Badanie, opublikowane na łamach czasopisma "Environment International", objęło analizę 42 wcześniejszych prac naukowych prowadzonych w Ameryce Północnej, Europie i Azji. To największy dotąd przegląd badań poświęcony zależności między długotrwałym narażeniem na zanieczyszczenie powietrza a wybranymi chorobami neurodegeneracyjnymi.
Najsilniejszy związek wykazano w przypadku choroby Parkinsona. Naukowcy obliczyli, że wzrost średniego stężenia pyłu PM2.5 o 5 μg/m³ wiąże się z około 10-procentowym wzrostem ryzyka zachorowania. Z kolei wzrost stężenia większych cząstek PM10 o 15 μg/m³ zwiększał ryzyko o 18 proc. Najwyższe wartości odnotowano w analizach obejmujących populacje azjatyckie.
Problem nie kończy się na płucach
Autorzy przypominają, że najmniejsze cząstki zanieczyszczeń - powstające m.in. w wyniku spalania paliw, działalności przemysłowej czy pożarów - mogą przenikać z płuc do krwiobiegu. Następnie wywołują przewlekły stan zapalny i stres oksydacyjny w organizmie, a część z nich jest w stanie przedostać się nawet do mózgu.
W ostatnich latach badania wiązały pyły PM2.5 z wyższym ryzykiem demencji, choroby Alzheimera, udaru, depresji, zaburzeń lękowych czy guzów mózgu. Najnowsza analiza wskazuje, że do tej listy może dołączyć również choroba Parkinsona.
Naukowcy podkreślają jednak, że nie oznacza to, iż każda osoba mieszkająca w zanieczyszczonym środowisku zachoruje. Na rozwój choroby wpływają także wiek, predyspozycje genetyczne czy styl życia. Jednocześnie zwracają uwagę, że jakość powietrza należy do nielicznych czynników ryzyka, na które społeczeństwa mają realny wpływ.
Wraz ze wzrostem globalnego obciążenia chorobami neurodegeneracyjnymi coraz ważniejsze staje się zrozumienie środowiskowych czynników ryzyka, które można modyfikować. Nasze wyniki dostarczają kolejnych dowodów na to, że poprawa jakości powietrza może przynosić korzyści wykraczające poza zdrowie układu sercowo-naczyniowego i oddechowego
Niektóre choroby bez związku
Analiza nie potwierdziła natomiast jednoznacznego związku między długotrwałą ekspozycją na pyły PM2.5 lub dwutlenek azotu a ryzykiem stwardnienia rozsianego. Nie wykazano również wyraźnej zależności między PM2.5 a chorobami neuronu ruchowego, w tym stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS).
Autorzy zaznaczają jednak, że w tych przypadkach dostępnych było zaledwie po kilka badań, dlatego obecne dane są zbyt ograniczone, by wyciągać ostateczne wnioski. Dodatkowym wyzwaniem jest fakt, że choroby neurodegeneracyjne rozwijają się przez wiele lat, a precyzyjne oszacowanie wieloletniej ekspozycji poszczególnych osób na zanieczyszczenia pozostaje bardzo trudne.
Zdaniem badaczy wyniki stanowią kolejny argument za ograniczaniem emisji z transportu i przemysłu oraz poprawą jakości powietrza. Choć takie działania nie wyeliminują choroby Parkinsona, mogą przyczynić się do zmniejszenia liczby nowych zachorowań w przyszłości.











