Żywa czy sztuczna? Która choinka jest lepsza?
Chociaż zwyczaj dekorowania drzewek świątecznych pojawił się dopiero w połowie XVIII wieku, trudno dziś wyobrazić sobie Boże Narodzenie bez choinki. Jest tylko jeden problem, każdego roku wiele gospodarstw domowych staje przed tym samym dylematem… żywa czy sztuczna.

Jedni kierują się tradycją i z utęsknieniem czekają na ten zapach lasu w domu, a inni stawiają na plastikowe drzewko, argumentując to praktycznością, oszczędnością i przekonaniem, że to bardziej ekologiczny wybór. A jak jest w rzeczywistości?
Jako dziecko wychowywane w latach 90. ubiegłego wieku doskonale pamiętam sztuczne choinki tamtych czasów - przypominały raczej wieszak owinięty kawałkiem pociętej folii niż prawdziwą choinkę, więc wieszanie na nich ozdób przypominało chowanie pod nimi drzewka niż jego faktyczne dekorowanie. Próby przekonywania rodziców do zmiany "tradycji" kończyły się jednak zawsze tak samo - prawdziwa choinka w bloku nie ma szans, będzie łysa jeszcze przed Gwiazdką i kto będzie zbierał te wszystkie igły.
Naukowcy rozkładają ręce
No cóż, kiedy więc wyprowadziłem się na swoje, postanowiłem, że teraz co roku będzie już jak w amerykańskich filmach - pięknie, zielono i pachnąco lasem. Tyle że kiedy człowiek dorasta, zaczyna… za dużo myśleć. A mówiąc zupełnie poważnie, kiedy słyszy się o wszystkich problemach środowiskowych, klimatycznych i wylesianiu, w głowie pojawiają się pytania, czy naturalne drzewko to na pewno dobry pomysł i może lepiej schować egoizm w kieszeń i kupić sztuczne, szczególnie że teraz wyglądają one naprawdę imponująco realistycznie. Ale to z kolei plastik, więc nie może pozostawać bez znaczenia dla środowiska, w którym będzie zalegać setki lat, prawda?
Niestety odpowiedź na pytanie sztuczna czy prawdziwa jest trudna, bo jak zauważa cytowana przez The Guardian Nina Gbor, dyrektorka programu Circular Economies and Waste w Australia Institute, nie ma wystarczająco rzetelnych badań, które pozwoliłyby obliczyć pełny ślad węglowy różnych typów choinek w skali całego ich cyklu życia. Nikt dotąd nie przeanalizował dokładnie zużycia paliw kopalnych przy produkcji, uprawie i transporcie choinek - ani tego, ile z nich trafia co roku na wysypiska czy jest spalanych. Mówimy bowiem o "niesłychanie złożonych" kalkulacjach, a naukowcy dopiero od kilku lat poważniej interesują się świątecznymi odpadami.
Naturalna znaczy "zielona"?
Na pierwszy rzut oka naturalne drzewko wydaje się lepsze - uprawiane na plantacji nie niszczy dzikich lasów, a w czasie wzrostu pochłania dwutlenek węgla, stabilizuje glebę i stanowi schronienie dla dzikich zwierząt. Po świętach może trafić do recyklingu, kompostu lub ogrodu, gdzie rozłoży się w sposób całkowicie naturalny, a nawet posłuży w kolejnych latach, jeśli kupimy iglak ukorzeniony i dobrze się nim zajmiemy.
Bo plantacje choinkowe to wbrew pozorom zrównoważony system - za każde ścięte czy wykopane drzewko sadzi się nawet trzy nowe, dzięki czemu utrzymywane są tereny zielone, które inaczej mogłyby zostać przeznaczone na zabudowę. Kupując żywe drzewko z lokalnego źródła wspieramy również małych przedsiębiorców i leśników, którzy dbają o utrzymanie tych obszarów, ale nie oznacza to automatycznie, że każda naturalna choinka ma dodatni bilans ekologiczny.
Wszystko zależy od sposobu uprawy, użytych środków ochrony roślin, odległości transportu i sposobu utylizacji - nawet najbardziej "zielone" drzewko traci przewagę, jeśli zostało sprowadzone z drugiego końca kraju i po świętach trafiło na śmieci.
To może jednak plastik?
To może jednak lepiej sztuczną? Nie da się ukryć, że sztuczne choinki są wygodne. Nie gubią igieł, są odporne na złe traktowanie, a wiele nowych modeli ma już wbudowane oświetlenie, więc można zapomnieć o corocznym rozplątywaniu lampek (które jak powszechnie wiadomo spędzają większą część roku na celowym plątaniu się, by zrobić nam na złość). Co więcej, po sezonie świątecznym można je zapakować do kartonu (część osób praktykuje przechowywanie już ubranej choinki!) i schować w piwnicy czy na strychu, a w kolejnym po prostu wyciągnąć w dogodnym momencie, bez konieczności wyprawy na plantację czy do sklepu ogrodniczego.
Z ekonomicznego punktu widzenia to również inwestycja na lata, która zwraca się po dwóch lub trzech sezonach… wystarczy tylko spojrzeć na tegoroczne ceny żywych choinek! Co więcej, dla osób z alergiami, zwierzętami czy ograniczonym dostępem do naturalnych drzewek to często jedyna opcja. Jednak ich produkcja ma swoją cenę, bo drzewka wykonywane są z PVC i metalu przy dodatku chemikaliów, więc nie ulegają rozkładowi - po wyrzuceniu mogą przetrwać na wysypisku nawet 400 lat.
Nie bez znaczenia jest również fakt, że większość z nich powstaje w Chinach, a transport przez tysiące kilometrów to kolejne tony emisji CO2 (nie wspominając już nawet o innych "kosztach"). Część osób nie zdaje sobie też sprawy z faktu, że w procesie wytwarzania PCV stosuje się ftalany, by nadać mu elastyczność. I choć od ponad 50 lat są one powszechnie stosowane w produktach codziennego użytku, od zabawek po folię do żywności, to coraz częściej podnosi się temat ich szkodliwego wpływu na zdrowie.
Zdają się wywoływać astmę u dzieci, powodować problemy z sercem, uszkadzać układ nerwowy kształtującego się płodu czy wpływać na gospodarkę hormonalną, co prowadzi m.in do problemów z płodnością u mężczyzn. W samych tylko Stanach Zjednoczonych ftalany mają odpowiadać za 100 tys. przedwczesnych zgonów rocznie, w związku z czym zaleca się ograniczenie ekspozycji na te substancje - głównie unikając żywności pakowanej w folie, a tym bardziej w niej podgrzewanej, co choinek nie dotyczy, ale dobrze mieć tego świadomość.
Wybór jest trudny
To co wybrać? Jak podkreślają eksperci, najważniejsze, by wybrać świadomie. Naturalne drzewka, mimo że ścinane co roku, są częścią pewnego cyklu - w ich miejsce są sadzone nowe, a sam proces uprawy pochłania więcej dwutlenku węgla, niż emitują działania związane z ich transportem, zwłaszcza jeśli wybierzemy plantację w najbliższej okolicy. Do wyboru mamy też jeszcze bardziej "zieloną" opcję, a mianowicie choinkę ukorzenioną, którą następnie uprawiamy w ogródku (lub oddajemy do sklepu, bo coraz więcej dużych sieci, np. budowlanych, oferuje możliwość wypożyczenia choinki na czas świąt!).
A co jeśli chcemy kupić sztuczne drzewko? Warto wybrać solidne, z którego będziemy korzystać przez wiele lat, a nie wymieniać co kilka, bo się nam znudzi albo przestanie być modna, a jeszcze lepiej takie z drugiej ręki, żeby ograniczyć ilość śmieci na wysypiskach. Bo w ostatecznym rozrachunku najważniejsze jest nasze podejście - co zrobimy z choinką po świętach, skąd ją kupimy i jak długo mamy zamiar z niej korzystać.










