Jeden z pasażerów rejsu z Indianapolis do Houston 30 czerwca podczas lotu zaczął wzywać pomocy oraz usiłował otworzyć drzwi kabiny. Samolot musiał lądować awaryjnie.
Chciał otworzyć drzwi samolotu w chmurach. Pasażerowie przeżyli chwile grozy
Samolot Embraer E175 obsługiwał kurs United Express. Media podają, że 32-letni pasażer już podczas rozbiegu samolotu na pasie startowym zaczął siać panikę, dzwoniąc pod numer alarmowy i informując o zagrożeniu. Miał również krzyczeć: "Zatrzymajcie samolot!". Chwilę później rzucił się w kierunku przodu samolotu i próbował wyważyć drzwi kabiny.
Obecni na pokładzie pomogli obezwładnić prowodyra zamieszania.
- Mamy agresywnego pasażera, który próbuje otworzyć drzwi kabiny - powiedział pilot kontrolerom ruchu lotniczego. - Pasażerowie właśnie próbują go zabezpieczyć w fotelu.
Awaryjne lądowanie w Indianapolis. FAA bada próbę otwarcia drzwi samolotu
Przez tę sytuację załoga wróciła na lotnisko po niecałych 15 minutach w powietrzu. Samolot bezpiecznie wylądował, a na lotnisku pasażera przejęła policja. Cały lot został opóźniony o około 90 minut, nim ponownie można było wystartować.
W sprawę zaangażowała się policja, a Federalny Urząd Lotnictwa (FAA) prowadzi obecnie dochodzenie w sprawie tego poważnego incydentu. Dane przekazane przez FAA wskazują, że w ciągu tego roku odnotowano już ponad 830 przypadków pasażerów wywołujących duże zamieszanie na pokładzie.
Kary finansowe za zakłócenie porządku są naprawdę srogie
Ostatnio pewien mężczyzna próbował otworzyć drzwi wyjściowe samolotu Frontier Airlines, lecz został obezwładniony przez współpasażera, który był instruktorem jiu-jitsu. Inny incydent miał miejsce w zeszłym miesiącu, gdzie jeden z pasażerów wielokrotnie próbował włamać się do kokpitu.
Jak dodaje serwis CNN, FAA przestrzega, że pasażerowie, którzy zakłócają porządek, mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej, a kary sięgają nawet 43 tysięcy dolarów za każde naruszenie przepisów.











