Pierwszy taki proces na świecie. LOT domaga się odszkodowania od Boeinga
Polskie Linie Lotnicze LOT walczą w sądzie z Boeingiem, zarzucając producentowi celowe zatajenie informacji o systemie MACS w samolotach 737 MAX. Według LOT-u to te działania doprowadziły do ogromnych strat finansowych po uziemieniu maszyn, które były następstwem katastrof lotniczych. Sprawa jest wyjątkowa, ponieważ LOT jako pierwsza linia lotnicza domaga się rozstrzygnięcia przed ławą przysięgłych.

Boeing na ławie oskarżonych, LOT domaga się rekompensaty
W federalnym sądzie w Seattle Polskie Linie Lotnicze LOT oskarżają Boeinga o świadome wprowadzenie w błąd w sprawie samolotów Boeing 737 MAX. Spór dotyczy ogromnych strat finansowych, jakie LOT miał ponieść po globalnym uziemieniu tych maszyn po dwóch katastrofach lotniczych.
Według prawników LOT-u Boeing miał zatajać informacje dotyczące systemu MACS, odpowiadającego za wspomaganie sterowania samolotem. To właśnie działanie tego systemu znalazło się później w centrum śledztw po katastrofach w Indonezji i Etiopii. Przedstawiciele polskich linii twierdzą, że producent samolotów przekonywał przewoźnika, iż nowe maszyny nie będą wymagały dodatkowych kosztownych szkoleń dla pilotów.
- Ta sprawa dotyczy kłamstw i oszustw Boeinga oraz druzgocących szkód finansowych, jakie spowodował - powiedział w mowie otwierającej rozprawę prawnik PLL LOT Anthony Battista.
LOT argumentuje, że brak konieczności szerokiego szkolenia załóg był jednym z kluczowych powodów wyboru Boeingów zamiast konkurencyjnych Airbusów A320. Były dyrektor operacyjny spółki Maciej Wilk zeznał przed sądem, że przejście na maszyny Airbusa oznaczałoby dla przewoźnika bardzo wysokie koszty oraz skomplikowany proces szkoleniowy.
Pierwszy proces linii lotniczej przeciw Boeingowi
Po katastrofach i decyzji o uziemieniu Boeingów 737 MAX PLL LOT - podobnie jak wiele innych linii - musiała reorganizować siatkę połączeń i ponosić dodatkowe wydatki związane z funkcjonowaniem floty. Zakaz lotów tych samolotów trwał blisko dwa lata. W tym czasie Boeing przeprowadzał poprawki systemu MACS oraz wdrażał nowe procedury szkoleniowe dla pilotów.
Amerykański producent odpiera zarzuty i podkreśla, że LOT nadal korzysta z samolotów 737 MAX w codziennej działalności. Prawnicy Boeinga przekonują, że trudno mówić o oszustwie, skoro przewoźnik wciąż eksploatuje te maszyny.
Według branżowych mediów wartość roszczeń może sięgać około 200 mln dolarów. Sam proces trwa już od kilku lat i był wielokrotnie przekładany z powodów proceduralnych. Obecne postępowanie jest jednak wyjątkowe, ponieważ LOT stał się pierwszą linią lotniczą, która zdecydowała się doprowadzić sprawę przeciw Boeingowi do pełnego procesu przed ławą przysięgłych.










