Cola "zabija trawę, więc zabija raka". Donald Trump znowu szokuje
Fast foody, słodycze i litry dietetycznej coli - dieta Donalda Trumpa od lat budzi zdumienie ekspertów. Teraz kontrowersje sięgają jeszcze dalej, bo według ujawnionych wypowiedzi prezydent ma wierzyć, że napoje dietetyczne… mogą zabijać komórki rakowe.

Na początku roku głośno zrobiło się o wypowiedzi szefa amerykańskiego resortu zdrowia Roberta F. Kennedy'ego, który podczas występu w podcaście Katie Miller Kennedy stwierdził, że organizm Donalda Trumpa funkcjonuje wbrew logice: "Nie wiem, jak on w ogóle żyje. Cały dzień pompuje się trucizną". Mimo bardzo niezdrowej diety, składającej się głównie z fast foodów, słodyczy i napojów dietetycznych, prezydent chwalić ma się jednak świetnym zdrowiem i kondycją fizyczną (przypomnijmy tylko "legendarne" poziomy testosteronu czy badania funkcji poznawczych).
Sekretarz Kennedy ma rację, jak pokazują jego wyniki badań oraz osiągnięcia sportowe, prezydent Trump ma kondycję i poziom energii, o jakich większość młodych ludzi może tylko marzyć
Tylko maczek i dietetyczna cola
Przy okazji poznaliśmy kilka jedzeniowych zwyczajów Donalda Trumpa, który podczas podróży wybierać ma jedzenie z dużych sieci, ponieważ "nie chce się rozchorować, a im ufa". Słusznie? Naukowcy nie zostawiają na podobnych "teoriach" suchej nitki, udowadniając w kolejnych badaniach, jak dieta bogata w wysoko przetworzoną żywność negatywnie wpływa na nasze zdrowie. Eksperci regularnie wskazują też na widoczne w przekazach medialnych zmęczenie (żeby nie powiedzieć "drzemki" podczas ważnych wydarzeń) czy siniaki na dłoniach amerykańskiego prezydenta, które mogą być wskazówkami dotyczącymi faktycznego zdrowia Donalda Trumpa.
Trump wierzy, że cola zabija komórki rakowe?
Dziś dowiadujemy się z kolei, że w przypadku ulubionych napojów dietetycznych prezydenta wcale nie chodzi o smak, ale… ich zdolność do zabijania komórek rakowych. Tak, to nie żart, jak ujawnił Mehmet Oz, amerykański prezydent miał go przekonywać, że dietetyczne napoje gazowane mogą pomagać w walce z rakiem: "Twój ojciec twierdzi, że dietetyczna cola jest dla niego dobra, bo jeśli wyleje się ją na trawę, zabija ją, więc musi też zabijać komórki rakowe w organizmie" - powiedział w rozmowie z Donaldem Trumpem Jr. w podcaście "Triggered with Don Jr.".
Przytoczył tu anegdotę z pokładu Air Force One, gdzie zobaczył prezydenta z popularnym pomarańczowym napojem gazowanym: "Miał na biurku Fantę. Pytam: Żartujesz sobie? A on się uśmiecha i mówi: To jest dla mnie dobre, zabija komórki rakowe". Według Mehmeta Oza prezydent żartował również, że napój nie może być szkodliwy, ponieważ powstaje z koncentratu soku pomarańczowego, który określił jako "świeżo wyciskany".
Jak Ameryka ma być zdrowa?
Wypowiedzi te pojawiają się w momencie, gdy administracja USA pracuje nad nowymi wytycznymi żywieniowymi. Szef resortu zdrowia Robert F. Kennedy Jr. podkreśla, że Amerykanie powinni ograniczać żywność wysoko przetworzoną i stawiać na produkty naturalne. Tymczasem Trump od lat znany jest z zamiłowania do fast foodów i napojów gazowanych. Według jego byłych współpracowników menu na pokładzie prywatnego samolotu prezydenta zawsze sprowadzało się do czterech "grup żywności", tj. McDonald's, KFC, pizza i dietetyczna cola.
Firma Coca-Cola Company, właściciel m.in. marki Fanta, uczciła nawet jego powrót do władzy specjalną butelką Diet Coke wręczoną przez prezesa Jamesa Quinceya. I choć tym razem jego słowa miały najpewniej pół-żartobliwy charakter (a przynajmniej pozostaje mieć nadzieję, że tak właśnie było), wywołały kolejną falę dyskusji o odpowiedzialności osób publicznych za przekaz dotyczący zdrowia.









