Kupiłeś używany telefon albo rower? Musisz zapłacić podatek
Nie wszyscy Polacy wiedzą, że kupując prywatnie dowolną rzecz - nawet używany telefon czy rower - gdy jej wartość przekracza 1000 zł, trzeba zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych i złożyć specjalną deklarację. Wiele osób nie uiszcza tej opłaty i pojawia się problem. Fiskus ściga takie osoby, ale jest to zwykle nieopłacalne, dlatego Ministerstwo Finansów planuje zmiany. Mogą one przynieść ulgę osobom kupującym używane przedmioty od osób prywatnych.

Spis treści:
- Kiedy trzeba zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych?
- Skarbówce nie opłaca się ścigać osób winnych państwu 20 zł
- Kiedy wzrośnie minimalna kwota, dla której jest naliczany PCC?
Kiedy trzeba zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych?
Podatek od czynności cywilnoprawnych jest nakładany w sytuacji, gdy kupujemy rzecz ruchomą (na przykład używany samochód, telefon, rower czy meble) od osoby prywatnej, a wartość tej rzeczy przekracza 1000 zł. Warto przypomnieć, że obowiązek zapłaty PCC dotyczy wyłącznie transakcji między osobami fizycznymi. Jeśli przedmiot kupowany jest od firmy, klient płaci tylko cenę z VAT.
PCC od rzeczy ruchomych wynosi 2%. Podstawą wyliczenia jest wartość rynkowa przedmiotu, a nie kwota zakupu. Jeśli zatem na umowie kupna-sprzedaży wpisane jest 1000 zł, a przedmiot warty jest dwa razy tyle, to Urząd Skarbowy może od nas zarządać dopłaty wraz z odsetkami. Za niedopełnienie tego obowiązku grożą kary finansowe.
Minimalna wartość podatku od czynności cywilnoprawnych wynosi 20 zł, czyli 2% z 1000 zł. Jako że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z obowiązku uiszczenia opłaty oraz złożenia deklaracji PCC-3, zdarzają się przypadki ich ścigania przez fiskus. O takich przypadkach głośno było w zeszłym roku. Żądanie uregulowania należności wraz z odsetkami może i jest zgodne z prawem i należy do obowiązków urzędników, ale dla państwa i podatników ściganie tych osób stanowi większy wydatek, niż jest w stanie przynieść wpływów do budżetu.
Skarbówce nie opłaca się ścigać osób winnych państwu 20 zł
Ministerstwo Finansów planuje zmiany w podatku od czynności cywilnoprawnych. Dzięki nim skarbówka nie będzie już musiała ścigać osoby winne państwu 20 zł, a kupujący używane przedmioty od osób prywatnych odczują ulgę. Z wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów wynika, że resort finansów chce podnieść limit z obecnego 1000 do 3000 zł.
Decyzja nie wynika z chęci liberalizacji przepisów dla obywateli, lecz z chłodnej kalkulacji ekonomicznej. Ministerstwo w założeniach do projektu nowelizacji wskazuje, że ściąganie podatku od niskich kwot jest dla państwa nieopłacalne. Koszty postępowań podatkowych, w tym przesyłki oraz osobowe, często zbliżają się do wartości niezapłaconego podatku lub nawet ją przewyższają. Dotyczy to również kosztów egzekucji należności od umów o niskiej wartości.
Dopóki jednak przepisy są takie, a nie inne, państwo może ścigać nawet osoby dłużne mu kilka groszy. Co z tego, że samo wysłanie listu przekracza wartość należności, nie mówiąc już o kosztach pracy urzędników. Zwolennicy takiej biurokracji mogą powiedzieć, że państwo to nie firma i nie musi działać zgodnie z regułami rynkowymi. W praktyce jednak dochodzi do licznych kuriozów, którym władze co pewien czas starają się położyć kres.
Kiedy wzrośnie minimalna kwota, dla której jest naliczany PCC?
Kiedy te zmiany zostaną wprowadzone i nie będziemy już musieli płacić PCC od przedmiotów wartych mniej niż 3000 zł? Rząd planuje przyjąć projekt nowelizacji w drugim kwartale 2026 r., ale dokładna data wejścia przepisów w życie nie jest jeszcze znana.
Kupujący mogą spodziewać się ułatwień, ale sytuacja sprzedawców pozostanie bez zmian. Resort finansów nie planuje nowelizacji przepisów w zakresie podatku dochodowego PIT. Zgodnie z obecnymi regulacjami, jeśli sprzedaż rzeczy nastąpi przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym dokonano zakupu, dochód podlega opodatkowaniu. Aby uniknąć płacenia PIT, należy odczekać wskazany czas.
Ponadto fiskus może uznać częstą sprzedaż za działalność gospodarczą. O tej sprawie pisaliśmy już w GeekWeeku. Platformy handlu internetowego (np. Allegro, OLX i Vinted) mają obowiązek raportowania skarbówce użytkowników przekraczających limity 30 transakcji lub 2000 euro obrotu rocznie.










