Przeżył 271 dni z nerką świni. Teraz ją usunęli
Tim Andrews, 67-letni mieszkaniec New Hampshire, ustanowił nowy rekord w medycynie eksperymentalnej, żyjąc przez 271 dni z nerką pochodzącą od genetycznie zmodyfikowanej świni. Organ został usunięty w czwartek w Mass General Brigham, po tym jak nerki zaczęła stopniowo odmawiać działania.

Na całym świecie przybywa pacjentów czekających na organy do przeszczepu, a lekarze niezmiennie borykają się z problemem ich niedoborów. Nic więc dziwnego, że wszyscy z nadzieją patrzymy w stronę ksenotransplantacji, czyli przeszczepów genetycznie zmodyfikowanych narządów od zwierząt. Szczególnie że w ostatnich miesiącach regularnie słyszymy o kolejnych sukcesach w transplantacji świńskich nerek i serc, a nawet wątroby, co przez lata uznawane było za praktycznie niemożliwe ze względu na stopień skomplikowania narządu.
Dziś dowiadujemy się zaś o rekordzie, a mianowicie mężczyźnie, który przeżył ze świńską nerką aż 271 dni! Tim Andrews to czwarty pacjent w Stanach Zjednoczonych, który otrzymał eksperymentalny przeszczep tego organu. Jak sam podkreśla, decyzję podjął z pełną świadomością ryzyka, bo jego zdaniem możliwość przerwy w dializach i szansa na pomoc innym osobom z niewydolnością nerek była tego warta.
To był cud. Czułem się, jakbym odrodził się na nowo
271 dni ze świńską nerką. To rekord!
Mężczyzna od lat 90. chorował na cukrzycę, a trzy lata temu zdiagnozowano u niego schyłkową niewydolność nerek. Dializy ratowały mu życie, ale były wyczerpujące. Spędzał podłączony do aparatury po sześć godzin, trzy razy w tygodniu, a dni wolne przesypiał, więc zaraz po przebudzeniu znowu musiał wracać do kliniki. Eksperymentalna nerka, nazwana Wilma, przez dziewięć miesięcy poprawiła jakość życia pacjenta, pozwalając mu wykonywać codzienne czynności, jak gotowanie, sprzątanie czy długie spacery z psem.
Niestety niedawno przestała spełniać swoje zadanie, dlatego została ostatecznie usunięta, a Tim Andrews musi wrócić do dializ. Jak jednak podkreślają eksperci, jego przypadek wciąż dostarcza cennych informacji, a do tego pokazuje, że nawet jeśli świńskie narządy nie zastąpią naszych na stałe, to mogą być sposobem na "przeczekanie" do przeszczepu czy wytchnieniem od wyczerpującego leczenia.
Jest bezinteresownym pionierem medycyny i inspiracją dla chorych na niewydolność nerek na całym świecie
Nowy rozdział ksenotransplantacji
Przypomnijmy też, że we wrześniu amerykańscy naukowcy dostali też wyjątkową szansę na rozwój ksenotransplantologii, bo amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) dała zielone światło firmie eGenesis na rozpoczęcie testów z udziałem pacjentów. Zwierzęta eGenesis są edytowane genetycznie przy użyciu technologii CRISPR, usuwa się im gen odpowiedzialny za wytwarzanie węglowodanu alfa-gal, bo to właśnie ta substancja powoduje natychmiastowe odrzucenie organu przez ludzki układ odpornościowy.
Dotąd takie zabiegi wykonywano jednak wyłącznie w ramach tzw. compassionate use, czyli eksperymentalnych terapii ratujących życie pacjentom bez innych opcji. Tak było choćby w przypadku kilku przeszczepów świńskich nerek w NYU Langone czy świńskich serc w University of Maryland. Teraz jednak procedura wchodzi na oficjalną ścieżkę badań klinicznych. eGenesis planuje objąć badaniami 33 pacjentów w ciągu najbliższych dwóch i pół roku, a konkurencyjna firma United Therapeutics - nawet 50 osób.









