Okazuje się, że trzy fabrycznie nowe F-35A miały w połowie września dolecieć z Teksasu do Finlandii. Tymczasem ostatecznie dwa wylądowały w Rovaniemi, a trzeci został na Azorach. Stało się tak, ponieważ komputer pokładowy nie puścił go dalej, a na środku Atlantyku nie było części. F-35A Lightning II to amerykański myśliwiec 5. generacji. Polska zamówiła 32 sztuki w 2020 roku za 4,6 miliarda dolarów. Do Łasku dotarło na razie osiem maszyn. Wiemy, że trzy pojawiły się tam w maju oraz pięć pod koniec sierpnia. Do końca roku ma ich być czternaście, a cały kontrakt ma być zrealizowany do 2029 roku.
Część polskich egzemplarzy wciąż stoi w bazie Ebbing w Arkansas, gdzie szkoli się pilotów i personel. MON zapowiada też dwie kolejne eskadry, ale druga transza nie jest jeszcze na kontrakcie. Finlandia, Belgia i Polska biorą tę samą maszynę z tej samej fabryki w Fort Worth i wsiadają w ten sam łańcuch serwisowy. Gdy jeden nowy F-35 zostaje na Azorach, odzywa się logistyka, którą Warszawa kupiła razem z kadłubem.

Trzy F-35 leciały do Europy. Jeden nie dotarł. Polska ma problem
15 września ze Stanów na Azory poleciała grupa sześciu F-35. Trzy z nich dla Finlandii i trzy dla Belgii. 18 września pięć maszyn udało się odbyć lot, a jednej nie. Chodzi o fiński JF-511. Został on na lotnisku Lajes. Fińskie siły powietrzne mówią o drobnej usterce awioniki. System diagnostyczny przy uruchomieniu zgłosił możliwą wadę, a na miejscu nie było części. Szef sztabu Ilmavoimat, generał brygady Aki Puustinen, opisał to bez ozdobników. Chodziło o pojedynczy element elektroniki, którego portugalska baza nie trzyma na półce. Samolotu nie prześle się do Rovaniemi osobno, bo transatlantyk wymaga tankowania w powietrzu. JF-511 ma dołączyć do kolejnej partii dopiero jesienią.
To nie katastrofa. Samolot nie spadł. Komputer nie dał zgody na dalszy lot, a serwis nie miał czym tej zgody odblokować. W F-35 właśnie tak to działa. Maszyna sama siebie wyłącza z przelotu, zanim pilot zdąży zaryzykować. Bezpieczniej. I wolniej, gdy części nie ma pod ręką. Ten sam scenariusz wraca jak refren. W październiku 2025 roku jeden z czterech belgijskich F-35 został na Lajes i ceremonia w Florennes odbyła się bez niego. Wiosną 2026 roku dwa brytyjskie F-35B utknęły na tej samej wyspie na miesiące, podczas gdy trzy inne z grupy doleciały do RAF Marham.
Nowy samolot wychodzi z Teksasu, ląduje na Azorach, diagnostyka mówi stop, lokalny hangar nie ma certyfikowanej części, a reszta formacji leci dalej, bo powietrzny tankowiec nie będzie czekał. Polskie dostawy na razie doszły i osiem Husarzy stoi w Łasku. Nie wynika z tego, że Polska dostała inny samolot. Dostała ten sam typ, tę samą diagnostykę i ten sam magazyn części. Fiński JF-511 pokazuje wąskie gardło maszyn, które mają nas bronić przed Rosją.
F-35 sam decyduje, czy poleci czy nie. Pilot jest bezradny
F-35 jest surowszy od F-16, ponieważ jedna lampka na wyświetlaczu wystarczy, by rozdzielić formację. Część nie leży sama z siebie w Łasku. Myśliwiec żyje z centralnego systemu logistycznego, najpierw ALIS, potem ODIN, i bez wpisu w systemie nie ma legalnej naprawy. Nawet sprawna maszyna bez tankowca będzie uziemiona. Przy flocie ośmiu czy 14 sztuk każda jednostka poza rozkładem boli bardziej niż w Stanach, gdzie takich samolotów stoją setki.
Myśliwiec nie zdecyduje, czy flota lata. Zdecyduje serwis. Na wschodniej flance liczy się, ile maszyn realnie czeka w gotowości, gdy jedna potrzebuje elementów awioniki, druga jest w przeglądzie, a trzecia szkoleniowo stoi w Arkansas. Hangary w Łasku i Świdwinie są konieczne, ale nie zastąpią magazynu części ani prawa do naprawy bez amerykańskiego klucza. Kolejny komunikat MON nie powinien więc brzmieć, że Husarze doleciały bez problemów. To za mało, skoro sąsiad z tym samym typem zostawił fabrycznie nowy samolot na portugalskiej wyspie do jesieni, bo nie ma dostępnej części. Rosja nie będzie czekała, bo polska armia ma problem z nowiutkimi samolotami, które mają nas bronić.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












