Do katastrofy doszło około godziny 2 w nocy w dzielnicy Dar-es-Salam, na terenie największego wysypiska w Konakry. Na miejscu trwa akcja poszukiwawczo-ratownicza, do której skierowano również wojsko - ratownicy wykorzystują koparki do przeszukiwania ogromnej hałdy odpadów w poszukiwaniu osób, które mogły zostać uwięzione pod gruzami.
Zginęli pod górą śmieci
Według władz zginęło co najmniej 30 osób, a kolejne 22 osoby zostały ranne, w tym sześć ciężko. Skala tragedii może się jednak zmienić, bo jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnego bilansu lokalny lider Lancine Sylla mówił, że ratownicy wydobyli 18 ciał i przewieźli je do kostnicy, a jedna z kobiet powiedziała lokalnym mediom, że w katastrofie zginęło jej pięcioro dzieci.
Miejsce tragedii odwiedził premier Gwinei Amadou Oury Bah, który ocenił sytuację i nadzorował działania służb. Rząd zaapelował do mieszkańców o zachowanie spokoju, solidarność oraz stosowanie się do poleceń służb ratunkowych i władz.
Wysypisko miało zostać zamknięte
Katastrofa wydarzyła się zaledwie kilka dni po zapowiedzi zamknięcia wysypiska. W czwartek minister administracji terytorialnej Djénabou Touré Camara poinformowała, że obiekt jest niebezpieczny, a odpady mają zostać przeniesione poza Konakry. Władze wskazywały na szczególne zagrożenie w porze deszczowej, kiedy intensywne opady mogą prowadzić do osuwisk i powodzi.
Według drugiego źródła zamknięcie wysypiska było planowane właśnie na niedzielę, czyli dzień, w którym doszło do katastrofy. Wcześniej mieszkańcom okolicznych terenów wydawano również nakazy opuszczenia zagrożonego obszaru. Warto przypomnieć, że to nie pierwszy śmiertelny wypadek w tym miejscu, bo w 2017 roku inne osuwisko na wysypisku zabiło 10 osób.












