Czy mam supergrypę? Oto, co trzeba wiedzieć o mutacji K
Wiele osób wciąż traktuje grypę jak "mocniejsze przeziębienie", chociaż lekarze od lat ostrzegają o jej niebezpiecznym charakterze. A w tym roku intensyfikują nawet swoje wysiłki, bo nowy podtyp grypy typu A (H3N2-K), potocznie nazywany "grypą typu K", rozprzestrzenia się w rekordowym tempie i może odpowiadać za najcięższy sezon zachorowań ostatnich lat.

"Grypa typu K". Objawy i przebieg choroby
Jak przypominają eksperci, grypa typu K daje bardzo gwałtowne objawy. To nie tylko kaszel, ból gardła czy katar, ale też wysoka gorączka powyżej 38°C, silne bóle głowy i mięśni, dreszcze oraz wyczerpanie organizmu.
Warto też pamiętać, że wirusy grypy niszczą nabłonek dróg oddechowych, co osłabia naturalną barierę ochronną organizmu i otwiera drogę dla wtórnych infekcji bakteryjnych, a także może prowadzić do groźnych powikłań, jak zapalenie płuc, oskrzeli czy mięśnia sercowego.
Choroba szerzy się drogą kropelkową lub przez kontakt ze skażonymi powierzchniami. Długość jej trwania zależy od odporności organizmu, ale lekarze mówią o typowym przebiegu około 7 dni, z możliwymi powikłaniami u osób starszych, przewlekle chorych i kobiet w ciąży. Co więcej, osłabienie i kaszel mogą utrzymywać się dłużej, nawet do dwóch tygodni.
Mutacja, która zaskoczyła naukowców
Wariant H3N2-K został po raz pierwszy zidentyfikowany w Australii w połowie 2025 roku, gdzie doprowadził do najcięższego sezonu grypowego od siedmiu lat. Wirus przeszedł tzw. dryf antygenowy - mutację umożliwiającą mu częściowe ominięcie odporności populacyjnej.
W efekcie błyskawicznie rozprzestrzenił się wśród młodych osób i dzieci, a następnie dotarł do Europy i Ameryki Północnej. Epidemiolodzy ostrzegają, że grypa typu K stanie się dominującym szczepem sezonu 2025/2026, a jej szybkie tempo transmisji już teraz prowadzi do wzrostu liczby hospitalizacji.
Jak się chronić?
W Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA sezon grypowy rozpoczął się w tym roku wcześniej niż zwykle, a fala zachorowań narasta od października - w Polsce wirus również został już wykryty i szacuje się, że i u nas będzie dominujący w tym sezonie.
Lekarze apelują więc, by się szczepić, bo chociaż tegoroczna szczepionka nie jest w pełni dopasowana do nowej mutacji, nadal ratuje życie, chroniąc przed ciężkim przebiegiem choroby, hospitalizacją i powikłaniami. Według danych brytyjskiej Agencji Bezpieczeństwa Zdrowia zapewnia do 75 proc. ochrony u dzieci i do 40 proc. u dorosłych.
Specjaliści przypominają, że oprócz szczepienia warto przestrzegać prostych zasad: myć ręce, wietrzyć pomieszczenia, dbać o sen i odporność, unikać tłumów i zakładać maseczkę w miejscach publicznych.










