Słynny milioner wierzył, że zatrzyma starość. Diagnoza lekarzy okazała się dla niego wielkim ciosem
Influencer zajmujący się tematyką długowieczności, Bryan Johnson, dla niektórych może być uosobieniem zdrowia. Wydał miliony dolarów na śledzenie i usprawnienie niemal każdego aspektu swojej biologii, aby znacząco spowolnić, a być może nawet odwrócić proces starzenia. Twierdzi, że jest w dobrej formie, śpi ponad osiem godzin dziennie i pomimo 48 lat cieszy się wiekiem płodności na początku dwudziestki.
W zeszłym tygodniu jednak Johnson ujawnił, że cierpi na przewlekłą chorobę autoimmunologiczną. Umieścił na Instagramie wpis, w którym o niej opowiada.
- Mój żołądek zjada sam siebie - napisał. 48-latek choruje na autoimmunologiczne zapalenie żołądka (AIG).
Schorzenie to powoduje nieodwracalne uszkodzenia wyściółki żołądka i często rozwija się bezobjawowo i niepostrzeżenie przez lata. Diagnozę postawiono mu w maju, po latach utrzymującego się niskiego poziomu ferrytyny w jego organizmie. Jest to białko magazynujące żelazo w komórkach. W dłuższej perspektywie u chorych występuje podwyższone ryzyko zachorowania na raka.
- Kiedy AIG zostaje wykryte, medycyna przyznaje się do porażki. Nie można nic zrobić poza leczeniem choroby, niezależnie od tego, jak straszne i śmiertelne są jej skutki - dodał Johnson.
Chciał żyć wiecznie i wydał fortunę na zdrowie. Teraz Bryan Johnson walczy z podstępną chorobą
Wieści o diagnozie pojawiły się w okresie wzrostu zainteresowania medycyną i terapiami długowieczności. W przypadku Johnsona, który dąży do życia wiecznego i skrupulatnie śledzi wszystko, od jakości snu po pracę serca i zdrowie narządów, jest to szczególny cios. Choroba powoli rozwijała się w jego organizmie, a on nie zdawał sobie z tego sprawy.
Eksperci uważają, że choroby autoimmunologiczne są dość powszechne, więc diagnoza u Johnsona nie była szczególnie szokująca. Nazwa tych chorób wynika z tego, że układ odpornościowy błędnie atakuje własne zdrowe komórki i tkanki. I chociaż przypadłość Johnsona nie jest śmiertelna, nie ma na nią lekarstwa i może ona prowadzić do szeregu komplikacji zdrowotnych.
Choroby autoimmunologiczne czasem pojawiają się bez żadnej przyczyny - mogą zostać odziedziczone lub wywołane czynnikami środowiskowymi, chociaż Johnson podkreślił w swoim wpisie, że jako dziecko jadł dość niezdrowo - spożywał słodzone płatki śniadaniowe, pił słodkie napoje gazowane i pochłaniał fast foody.
- Przez kilka lat prowadziłem zdrowy styl życia, gdy miałem niewiele ponad 20 lat. Potem zostałem młodym ojcem trójki dzieci i zacząłem rozwijać biznes. Zmagając się ze stresem i ciężką pracą, zaniedbałem swoje zdrowie i przytyłem 18 kilogramów. W ciągu kilku lat popadłem w głęboką, przewlekłą depresję. W tym czasie w moim organizmie zaczął rozwijać się proces autoimmunologiczny, który wpływał na tarczycę, a następnie na wyściółkę żołądka - wyjaśnił milioner.
Johnson nie podda się bez walki. Planuje pokonać nieuleczalną chorobę
Pomimo nieodwracalnych skutków choroby, Johnson planuje spróbować ją wyleczyć. Zamierza monitorować szereg testów diagnostycznych, a jego zespół przeprowadzi kolejne biopsje oraz zaplanuje nowe metody leczenia w zależności od wyników.
- W erze sztucznej inteligencji, multiomiki oraz DNA, białek i komórek tworzonych na zamówienie, żadnej choroby nie należy uznawać za nieuleczalną tylko dlatego, że nikt jeszcze nie próbował jej wyleczyć przy użyciu dostępnych obecnie metod - podsumował.
Johnson w ramach dążenia do zachowania ciała i zdrowia 18-latka stosuje specjalną wegańską dietę, dokładnie o wartości 1977 kalorii dziennie. Codziennie przyjmuje także suplementy i leki, a co jakiś czas poddaje się bardziej inwazyjnym zabiegom, takim jak rezonans magnetyczny i kolonoskopia. Swoje statystyki udostępnia w internecie, aby pozostać "osobą o najbardziej zmierzonych parametrach biologicznych w historii". Co roku na ten cel wydaje 2 miliony dolarów.












