Efekt Mela Gibsona: Pacjenci masowo sięgają po niepotwierdzoną terapię
Wystarczyło jedno medialne wystąpienie, by wywołać zauważalną zmianę w zachowaniach zdrowotnych milionów ludzi. Po tym, jak Mel Gibson w podcaście Joe Rogana zaczął promować niepotwierdzoną terapię przeciwnowotworową, liczba recept na kombinację iwermektyny i leków odrobaczających gwałtownie wzrosła.

Nowe badanie opublikowane w JAMA Network Open pokazuje, że zjawisko to nie było marginalne i miało wyraźny, mierzalny wpływ na system ochrony zdrowia w Stanach Zjednoczonych. Analiza danych medycznych obejmujących ponad 68 mln pacjentów wykazała, że w okresie od stycznia do lipca 2025 roku liczba recept na kombinację iwermektyny i benzimidazoli niemal się podwoiła w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedzającego.
Miliony odbiorców i realne skutki
Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że wśród pacjentów onkologicznych wzrost był wyraźnie większy i przekraczał 2,5 raza. Najsilniej trend ten widoczny był wśród osób w wieku 18-64 lat, mężczyzn oraz mieszkańców południowych stanów USA. Według autorów badania takie zmiany nie są przypadkowe - pokrywają się z profilem odbiorców treści, w których promowano tę terapię.
Nasze odkrycia poszerzają wcześniejsze badania nad potencjalnym wpływem rekomendacji celebrytów na korzystanie z opieki zdrowotnej. Taki wpływ zyskuje na znaczeniu, gdy zaufanie instytucjonalne maleje
Terapia bez dowodów
Promowana kombinacja opiera się na iwermektynie, znanym leku przeciwpasożytniczym oraz fenbendazolu, stosowanym głównie w weterynarii. Choć oba środki są dobrze znane w swoich podstawowych zastosowaniach, nie istnieją wiarygodne dowody kliniczne potwierdzające ich skuteczność w leczeniu raka.
Mimo to w styczniu 2025 roku Mel Gibson przekonywał, że jego znajomi z zaawansowanym nowotworem mieli wyzdrowieć dzięki tej terapii. Ten odcinek podcastu The Joe Rogan Experience obejrzało ponad 60 milionów osób, a przekaz szybko rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych.
Ryzyko jest prawdziwe
Eksperci podkreślają, że sam wzrost stosowania kontrowersyjnych terapii to nie jedyny problem. Znacznie groźniejsze może być to, że część pacjentów - szczególnie tych z ciężkimi chorobami - może opóźniać lub porzucać z tego powodu sprawdzone metody leczenia. Zjawisko to jest już znane z wcześniejszych analiz - pacjenci korzystający z alternatywnych metod leczenia nowotworów mają statystycznie wyższe ryzyko zgonu w kolejnych latach.
Osoby z chorobami zagrażającymi życiu mogą wybierać niesprawdzone terapie, co zwiększa ryzyko progresji choroby
Badacze wskazują, że obserwowany wzrost jest klasycznym przykładem wpływu celebrytów na decyzje zdrowotne społeczeństwa. A w tym przypadku skala oddziaływania była wyjątkowa, bo mówimy o najpopularniejszym podcaście z ogromnymi zasięgami i słowach jednego z najpopularniejszych aktorów na świecie, który często mówi kontrowersyjne rzeczy, co stworzyło idealne warunki do szybkiego rozprzestrzenienia się dezinformacji.
Sprawa wpisuje się jednak w szerszą debatę o odpowiedzialności osób publicznych za przekazywane treści. Bo choć badanie ma charakter obserwacyjny i nie dowodzi bezpośredniego związku przyczynowego, jego wyniki pokazują wyraźną korelację między medialną rekomendacją a decyzjami pacjentów. To nowe wyzwanie dla systemów ochrony zdrowia, bo jak skutecznie przeciwdziałać dezinformacji w erze, w której pojedyncza wypowiedź w mediach społecznościowych może wpłynąć na zachowania milionów ludzi?










