Nowoczesny patriotyzm konsumencki nie potrzebuje wielkich deklaracji. Zaczyna się od ciekawości, porównania i sprawdzenia, co naprawdę dostajemy za swoje pieniądze. Liczy się jakość, funkcjonalność, technologia, wygląd i zaufanie do marki. Dlaczego to ważne? Ponieważ przez lata polskość produktu bywała przedstawiana niemal jako rekompensata za inne jego cechy.
Patriotyzm bez biało-czerwonej naklejki
"Może nie będzie to najlepszy produkt, ale przecież rodzimy - warto kupić, bo nasze". Dzisiaj ten sposób myślenia odchodzi do lamusa. Wyniki badania "Made in Poland. Bez kompleksów"[1] dowodzą, iż Polacy nie potrzebują już taryfy ulgowej dla krajowych marek. Wręcz przeciwnie.
62,5 proc. badanych uważa je za lepsze od marek z innych krajów Europy pod względem jakości, nowoczesności i wiarygodności, a kolejne 20,8 proc. ocenia je na porównywalnym poziomie. Nowoczesny patriotyzm konsumencki nie mówi już: "wybierz polskie, bo polskie". Mówi raczej: "wybierz dobre, a jeśli jest polskie, tym lepiej".
Najpierw jakość, potem flaga
Nowoczesny patriotyzm konsumencki oznacza więc zasadę: polskie pochodzenie nie powinno zwalniać produktu z obowiązku bycia dobrym. Bo konsument nie powinien (i nie chce!) wybierać między rozsądkiem a emocjami. Chce jednego i drugiego. Szuka produktu, który spełni jego oczekiwania: będzie dobrze zaprojektowany, trwały i wart swojej ceny.

W tym sensie patriotyzm konsumencki w pewnym sensie dojrzewa. Nie polega już na przymykaniu oka na niedociągnięcia w imię lokalności, lecz przeciwnie - zakłada, że polskie marki powinny być oceniane według tych samych kryteriów co ich europejscy konkurenci. Potwierdzeniem jest omawiane badanie "Made in Poland. Bez kompleksów". Bo skoro 83 proc. badanych ocenia polskie marki co najmniej tak dobrze, jak marki z innych krajów Europy, trudno mówić o patriotycznym wyborze jako geście poświęcenia.
Od polskiej marki do europejskiej marki z Polski

Równie ciekawa, co sam wzrost zaufania do polskich produktów, pozostaje redefinicja "polskiej marki". Otóż coraz rzadziej jest to firma zamknięta w granicach krajowego rynku. Dziś jak najbardziej może to być przedsiębiorstwo, które projektuje, rozwija technologie i produkuje w Polsce. A następnie sprzedaje swoje produkty w wielu krajach, mierzy się z międzynarodową konkurencją i odpowiada na oczekiwania konsumentów w całej Europie.
Dobrze widać to na przykładzie branży AGD, w której Polska wyrosła na jedno z najważniejszych centrów produkcyjnych Europy. To właśnie tutaj największe światowe marki mają swoje zakłady produkcyjne. Według danych APPLiA odpowiada za 39 proc. produkcji dużego AGD w Unii Europejskiej pod względem liczby urządzeń. Co istotne, coraz częściej obok samych zakładów powstają także centra rozwoju produktów.
Dla 51,3 proc. Polaków przy porównywalnej cenie i parametrach informacja o produkcji w Polsce jest bardziej zachęcająca niż komunikat "Wyprodukowano w Unii Europejskiej" - wynika z badania "Made in Poland. Bez kompleksów". Oznacza to, że nowoczesny patriotyzm konsumencki nie potrzebuje patetycznych deklaracji. Sprowadza się raczej do chwili, gdy stajemy przed sklepową półką i wybieramy między dwoma podobnymi produktami. I wybieramy ten lepszy.
Dopiero wówczas informacja "Wyprodukowano w Polsce" może stać się znaczącym argumentem. Bo, owszem, jesteśmy z Polski. Ale gramy na europejskim boisku.
[1] Badanie "Made in Poland. Bez kompleksów" zostało przeprowadzone w sierpniu 2026 r. przez SW Research na zlecenie Grupy Amica, na ogólnopolskiej próbie 1 053 respondentów.










