Jeszcze kilka miesięcy temu do Europy każdego dnia trafiały miliony tanich przesyłek z Chin. Platformy takie jak Temu, AliExpress czy Shein wykorzystywały dotychczasowe przepisy, które pozwalały uniknąć cła za niewielkie paczki o niskiej wartości. Sytuację zmieniła jednak nowa unijna opłata, otwiera się w nowym oknie celna wynosząca 3 euro. Pierwsze dane pokazują, że Bruksela osiągnęła przynajmniej część założonych celów.
Opłata 3 euro zmniejszyła liczbę przesyłek z Chin do Europy
Wpływ nowych regulacji okazał się niemal natychmiastowy. Według danych służb celnych Belgii liczba takich przesyłek spadła rok do roku o 53 proc. Z kolei holenderskie służby odnotowały spadek na poziomie 46 proc. To szczególnie istotne, ponieważ właśnie przez Belgię i Holandię przechodzi niemal połowa wszystkich niskowartościowych przesyłek spoza UE.
Komisja Europejska szacuje, że w 2024 roku do Unii sprowadzono aż 4,6 miliarda produktów o wartości poniżej 150 euro. To średnio około 12 milionów przesyłek dziennie. Jeszcze dwa lata wcześniej było ich ponad trzykrotnie mniej.
Bruksela argumentuje, że tak ogromnego wolumenu przesyłek nie da się skutecznie kontrolować. Dotyczy to zarówno poboru należności celnych, jak i monitorowania bezpieczeństwa produktów. Kontrole, otwiera się w nowym oknie przeprowadzane na rynku europejskim wielokrotnie wykazywały obecność niebezpiecznych substancji w części ubrań, kosmetyków czy elektroniki oferowanych przez sprzedawców spoza UE.
W Polsce też kupujemy mniej na Temu, Shein i AliExpress
Polskie dane są równie wymowne. Ministerstwo Finansów poinformowało, że w czerwcu 2026 roku odnotowano 4,24 mln zgłoszeń celnych dotyczących przesyłek e-commerce o niewielkiej wartości. W lipcu, czyli już po wejściu nowych przepisów, liczba ta spadła do 2,11 mln. To oznacza spadek zamówień w Polsce z chińskich platform o ponad 50 proc. w ciągu zaledwie jednego miesiąca.
Resort finansów zwraca uwagę, że jeszcze w 2025 roku miesięczna liczba takich zgłoszeń oscylowała wokół 2 mln. W pierwszej połowie 2026 roku nastąpił jednak gwałtowny wzrost, który doprowadził do ponad 4 mln zgłoszeń miesięcznie. Opłata 3 euro nie tylko zatrzymała tę tendencję, ale wręcz sprowadziła rynek z powrotem do poziomów obserwowanych rok wcześniej.
Nowe przepisy przyniosły również dodatkowe wpływy. W samym lipcu należności celne od importu towarów e-commerce do 150 euro wyniosły niemal 68 mln zł. To środki, które trafią zarówno do budżetu Polski, jak i Unii Europejskiej. Ministerstwo Finansów wskazuje, że spadek importu wynika głównie z prostego mechanizmu ekonomicznego. Po doliczeniu nowych opłat wiele produktów na Temu czy AliExpress przestało być tak atrakcyjnych cenowo jak wcześniej.
Chińscy sprzedawcy szukają sposobów na obejście opłat
Nowe regulacje nie oznaczają jednak, że chińskie platformy zamierzają się poddać. Coraz więcej firm wykorzystuje magazyny zlokalizowane na terenie Unii Europejskiej. Mechanizm jest prosty. Zamiast wysyłać miliony pojedynczych paczek bezpośrednio do klientów, sprzedawcy organizują zbiorczy import dużych partii towarów do europejskich centrów logistycznych. Następnie produkty są rozprowadzane już z magazynów w Polsce, Niemczech czy Czechach.
Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć koszty związane z obsługą pojedynczych przesyłek. Holenderskie służby celne przyznają, że część obserwowanego spadku może wynikać właśnie ze zmiany modelu logistycznego, a nie wyłącznie z mniejszego zainteresowania klientów. Podobne rozwiązania od pewnego czasu stosują już Temu, Shein czy AliExpress. Dzięki temu wiele produktów jest dziś oznaczanych jako dostępne z unijnych magazynów. Skraca to czas dostawy i pozwala lepiej dostosować się do nowych przepisów.
To dopiero początek zmian. Od 1 listopada zapłacimy więcej
Obecne 3 euro to tylko pierwszy etap unijnej ofensywy przeciwko masowemu napływowi tanich przesyłek z Azji. Od 1 listopada mają wejść w życie dodatkowe opłaty manipulacyjne dla paczek. Ich wysokość poznamy w październiku.
Od 2028 roku przesyłki o wartości poniżej 150 euro mają zostać włączone do standardowego systemu celnego. Oznacza to koniec specjalnego traktowania małych przesyłek, które przez lata stanowiły fundament ekspansji chińskich platform zakupowych. Równolegle UE przygotowuje dużą reformę systemu celnego. Powstanie centralna europejska baza danych oraz nowy urząd celny, który ma analizować przepływ towarów i skuteczniej wykrywać nieuczciwe praktyki importerów.













