Coraz większa popularność podróżowania samolotem sprawia, że w powietrzu jesteśmy znacznie częściej, i możemy obserwować zachowania innych ludzi w ciasnej, latającej puszce, które nie zawsze są zachęcające do dalszych podróży tym środkiem transportu.
Najczęstsze zachowania pasażerów utrudniające podróż samolotem. Lista problemów
Jednym z największych problemów w samolotach są pasażerowie, którzy przesadzają z alkoholem jeszcze przed wejściem na pokład albo piją bez umiaru podczas lotu. W takich sytuacjach często dochodzi do kłótni, głośnych zachowań czy agresji wobec załogi. Stewardesy i stewardzi muszą regularnie uspokajać pasażerów, którzy zaczynają zaczepiać innych lub ignorują polecenia obsługi. Niektóre linie lotnicze coraz częściej stosują zasadę "zero tolerancji". W skrajnych przypadkach agresywny pasażer może zostać usunięty z samolotu jeszcze przed startem lub zatrzymany po lądowaniu przez policję lotniskową.
Nieszanowanie przestrzeni osobistej innych osób i kopanie fotela przed sobą to jedno z najbardziej irytujących zachowań w trakcie lotu. Ciągłe uderzanie kolanami w fotel, szarpanie siedzenia przy wstawaniu czy też rozkładanie fotela bez uprzedniego upewnienia się, że osoba za nami nie ma z tym problemu, skutecznie psuje podróż innym pasażerom. W tanich liniach lotniczych miejsca jest bardzo niewiele, dlatego nawet kilka dodatkowych centymetrów może oznaczać, że osoba siedząca z tyłu nie będzie mogła swobodnie korzystać z laptopa czy zjeść posiłku. Podobnie sprawa wygląda z rozkładaniem szeroko nóg - na tyle, że osoba obok nie może komfortowo siedzieć, bo musi się niemal kulić na swoim fotelu.
Blokowanie korytarza przed startem, kiedy wszyscy próbują znaleźć swoje miejsce i usiąść, potrafi być naprawdę frustrujące. Nie dość, że jest kolejka do wejścia, to jeszcze niektóre osoby pilnie muszą coś znaleźć w swoim bagażu podręcznym, który wsadzili do schowka nad głowami - krzyżówki, książki czy poduszki. Nie pomyśleli o tym wcześniej, więc teraz nie myślą, że psują start innym pasażerom.
Podczas lotu niektórzy rodzice zapominają, że mają dzieci i zupełnie nie przejmują się, co ich pociechy robią w tym czasie, szczególnie te starsze. Lot dla dorosłego człowieka bywa nieprzyjemny w odczuciu, więc nie ma co winić małych dzieci o dyskomfort, który czują i przez który płaczą. Jednak nad starszymi da się już mieć jakąś kontrolę, natomiast mimo to rodzice i tak zdają się nie próbować nawet uspokoić je, aby nie krzyczały, nie kopały i nie wierzgały na fotelu, co bardzo uprzykrza życie innym podróżującym.
Kiedy niedawno dłużej leciałam samolotem, zwróciłam uwagę na jeszcze jedną rzecz, która może nie irytowała innych pasażerów aż tak bardzo, jak załogę. Kiedy stewardesy zaczęły rozwozić posiłki i napoje na wózku, nagle wiele osób zerwało się z miejsc, żeby skorzystać z toalety - mimo że przedtem nie było do niej kolejki. Przez to stewardesy musiały cofać się parokrotnie wózkiem, aby przepuścić pasażerów, którzy po chwili wracali na swoje miejsce - i znów tworzył się korek na korytarzu. Długa kolejka ciągnęła się przez pół samolotu, a ci, którzy w niej stali, ciskali wściekłe miny stewardesom, zupełnie jakby to była ich wina, że jest pora na serwis.











