Delta Airlines w ogniu krytyki. Turbulencje, liczne obrażenia i brak reakcji załogi?
Dwudziestu pasażerów wytoczyło pozew przeciwko linii Delta Airlines. Twierdzą oni, że ich lot odbył się w czasie niebezpiecznej burzy, w wyniku której zostali ranni.
Zdarzenie miało miejsce 30 lipca 2025 roku, kiedy lot Delta nr 56 wystartował w Salt Lake City i skierował się w stronę Amsterdamu. Minęła godzina, nim samolot wpadł w silne turbulencje - pasażerowie twierdzą, że piloci utracili na krótko panowanie nad maszyną.
Wydarzyło się to już po odpięciu pasów bezpieczeństwa i rozpoczęciu serwowania napojów. Nikt nie ostrzegł, że będą miały miejsce problemy.
Adwokat zauważył, że Delta otrzymała informacje o tym, iż narodowy system meteorologiczny ostrzegał przed burzami. Kontrola ruchu lotniczego także poinformowała, że zbliża się niebezpieczna pogoda. Zamiast wylądować na bliższym lotnisku, Delta kontynuowała lot, podczas gdy ranni pasażerowie i załoga czekali na pomoc.
W skardze wymieniono obrażenia fizyczne, takie jak urazy głowy i kręgosłupa, wstrząsy mózgu, rany cięte i złamania kości, ale również zespół stresu pourazowego i aerofobię - lęk przed lataniem.
Delta pomimo ostrzeżeń wleciała w burzę
Według adwokatów Delta ponosi pełną odpowiedzialność za obrażenia wynikające z turbulencji, ponieważ załoga otrzymała praktycznie wszystkie możliwe ostrzeżenia - a mimo to postanowiła wlecieć w burzę.
Podczas lotu miały wystąpić powtarzające się gwałtowne wznoszenia i zniżania, a samolot przechylić się miał od około 10 stopni w górę do 5 stopni w dół i obrócić się do 40 stopni w dół lewego skrzydła. Wszystko to miało miejsce przy przekroczeniu maksymalnej prędkości operacyjnej. Zamiast wylądować w sytuacji awaryjnej, załoga ominęła najbliższe lotnisko w Denver i poleciała dalej.
Chociaż pozew początkowo złożony jest w imieniu 20 pasażerów, wzywani są kolejni poszkodowani w tym locie, aby przyłączyli się do skargi przeciwko linii Delta.











