Chiński przywódca Xi Jinping rozpoczął w Stanach Zjednoczonych trzydniową wizytę państwową. Pierwsze godziny pobytu już pokazały, jak Waszyngton łączy dyplomatyczny splendor z demonstracją siły. W Bazie Andrews, pod stolicą USA, prezydent, otwiera się w nowym oknie Donald Trump osobiście powitał Xi Jinpinga i jego żonę Peng Liyuan przy schodach samolotu. Gest był rzadki, bo amerykańscy prezydenci zwykle przyjmują zagranicznych liderów dopiero w Białym Domu. Nie można tutaj nie wspomnieć, że ostatni raz podobna ceremonia na tej bazie odbyła się w 2015 roku, gdy Barack Obama witał papieża Franciszka.
Na płycie lotniska rozłożono około 30-metrowy czerwony dywan. Obok stanęła warta honorowa, orkiestra odegrała hymny obu państw, a salwa armatnia dopełniła protokołu. Najbardziej zapamiętanym elementem powitania stał się jednak niski przelot dwóch bombowców strategicznych B-1 Lancer. Maszyny przeleciały nad przywódcami w momencie, gdy ci stali obok siebie. Huk silników był na tyle głośny, że Trump wyraźnie się skrzywił. Xi Jinping niemal nie zmienił wyrazu twarzy. Nagranie z tej ciekawej chwili szybko obiegło sieć i zaczęło żyć własnym życiem jako symboliczna scena otwierająca szczyt.
Bombowce B-1 Lancer przeleciały w USA nad głową przywódcy Chin
B-1 Lancer to naddźwiękowy bombowiec o dużym udźwigu, jeden z czterech typów maszyn tej klasy w amerykańskim lotnictwie obok B-2, B-52 i B-29. Pojawienie się tych maszyn nad Andrews nie było przypadkiem. Stany Zjednoczone pokazały chińskiemu gościowi potencjał własnego lotnictwa strategicznego już na starcie wizyty, zanim obie strony usiadły do rozmów.
Eksperci od lotnictwa podają, że Chiny są w tyle za USA w kwestiach właśnie lotnictwa o około 10-15 lat. Podczas gdy Pekin wdraża myśliwiec 5. generacji, USA testują od 5 lat F-47, czyli samolot 6. generacji, który ma zastąpić samoloty przewagi powietrznej F-22 Raptor. Sama podróż Xi Jinpinga do Waszyngtonu jest pierwszą oficjalną wizytą chińskiego przywódcy w amerykańskiej stolicy od ponad dekady i pierwszą w USA od około trzech lat. W programie znalazły się rozmowy o handlu, technologii, sztucznej inteligencji, Tajwanie i Iranie. Jeszcze przed oficjalnym szczytem ogłoszono przedłużenie rozejmu handlowego do 10 stycznia.
W czwartek w Białym Domu zaplanowano uroczyste powitanie, przegląd wojskowy i kolację państwową z udziałem szefów amerykańskich firm technologicznych. W piątek para prezydencka ma odwiedzić Archiwa Narodowe. Ceremonia na Andrews była świadomym odejściem od zwyczaju, by podkreślić potęgę lotniczą USA. Trump pojechał na lotnisko, czekał na chiński samolot i zdjął rękawiczkę, by uścisnąć dłoń Xi. Chińska strona podkreślała wyjątkowość przyjęcia i zapowiada ostre negocjacje.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











