Według danych Afrykańskiego Banku Rozwoju około jedna trzecia mieszkańców Afryki żyje w odległości ponad dwóch godzin od placówki medycznej. Problemem jest nie tylko dystans. W wielu ośrodkach ochrony zdrowia brakuje również niezawodnego dostępu do energii elektrycznej, co ogranicza możliwość wykonywania badań, przechowywania szczepionek czy korzystania z nowoczesnego sprzętu diagnostycznego.
Jednym z pomysłów na rozwiązanie tego problemu jest Stella Juva - prototypowa karetka zasilana energią słoneczną, opracowana przez 23 studentów Solar Team Eindhoven z Uniwersytetu Technologicznego w Eindhoven oraz dwóch innych instytucji edukacyjnych. Przy projekcie współpracowano z organizacją Amref Health Africa.
Nie przewozi pacjentów. Dostarcza lekarzy
Stella Juva różni się od klasycznej karetki przede wszystkim przeznaczeniem. Jej zadaniem nie jest szybki transport pacjenta do szpitala, lecz dotarcie z personelem, sprzętem i własnym źródłem energii do społeczności, które mają utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej.
Na dachu pojazdu znajdują się panele fotowoltaiczne. Podczas postoju można dodatkowo rozłożyć panele umieszczone po bokach nadwozia, zwiększając powierzchnię pozyskiwania energii.
Wewnątrz znalazło się wyposażenie, którego szczególnie często brakuje w odległych placówkach: aparat rentgenowski, ultrasonograf, defibrylator AED oraz chłodziarka umożliwiająca przechowywanie szczepionek. Energia produkowana przez instalację słoneczną może być wykorzystywana zarówno do napędzania pojazdu, jak i zasilania urządzeń medycznych.
Ponad 800 km przez Kenię
W sierpniu zespół przeprowadził pierwsze praktyczne testy Stelli Juvy w Kenii. Próby odbywały się w regionie Narok i obejmowały również odległe lokalizacje, do których prowadziły nieutwardzone i wymagające drogi. Jednym z celów była miejscowość Mosiro, gdzie znajduje się placówka medyczna pozbawiona dostępu do elektryczności. Dotarcie do niej zajęło około sześciu godzin, a trasa prowadziła m.in. po zakurzonych, gliniastych drogach z licznymi nierównościami.
Łącznie pojazd pokonał ponad 800 kilometrów. Podczas całej próby odnotowano jedną poważniejszą usterkę - uszkodzenie drążka kierowniczego. Element został wymieniony w ciągu około 30 minut, po czym testy były kontynuowane. Zdaniem konstruktorów zachowanie pojazdu na trudnych trasach potwierdziło, że jego koncepcja może sprawdzić się również poza utwardzonymi drogami.
Wyprodukowała więcej energii, niż zużywała
Najważniejszym elementem testów było jednak sprawdzenie, czy Stella Juva rzeczywiście może działać bez zewnętrznego źródła energii. Podczas dwudniowych prób przeprowadzonych wspólnie z Amref Health Africa okazało się, że na postoju pojazd był w stanie wytwarzać więcej energii słonecznej, niż zużywał przy jednoczesnym korzystaniu ze wszystkich znajdujących się na pokładzie urządzeń medycznych.
To istotna cecha w miejscach, gdzie dostęp do sieci elektroenergetycznej jest niestabilny lub nie ma go wcale. Stella Juva może bowiem przywieźć ze sobą nie tylko sprzęt diagnostyczny, ale również energię potrzebną do jego działania.
Potencjalne zastosowania pojazdu są szczególnie widoczne w przypadku opieki nad kobietami w ciąży. W odległych społecznościach brak prądu i duże odległości od placówek wyposażonych w odpowiedni sprzęt mogą utrudniać wykonywanie podstawowych badań. Geoffrey Sadera z Amref Health Africa zwraca uwagę, że podczas jednej mobilnej wizyty od 30 do 40 kobiet w ciąży mogłoby przejść badanie ultrasonograficzne we własnej społeczności, bez konieczności pokonywania dużej odległości do ośrodka medycznego.
Według organizacji podobne problemy dotyczą około jednej trzeciej kenijskich hrabstw. W części z nich utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej współwystępuje z wysoką śmiertelnością matek i dzieci. W takim modelu Stella Juva mogłaby służyć nie tylko do leczenia, ale przede wszystkim do wcześniejszego wykrywania zagrożeń i szybszego kierowania pacjentów wymagających dalszej pomocy do odpowiednich placówek.












