Urbex na granicy prawa. Nastolatki na TikToku eksplorują opuszczone budynki
Władze i służby ratunkowe w Wielkiej Brytanii ostrzegają przed groźnym trendem z TikToka i Instagrama, który skłania coraz młodsze osoby do eksploracji opuszczonych budynków. Nielegalne wkraczanie do zniszczonych obiektów grozi kalectwem, a nawet śmiercią, jednak nie brak nastoletnich influencerów, którzy udostępniają relacje i lokalizacje tych miejsc w mediach społecznościowych. Angielskie służby przypominają, że to często przestępstwo zagrożone karą, a podobne zachowania doprowadziły już w przeszłości do uwięzienia nastolatków w podziemnych kanałach. A jak jest z urbexem w Polsce?

W skrócie
- Władze oraz służby ratunkowe w Wielkiej Brytanii ostrzegają przed popularnością trendu eksploracji opuszczonych budynków wśród młodych osób, co prowadzi do zagrożeń zdrowotnych i prawnych.
- Eksploracja miejska jest nielegalna w Wielkiej Brytanii i wiąże się z konsekwencjami prawnymi, natomiast w Polsce odbywa się w tzw. szarej strefie i czasem może skutkować karami finansowymi lub interwencją służb.
- Urbex przeszedł transformację od pasji dokumentowania historii budynków do trendu na TikToku i Instagramie, gdzie brak wiedzy o bezpieczeństwie i szacunku do miejsc skutkuje ryzykiem wypadków, narażeniem na azbest oraz aktami wandalizmu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niebezpieczny trend z TikToka. Urbex przyciąga coraz młodszych
Urbex, czyli miejska eksploracja, polegająca na zwiedzaniu opuszczonych budynków i trudno dostępnych miejsc, jest aktywnością niebezpieczną, która jest całkowicie odradzana osobom przed 18 rokiem życia. Podejmuje się jej jednak coraz więcej dzieci i nastolatków. Nowa fala zainteresowania tym tematem jest bezpośrednio napędzana filmami publikowanymi na platformie TikTok, gdzie treści te zyskują ogromną popularność. Problem stał się na tyle poważny w Wielkiej Brytanii, że tamtejsze służby wydały specjalny komunikat.
Urzędnicy z West Northamptonshire Council we współpracy z lokalną policją oraz strażą pożarną wydały oficjalne ostrzeżenie dla mieszkańców przed poważnymi zagrożeniami zdrowotnymi i konsekwencjami prawnymi związanymi z uprawianiem eksploracji miejskiej. Służby odnotowały w ostatnim czasie wyraźny wzrost liczby młodych ludzi, w tym dzieci, którzy wchodzą do opuszczonych budynków.
Władze hrabstwa podkreślają, że nielegalne przekraczanie progów zamkniętych lub zniszczonych obiektów, a następnie dzielenie się tymi nagraniami w mediach społecznościowych, wiąże się z realnym ryzykiem odniesienia poważnych obrażeń, a nawet śmierci. Głos w tej sprawie zabrał Charlie Hastie, członek gabinetu ds. mieszkalnictwa i społeczności w lokalnej radzie. "Choć miejska eksploracja może wydawać się ekscytująca, rzeczywistość jest taka, że te budynki są ekstremalnie niebezpieczne i często niestabilne strukturalnie" - ostrzegł.
Miejska eksploracja nielegalna w UK. Jak to wygląda w Polsce?
Choć sam fenomen eksploracji miejskiej i dokumentowania jej w sieci funkcjonuje już od dziesięcioleci, obecny trend z TikToka niesie za sobą dodatkowe ryzyko z powodu interakcji młodych użytkowników w przestrzeni internetowej. W poprzednich dekadach wśród eksploratorów panowała bowiem niepisana zasada, by nie dzielić się publicznie lokalizacjami miejscówek. "Sekcje komentarzy online zwykle zawierają prośby o lokalizacje albo wskazówki, jak tam wejść, co zwiększa ryzyko dla większej liczby osób" - wyjaśnia rzecznik West Northamptonshire Council.
Przedstawiciele władz przypominają jednocześnie, że działania te nie pozostają bezkarne w świetle prawa. Osoby decydujące się na wejście na teren takich obiektów muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami. Ponadto w niektórych rejonach intruzi mogą łamać lokalne nakazy ochrony przestrzeni publicznej (ang. Public Spaces Protection Order - PSPO), które wprowadzono w celu przeciwdziałania zachowaniom antyspołecznym.
Obecne apele służb ratunkowych i urzędników to pokłosie dotychczas występujących problemów w tym regionie Anglii. Już w 2019 r. jedno z przedsiębiorstw wodociągowych zmuszone było przeprowadzić setki kontroli w kanałach ściekowych, by przeciwdziałać nielegalnej eksploracji. Działania te podjęto po niebezpiecznym incydencie, w którym czterech szesnastolatków zgubiło się pod ziemią i zostało ostatecznie wyciągniętych przez służby ratunkowe z włazu kanalizacyjnego w Northampton.
Choć wkroczenie na cudzy teren bez zgody właściciela (ang. trespass) w Anglii bywa często traktowane jako czyn niedozwolony, a nie przestępstwo, w wielu okolicznościach wiąże się to z zarzutami karnymi. Mundurowi apelują do rodziców o zdecydowaną rozmowę z dziećmi na temat konsekwencji uprawiania tego procederu.
Sytuacja legalności urbexu w Polsce jest jednak nieco inna. Polskie prawo nie reguluje tej aktywności w bezpośredni sposób, przez co eksploratorzy poruszają się w tzw. szarej strefie. W praktyce wchodzenie do opuszczonych miejsc bardzo często balansuje na granicy przepisów, a nieautoryzowane wkroczenie na cudzy teren prywatny może zostać uznane za wtargnięcie i skutkować interwencją ochrony lub policji. Dla uczestników takich wypraw spotkanie ze służbami mundurowymi wiąże się z ryzykiem zatrzymania oraz dotkliwymi karami finansowymi, co dla wielu osób stanowi skuteczną barierę przed rozpoczęciem przygody z miejską eksploracją.
Wiele opuszczonych miejsc jest jednak otwartych, a ich właściciele nie umieszczają informacji o zakazie wstępu. Z drugiej strony są też budynki czy tereny zabezpieczone np. kłódkami, zamkami lub choćby dyktami w oknach. Przełamanie tych zabezpieczeń może zostać potraktowane jako włamanie, dlatego tego typu działania są odradzane.
Różnice pokoleniowe. Od pasjonatów historii do nastoletnich influencerów
Urbex ewoluował wraz z rozwojem internetu. Pierwsza fala entuzjastów, dzieląca się zdjęciami na forach i blogach internetowych, a następnie w serwisie YouTube, postrzegała siebie jako "miejskich historyków", dokumentujących obiekty przed ich wyburzeniem. Część starszego pokolenia eksploratorów stawiała na edukacyjne materiały opisujące przeszłość budynków. Inni opierali się na regule "kto ma wiedzieć, ten wie" i celowo zatajali wskazówki umożliwiające identyfikację danego miejsca. Jednak i ten trend poddał się "tiktokizacji" i wpływowi influencerów.
Obecnie, pod wpływem algorytmów i influencerów tworzących na platformach takich jak TikTok czy Instagram, urbex stał się trendem wśród nastolatków żyjących w zupełnie innej rzeczywistości. Młodzi ludzie traktują nielegalne wkraczanie do opuszczonych obiektów jako szybką drogę do zdobycia zasięgów, polubień oraz monetyzacji. Eksperci i starsi YouTuberzy z kanału Urbandoned zauważają, że nowej fali poszukiwaczy przygód brakuje podstawowej wiedzy o bezpieczeństwie oraz szacunku dla odwiedzanych miejsc. Zamiast samej dokumentacji w obiektach coraz częściej dochodzi do aktów wandalizmu czy podpaleń.
Służby ratunkowe oraz właściciele obiektów alarmują o skrajnym niebezpieczeństwie, na jakie narażają się osoby nieletnie. Poza oczywistym ryzykiem wypadków i zawaleń konstrukcji jednym z często przeoczanych zagrożeń jest obecność azbestu. W opuszczonych fabrykach niedzielni eksploratorzy niszczą i rozrzucają gruz, nie zdając sobie sprawy, że wdychanie nawet minimalnej ilości uwolnionych włókien tej toksycznej substancji prowadzi do nieodwracalnego uszkodzenia płuc i chorób nowotworowych.
Mimo że regulacje TikToka oficjalnie zabraniają promowania i udostępniania materiałów przedstawiających niebezpieczne lub łatwe do naśladowania zachowania łamiące prawo, filmy nagrywane m.in. w skażonych azbestem fabrykach wciąż pozostają dostępne w aplikacji. Starsi stażem eksploratorzy apelują o niekopiowanie ich działań bez odpowiedniego przygotowania i profesjonalnego sprzętu ochronnego oraz o bezwzględne przestrzeganie etykiety urbexu, która m.in. zabrania niszczenia mienia i kradzieży przedmiotów, a także zaleca pozostawienie miejsca w takim stanie, w jakim się je zastało.











