje, które się ogląda, i są takie, które się przeżywa. "Awantura o kasę" zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Od lat przyciąga widzów nie tylko wiedzą, ale też emocjami i nieprzewidywalną grą o wysokie stawki. I właśnie dlatego kolejne odcinki wciąż potrafią zaskakiwać.
104 tysiące złotych, a do tego samochód osobowy i wycieczka marzeń - tyle po czterech odcinkach wygrali dotychczasowi mistrzowie. Tak, poprzedni odcinek znów należał do nich. Po raz kolejny pokazali klasę, wiedzę i dopracowaną do perfekcji taktykę.
Choć pisałem już o niej wcześniej, warto ją przypomnieć tym, którzy mogli przegapić ostatnie odcinki. Jedni bazują w tym programie na wiedzy, inni na szczęściu, jeszcze inni na refleksie, który pozwala wygrywać licytacje. W przypadku mistrzów to jednak coś więcej. Ich kapitan niezwykle umiejętnie wykorzystuje regulamin, który zobowiązuje wszystkich uczestników do udziału w licytacji.
Zaczyna od wysokiej kwoty - często w okolicach 5-7 tysięcy złotych. Przeciwnicy muszą wejść do gry, oferując co najmniej 100 złotych więcej. Wtedy mistrzowie wchodzą va banque, odpowiadają poprawnie i zgarniają całą pulę, budując przewagę. Jeszcze ciekawiej robi się wtedy, gdy rywale próbują zastosować tę samą strategię - wtedy mistrzowie potrafią natychmiast postawić wszystko, zostawiając przeciwników w wyraźnym zaskoczeniu.
Tajemniczy "gluteus maximus" pogrąży uczestników?
Przed nami 8. odcinek nowej edycji "Awantury o kasę", w której pula nieoczywistych pytań jest bardzo szeroka i niejednokrotnie zaskoczyła zarówno uczestników jak i samego prowadzącego. Przy stole zobaczymy kibiców Legii Warszawa w drużynie niebieskich, obok nich zasiądzie bardzo rodzinna ekipa zielonych oraz koleżeńska drużyna żółtych.
Kolejne osobliwe pytanie padnie tym razem do drużyny zielonych w niedzielnym odcinku. To pytanie z kategorii anatomii i medycyny!
- Martwy ciąg to ćwiczenie, które angażuje i wzmacnia mięsień o łacińskiej nazwie "gluteus maximus". W której okolicy ciała człowieka on się znajduje? - pyta gospodarz teleturnieju, Krzysztof Ibisz
Czy uczestnicy poradzą sobie z tym pytaniem bez większy problemów? Czy odpowiedzą prawidłowo i przejdą do dalszej rywalizacji? Przekonamy się już w niedzielę 29 marca o godzinie 17:30 w 279, odcinku "Awantury o kasę", gdzie znów pojawią się wysokie pule. A gdy w grze są duże pieniądze, kapitanowie niemal podrywają się z krzeseł, kiedy Krzysztof Ibisz wypowiada swoje charakterystyczne "słucham państwa". Jest o co grać - takie kwoty często otwierają drogę do finału.
Bonus od Krzysztofa Ibisza podkręci emocje w finale
Warto pamiętać, że mistrzowie rozpoczynają finał z kwotą, którą zdobyli w swoim pierwszym odcinku po pierwszej rundzie - czyli "zaledwie" 14 tysięcy 300 złotych. Tym razem również ich przeciwnicy mają wyraźną przewagę.
Niedzielny finał rozpocznie się kategorią, która wydaje się sprzyjać mistrzom - muzyką klasyczną. W poprzednich odcinkach odpowiadali w niej bezbłędnie. Czy i tym razem potwierdzą swoją formę?
Jedno jest pewne - drużyna, która awansowała do finału, nie zamierza się poddać i będzie walczyć do końca. A żeby jeszcze podkręcić emocje, Krzysztof Ibisz dorzuci coś od siebie.
Jeśli poprzednie odcinki trzymały w napięciu, ten zdecydowanie warto zobaczyć.









