Tłumy na dachu świata. Historyczny dzień na Mount Everest
Mount Everest ponownie znalazł się w centrum uwagi świata. W ciągu jednego dnia aż 274 wspinaczy dotarło na szczyt najwyższej góry Ziemi od strony nepalskiej, ustanawiając nowy rekord dla południowej trasy wejściowej.

To wynik znacząco przewyższający dotychczasowy rekord z 2019 roku, kiedy szczyt jednego dnia zdobyły 223 osoby. Tegoroczny rezultat jest tym bardziej wymowny, że obejmuje wyłącznie wejścia od strony Nepalu - północna droga przez Tybet pozostaje zamknięta z powodu braku chińskich pozwoleń.
Kumulacja wspinaczy
Eksperci wskazują, że na rekord wpłynęło nałożenie się kilku czynników. Kluczowe okazało się krótkie "okno pogodowe", które tradycyjnie przypada na drugą połowę maja. W tym czasie słabną silne zimowe wiatry, umożliwiając bezpieczniejsze podejście na wysokość 8848 metrów.
Jednocześnie na stokach góry zgromadziła się duża liczba wspinaczy, którzy przez wcześniejsze tygodnie czekali na możliwość ataku szczytowego. Prognozowane pogorszenie pogody w kolejnych dniach dodatkowo przyspieszyło decyzje o wejściu.
Pogoda i opóźniony sezon
Sezon wspinaczkowy w 2026 roku rozpoczął się z opóźnieniem z powodu poważnych trudności technicznych na trasie. Kluczowy odcinek został zablokowany przez masy lodu, które przez kilka tygodni usuwały specjalistyczne zespoły i dopiero w połowie maja udało się przywrócić pełną drożność szlaku. W efekcie setki alpinistów, wcześniej uwięzionych w bazie, ruszyły niemal jednocześnie w kierunku szczytu.
Zjawisko zatłoczenia na Mount Everest nie jest jednak nowe i od dłuższego czasu wywołuje pytania o bezpieczeństwo. Już w 2019 roku świat obiegły zdjęcia przedstawiające długie kolejki wspinaczy w tzw. strefie śmierci, gdzie ekstremalne warunki znacząco zwiększają ryzyko odmrożeń, choroby wysokościowej i zgonu.
Eksperci podkreślają, że przebywanie w tej strefie przez dłuższy czas, na przykład w oczekiwaniu na wejście na szczyt, może być równie niebezpieczne jak sama wspinaczka. Jednocześnie Nepal - zarabiający na górach ogromne pieniądze - wydał w tym roku blisko 500 pozwoleń na wejście na Everest, co pokazuje skalę zainteresowania najwyższą górą świata, więc nie zapowiada się na zmiany.










