Linie mają odważne pomysły. Tak zmienią się samoloty pasażerskie
Nowoczesne linie lotnicze coraz częściej eksperymentują z układem siedzeń, aby zwiększyć wygodę pasażerów. Obok projektów luksusowych apartamentów i rozkładanych łóżek w najtańszych klasach, pojawiają się też pomysły na ekonomiczne kanapy i innowacyjne technologie, takie jak tryb Zero Gravity. Jednocześnie niektóre firmy rozważają mocno ograniczone pod względem komfortu siedzenia stojące, aby zmieścić więcej podróżnych.

Podróżowanie samolotem od lat wiąże się z jednym podstawowym problemem - brakiem miejsca i wygody. Linie lotnicze zdały sobie sprawę, że pasażerowie będą płacić coraz więcej, aby poprawić swój komfort podczas lotu, więc oferują dodatkowe udogodnienia, takie jak więcej miejsca na nogi czy szybsze wejście na pokład. Choć ogólna cena biletu w klasie ekonomicznej jest jedną z niższych w historii, przestrzeń dla pasażerów kurczy się, w związku z czym linie lotnicze i projektanci prześcigają się w pomysłach, jak zmienić układ kabiny. Efektem są projekty, które czasem wydają się genialne, a czasem wręcz absurdalne.
Łóżko w klasie ekonomicznej
Jednym z bardziej praktycznych pomysłów są piętrowe kapsuły do spania, które testuje Air New Zealand. Dzięki nim nawet pasażerowie najtańszych miejsc mogą wykupić dostęp do czegoś w rodzaju łóżka w samolocie.
Nie jest to jednak luksus bez ograniczeń - korzystanie z takiej kapsuły Skynest trwa tylko cztery godziny na lot, a po tym czasie trzeba wrócić na swoje miejsce siedzące. Mimo to dla wielu osób to ogromna zmiana, szczególnie przy bardzo długich lotach. Cena za czterogodzinny sen? 500 dolarów.

Długość takiego łóżka wynosi nieco ponad 2 metry, a szerokość około 64 cm, zwężając się do około 41 cm u stóp. Podniebne łóżko będzie dostępne na ultradługich lotach między Nowym Jorkiem a Auckland już od listopada tego roku. Od 18 maja można rezerwować swoje Skynest.
Kanapa zamiast pojedynczego siedzenia
Inny kierunek to przekształcenie rzędów foteli w coś przypominającego kanapę. Wystarczy wykupić cały rząd, a rozkładane podnóżki tworzą płaską powierzchnię do leżenia. Takie rozwiązanie może być szczególnie atrakcyjne dla rodzin lub par, które chcą podróżować wygodniej bez płacenia za klasę biznes.
Jest to kolejny pomysł Air New Zealand o nazwie Skycouch. Cena za samą rozkładaną kanapę wynosi około 750 dolarów, a do tego należy kupić normalny bilet. Mimo wszystko jest to tańsza opcja niż miejsca w klasie biznes.
Podróżowanie z małym dzieckiem może stać się znośne dzięki kanapom w samolocie
Nie tylko Air New Zealand myśli nad wprowadzaniem kanap na tył samolotu. United Airlines niedawno ogłosiło własną wersję tej koncepcji, nazywając ją Relax Row. Podobnie jak Skycouch są to rzędy siedzeń z podnoszonymi podnóżkami, które po rozłożeniu tworzą coś w rodzaju kanapy lub małego łóżka, zdolnego pomieścić parę dorosłych lub rodzica podróżującego z dzieckiem. A jeśli ktoś podróżuje sam, może zarezerwować cały rząd dla siebie.
Dodatkowo Relax Rows będą wyposażone w dopasowane nakładki na materac, koc i kilka dodatkowych poduszek. Do 2030 roku United Airlines planuje wprowadzić do dwunastu rzędów rozkładanych kanap w ponad dwustu samolotach. Jeszcze nie jest znana cena rezerwacji jednego z nich, jednak jest on reklamowany jako oferta klasy średniej między klasą ekonomiczną a ekonomiczną premium.
Miniapartament w samolocie w roli sypialni oraz sali konferencyjnej
Branża lotnicza wciąż zastanawia się nad rozwiązaniami dla pasażerów klasy ekonomicznej, którzy chcą zapłacić nieco więcej za komfort. Jednak wielu klientów z grubymi portfelami także oczekuje nowych pomysłów. Jednym z najnowszych przykładów są nowe apartamenty klasy biznes Polaris Studio linii United Airlines. Są to kompaktowe i prywatne przestrzenie, które łączą w sobie salę konferencyjną i sypialnię.

Podróżujący mogą wybrać, czy chcą apartament osobisty, czy blisko osoby towarzyszącej. Ta druga opcja oznacza, że można ze sobą rozmawiać podczas lotu dzięki rozsuwanemu panelowi pomiędzy siedziskami.
Każdy z foteli w kabinach można rozłożyć całkowicie na płasko, a ogromny ekran pozwala na nadrobienie zaległości filmowych.
Luksusowe apartamenty także w American Airlines
Linia lotnicza American Airlines niedawno zaprezentowała nowe apartamenty Flagship Suites w Boeingach 787-9. Wyposażone są w duże, rozkładane do pozycji leżącej fotele oraz zagłówki zapewniające dodatkową prywatność i przestrzeń osobistą. Pokoiki te stanowią około 51 z 244 miejsc w samolocie.

Fotele "Zero Gravity" w samolocie
Tajwański przewoźnik Starlux Airline w swojej klasie pierwszej oferuje luksusową toaletkę, osobistą szafkę na napoje oraz garderobę. Do dyspozycji pasażerów jest 32-calowy ekran i słuchawki z redukcją szumów, co pozwala komfortowo przetrwać lot.
Najważniejszym jednak punktem są poszerzone fotele, w pełni rozkładane i wyposażone w tryb Zero Gravity. Jest to możliwe dzięki technologii kosmicznej NASA i ma na celu obniżenie ciśnienia krwi, złagodzenie zmęczenia po długich lotach i relaksację całego ciała. Każdy fotel wyposażony jest w masażer powietrzny, pomagający ukoić ból pleców.

Taras widokowy w samolocie
Marzyłeś kiedyś, aby poczuć się jak ptak? Być może już wkrótce będziesz miał taką możliwość. Zaprojektowane przez Windspeed Technologies, kopuły "SkyDeck" będą wystawać z górnej części głównej kabiny samolotu, zapewniając pasażerom 360-stopniowy widok na rozległe niebo wokół nich. Wciąż jest to projekt koncepcyjny, jednak firma spotkała się podobno z pozytywnym odbiorem. Mimo wszystko trudno sobie wyobrazić, jak te projekty mogłyby zostać poprawnie i bezpiecznie zastosowane w istniejących samolotach komercyjnych.
Fotele rozkroczne, czyli kontrowersyjne i niewygodne
Na drugim końcu skali są projekty nastawione na zwiększenie liczby pasażerów. Najbardziej krytykowany przykład to tzw. siedzenia do stania, przypominające siodełka rowerowe. Pasażer nie siedzi tu w klasyczny sposób, tylko częściowo opiera się o konstrukcję. Komfort jest minimalny, ale linie mogłyby w ten sposób zmienić więcej osób na pokładzie.
Krzesła składają się w górę i dół, a po rozłożeniu siedzenie ma zaledwie 59 cm, czyli znacznie krótsze niż najmniejsze fotele dostępne w popularnych samochodach.
Na szczęście regulacje bezpieczeństwa jak dotąd skutecznie blokują wdrożenie takich rozwiązań, chociaż w przeszłości linie lotnicze wyrażały zainteresowanie tego typu fotelami.








