Za dżumę odpowiada bakteria Yersinia pestis, chorobę można więc leczyć antybiotykami, jednak tylko wtedy, gdy zostanie ona szybko rozpoznana. Problemem staje się również narastająca oporność bakterii na stosowane leki, dlatego od lat trwają prace nad skuteczną szczepionką.
Ochrona przed najgroźniejszą postacią choroby
Zespół naukowców z University of Texas Medical Branch w Galveston opracował dwie eksperymentalne szczepionki oznaczone jako LMA i LMP. Są to szczepionki atenuowane, wykorzystujące osłabione i zmodyfikowane bakterie, które pobudzają układ odpornościowy do wytworzenia trwałej odpowiedzi immunologicznej.
Badacze sprawdzili ich skuteczność przede wszystkim przeciwko dżumie płucnej, wyjątkowo niebezpiecznej odmianie choroby. Nieleczona niemal zawsze prowadzi do śmierci, zwykle w ciągu trzech-czterech dni od pojawienia się pierwszych objawów.
Myszy otrzymały pierwszą dawkę szczepionki domięśniowo, a po trzech tygodniach dawkę przypominającą. Część zwierząt otrzymała ją ponownie domięśniowo, natomiast u części zastosowano donosową szczepionkę opartą na adenowirusie, zawierającą trzy antygeny bakterii wywołującej dżumę. Taka strategia ma nie tylko aktywować układ odpornościowy, ale także skierować komórki odpornościowe do błony śluzowej nosa, jednego z głównych miejsc, przez które patogen może dostać się do organizmu.
Wszystkie zaszczepione zwierzęta przeżyły
Ponad miesiąc po zakończeniu szczepień naukowcy zakazili myszy śmiertelną dawką Yersinia pestis. Rezultaty okazały się jednoznaczne - wszystkie niezaszczepione zwierzęta padły w ciągu czterech dni, natomiast wszystkie myszy, które otrzymały eksperymentalne preparaty, przeżyły zakażenie. Badacze poszli więc o krok dalej i tydzień później podali zwierzętom jeszcze większą dawkę bakterii.
W większości badanych grup skuteczność szczepionek nadal utrzymywała się na poziomie 100 proc. Jedynie w jednej grupie spadła do 80 proc. Dotyczyło to myszy pozbawionych genu odpowiedzialnego za produkcję interferonu gamma - cząsteczki odgrywającej ważną rolę w zwalczaniu infekcji bakteryjnych, które nie otrzymały donosowej dawki przypominającej. Analiza próbek krwi i innych płynów ustrojowych wykazała, że szczepionki wywołały silną odpowiedź immunologiczną oraz pobudziły organizm do produkcji przeciwciał przeciwko bakterii.
Autorzy badań podkreślają, że przed rozpoczęciem badań klinicznych z udziałem ludzi konieczne są jeszcze testy na naczelnych. Ale jeśli kolejne etapy zakończą się sukcesem, nowa szczepionka może stać się ważnym narzędziem ochrony przed jedną z najbardziej śmiercionośnych chorób bakteryjnych w historii.











