Rosyjski przemysł lotniczy ogłosił kolejną dostawę najnowocześniejszych myśliwców Su-57 Felon. Komunikat Zjednoczonej Korporacji Lotniczej powtarza znaną formułę Moskwy, że maszyny 5. generacji trafiają do wojsk, nowa konfiguracja poszerza zakres zadań, a sam samolot pozostaje "najlepszy w swojej klasie". Za tą formułą kryje się jednak skromniejsza rzeczywistość, którą widać wyraźniej, gdy zestawimy ją z Polską. Nad Wisłą F-35A Husarz nie jest już zapowiedzią modernizacji. Lata, stoi w Łasku i z miesiąca na miesiąc powiększa flotę, która wkrótce może liczyć więcej maszyn, niż cała seryjna siła bojowa rosyjskich Felonów.
Druga w tym roku partia, obejmująca najpewniej dwa samoloty, opuściła zakłady w Komsomolsku nad Amurem po próbach fabrycznych i została przebazowana do jednostek. Producent podkreśla, że egzemplarze różnią się od wcześniejszych, ponieważ zmieniono wyposażenie pokładowe i uzbrojenie, by mogły przenosić nowe pociski powietrze-ziemia oraz powietrze-powietrze. Oficjalny język jest ostentacyjnie pewny siebie, liczby już nie.
Rosja chwali się supermyśliwcami Su-57. Polska będzie miała więcej F-35
Pierwszy seryjny Su-57 rozbił się 24 grudnia 2019 roku, zanim wszedł do służby. Indie wycofały się ze wspólnego projektu i kupiły Rafale. Produkcja od lat idzie w tempie pojedynczych sztuk, a niezależne szacunki floty seryjnej wahają się zwykle między 20 a 32 sztukami samolotów. Kontrakt krajowy opiewa na 76 maszyn do końca dekady, lecz ten cel program wciąż goni. Jeden egzemplarz utracono pod Moskwą, kolejne uszkodziły ukraińskie ataki na lotniska. W wojnie z Ukrainą Felony pojawiają się ostrożnie, głównie jako nosiciele pocisków manewrujących odpalanych z bezpiecznej odległości.
Tymczasem możliwości Polski w lotnictwie szybko rosną i mogą zagrozić Rosji. 22 maja 2026 roku w Łasku wylądowały pierwsze trzy F-35A Husarz, 12 czerwca przyjęto je do służby, a 28 sierpnia przyleciało kolejnych pięć. W kraju stoi już osiem Lightningów, dalsze szkolą załogi w amerykańskiej bazie Ebbing. Do końca roku Warszawa spodziewa się około 13 lub 14 maszyn na własnym terenie, w 2027 roku następnych 12, a kontrakt z 2020 roku na 32 samoloty za 4,6 miliarda dolarów ma zostać domknięty około 2029 lub 2030 roku.

Polska może mieć aż 64 sztuki myśliwców F-35
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział dokupienie dwóch eskadr, co podwoiłoby zamówienie do 64 samolotów. Polska jest pierwszym państwem NATO na dawnej granicy sowieckiej, które bazuje F-35 u siebie. Druga baza, w Świdwinie, jest właśnie pod nie przebudowywana. Oba typy nazywa się myśliwcami 5. generacji, ale powstały z innych założeń. Su-57 to duży, dwusilnikowy ciężki myśliwiec o masie własnej około 18 ton i rozpiętości przekraczającej 14 metrów. Uzbrojenie chowa w komorach, choć można je też podwiesić na pylonach, kosztem sygnatury radarowej. Jego atuty leżą w kinematyce, a dokładnie w deklarowanej prędkości Ma 2, locie naddźwiękowym bez dopalacza, wektorowaniu ciągu, większym zasięgu i radarze N036 Byelka z antenami bocznymi.
F-35A jest mniejszy, jednosilnikowy i zbudowany wokół obniżonej wykrywalności, fuzji sensorów oraz pracy w sieci. Szacunki skutecznej powierzchni odbicia dla Lightninga mieszczą się zwykle w przedziale 0,001-0,005 metra kwadratowego, dla Su-57 podaje się 0,1-1 metra kwadratowego. Radar AN/APG-81, system DAS i hełmowy wyświetlacz dają pilotowi obraz sytuacji, którego rosyjska konstrukcja w tej skali nie oferuje. Polski F-35 od razu wchodzi w system NATO i wymienia dane z F-16, Patriotami oraz sojuszniczymi Lightningami. Su-57 zostaje we własnej, zamkniętej architekturze. Na papierze Felon bywa szybszy i zwrotniejszy, a w części porównań wypada korzystniej pod względem zasięgu i niektórych pocisków uderzeniowych.
1300 sztuk F-35 dostarczono do ponad 20 państw
Lightning wygrywa w obniżonej wykrywalności przez radary, świadomości sytuacyjnej, integracji i skali. Na świecie dostarczono już ponad 1300 F-35 do ponad 20 państw. Rosja ma jedną flotę Su-57 i jednego niewielkiego odbiorcę eksportowego, Algierię. W marcu 2026 roku izraelski F-35I zestrzelił załogowy samolot Iranu. Su-57 takiej karty nie ma. Do końca roku Polska może mieć w kraju więcej F-35, niż Rosja posiada wiarygodnie potwierdzonych Felonów w jednostkach liniowych.
Po zrealizowaniu kontraktu na 32 Husarzy Warszawa samodzielnie zrówna się z dotychczasową produkcją seryjną Su-57. Jeśli dojdzie druga transza, polska flota 5. generacji będzie większa od rosyjskiej nawet przy optymistycznych szacunkach Moskwy. Do tego dochodzą Lightningi Finlandii, Niemiec, Norwegii, Holandii, Włoch, Wielkiej Brytanii, Danii i Stanów Zjednoczonych. Nowe pociski na zmodernizowanym Su-57 nie zmieniają tej dysproporcji. Zmieniają jedynie to, że kolejna dwójka maszyn jest nieco nowocześniejsza od poprzedniej. Polska w tym samym czasie dokłada kolejne Husarze do bazy, z której do rosyjskiego obwodu królewieckiego jest kilka minut lotu. To ogromne zagrożenie dla Rosji i jednocześnie psychologiczny straszak dla władz w Moskwie, by nie drażnić Polski.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











