Produkt przeznaczony jest do oczyszczania przewlekłych, trudno gojących się ran i ma stanowić kolejne narzędzie w walce z zakażeniami oraz narastającym problemem antybiotykooporności. Za opracowanie preparatu odpowiada singapurska firma biotechnologiczna Cuprina Holdings, która już od ponad dwóch dekad posiada zgodę FDA na stosowanie larw gatunku Lucilia sericata. Nowa decyzja oznacza, że przedsiębiorstwo jako pierwsze uzyskało amerykańskie dopuszczenie dla obu gatunków much wykorzystywanych w terapii larwami.
Naturalni "mikrochirurdzy"
Terapia polega na umieszczeniu sterylnych larw bezpośrednio na trudno gojącej się ranie. Wydzielane przez nie enzymy rozpuszczają martwe i uszkodzone tkanki, które następnie zostają przez larwy usunięte. Jednocześnie eliminują one część bakterii obecnych w ranie, nie naruszając zdrowych tkanek. Preparat został dopuszczony do stosowania m.in. u pacjentów z owrzodzeniami stopy cukrzycowej, odleżynami oraz ranami pourazowymi i pooperacyjnymi, które nie goją się prawidłowo. Leczenie odbywa się wyłącznie pod nadzorem wykwalifikowanego personelu medycznego.
Stara metoda wraca do nowoczesnej medycyny
Choć terapia larwami może wydawać się nowatorska, w rzeczywistości jej historia liczy tysiące lat. Stosowali ją m.in. australijscy Aborygeni, Majowie, lekarze w starożytnych Chinach, a także medycy podczas wojen napoleońskich oraz obu wojen światowych.
Popularność tej metody znacząco spadła po upowszechnieniu antybiotyków w połowie XX wieku. Dziś jednak, gdy coraz większym wyzwaniem staje się oporność bakterii na leki, specjaliści ponownie przyglądają się rozwiązaniom biologicznym, które mogą ograniczyć konieczność stosowania antybiotyków.
Przewlekłe rany należą do najpoważniejszych problemów współczesnej medycyny. Szacuje się, że w krajach rozwiniętych dotyczą od 1 do 2 proc. populacji. Szczególnie narażeni są pacjenci z cukrzycą, zaburzeniami krążenia czy osoby długotrwale unieruchomione. Producent liczy, że uzyskanie zgody FDA ułatwi szersze wdrażanie terapii nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również na kolejnych rynkach, gdzie trwają procedury rejestracyjne.











