Gorączka krwotoczna krymsko-kongijska jest poważną chorobą wirusową wywoływaną przez CCHFV. Wirus występuje m.in. w Afryce, Azji, na Bliskim Wschodzie oraz w części Europy, a jego zasięg może się rozszerzać wraz ze zmianami warunków środowiskowych sprzyjających kleszczom będącym jego wektorami. Według autorów badania śmiertelność może sięgać 40 proc.
Naukowcy zaatakowali nieoczywisty cel
Zespół Scotta Pegana skoncentrował się na białku nukleokapsydu (NP). To wewnętrzne białko wirusa, które przez lata kojarzono przede wszystkim z diagnostyką, a nie z możliwością opracowania terapii. Badacze zidentyfikowali cztery obszary NP, do których mogą przyłączać się przeciwciała. Białko ma dwie główne części, tj. głowę i trzon, a wyniki wskazują, że przeciwciała wiążące się z obiema częściami mogą zapewniać ochronę przed zakażeniem.
Szczególną uwagę zwróciło przeciwciało 9D5. W eksperymentach na myszach chroniło ono zwierzęta przed śmiertelnym zakażeniem, a jego miejsce wiązania jest bardzo podobne w różnych szczepach CCHFV. To sugeruje możliwość uzyskania działania obejmującego więcej niż jeden szczep wirusa.
To otwiera nowe możliwości dla tego, jak mogłaby wyglądać terapia przeciwciałami przeciwko CCHF
Przeciwciało nie musi neutralizować wirusa
Najciekawszym elementem odkrycia jest sposób działania tych przeciwciał. NP nie znajduje się na zewnętrznej powierzchni wirusa, czyli w miejscu, które zazwyczaj jest bezpośrednio atakowane przez przeciwciała neutralizujące. Badania wskazują jednak, że białko może pojawiać się na powierzchni zakażonych komórek.
W tym przypadku przeciwciało nie musi więc bezpośrednio blokować wirusa. Zamiast tego może uruchamiać mechanizm wykorzystujący białko TRIM21, który pomaga komórkom skierować odpowiedź immunologiczną przeciwko zakażeniu. To właśnie dlatego naukowcy określają te przeciwciała jako nieneutralizujące, ich działanie polega nie na uniemożliwieniu wirusowi wejścia do komórki, lecz na mobilizowaniu odpowiedzi immunologicznej, która pomaga organizmowi eliminować zakażone komórki.
Potencjał dla terapii wieloma przeciwciałami
9D5 nie jest jedynym przeciwciałem, które może mieć właściwości ochronne. Badacze znaleźli również inne miejsca w białku NP, które mogą okazać się przydatne przy opracowywaniu przyszłych terapii. Jednym z możliwych zastosowań odkrycia byłoby stworzenie koktajlu przeciwciał, w którym różne cząsteczki atakowałyby odmienne miejsca wirusa lub zakażonych komórek. Taka strategia mogłaby zwiększyć zakres działania przyszłej terapii.
Na razie droga do zastosowania u ludzi jest jednak długa. 9D5 jest przeciwciałem mysiego pochodzenia i nie jest kandydatem do bezpośredniego wykorzystania jako lek dla pacjentów. Naukowcy chcą wykorzystać zdobyte informacje do opracowania przeciwciał ludzkich lub humanizowanych i szacują, że jeśli badania przedkliniczne i kliniczne zakończą się pomyślnie, terapia oparta na przeciwciałach mogłaby potencjalnie trafić do pacjentów za około pięć lat.











