Spis treści:
- Jak można się zarazić Candida auris i jakie są objawy?
- Supergrzyb w szpitalach w Europie. Czy jest zagrożenie Candida auris w Polsce?
- Po kontakcie z Candida auris konieczne jest leczenie
Jak można się zarazić Candida auris i jakie są objawy?
Grzyby (fungi) i ich zarodniki są dosłownie wszędzie, latają w powietrzu i rocznie doprowadzają nawet do 6,5 mln zakażeń na świecie. Jednym z nich jest Candida auris, drożdżak (Saccharomycetes) odkryty w 2009 roku w Japonii poprzez wyizolowanie go z wydzieliny z ucha pacjenta. Odpowiada on za niewielki promil tych infekcji, jednak stanowi duże zagrożenie. Grzyb ten kolonizuje skórę, ale dopiero po przedostaniu się do krwiobiegu wywołuje poważne stany chorobowe.
Skąd wiadomo, że doszło do zakażenia Candida auris? Objawy są nieswoiste, czyli nieunikalne. To często na początku gorączka z dreszczami oraz zmiany skórne (zaczerwienienie, obrzęk, wydzielina ropna), zmiany w uchu (swędzenie, ból, wydzielina), w drogach moczowych (częste oddawanie moczu, pieczenie i mętny mocz) i w drogach oddechowych (duszność, kaszel). Dalsze objawy są dużo bardziej groźne, bo mogą obejmować kandydozę, sepsę, wysoką gorączkę czy przerzuty do narządów wewnętrznych i ośrodkowego układu nerwowego. Według amerykańskiej agencji Centers for Disease Control and Prevention śmiertelność wynosi nawet 30-60%.
Supergrzyb w szpitalach w Europie. Czy jest zagrożenie Candida auris w Polsce?
Do zakażeń tym grzybem chorobotwórczym coraz częściej dochodzi w europejskich szpitalach. Tylko w Niemczech w 2024 roku odnotowano ok. 120 takich przypadków. To już wystarczająco wiele, by wystąpiło ryzyko epidemiologiczne. Do infekcji dochodzi najczęściej kontaktowo, a w szpitalach - poprzez używanie sprzętów medycznych na wielu pacjentach. Ten supergrzyb ma bowiem zdolność do przetrwania na różnych powierzchniach.
W latach 2013-2023 najwięcej przypadków zakażeń Candida auris w Unii Europejskiej odnotowano kolejno w Hiszpanii, Grecji, Włoszech, Rumunii i Niemczech (w sumie 4012 przypadków kolonizacji lub infekcji). Choć to głównie kraje na południu Europy, to grzyb dotarł do Niemiec, skąd może przedostawać się do Polski. Jak dotąd w naszym kraju odnotowano jedynie kilka przypadków. Warto jednak podkreślić, że nie rozprzestrzenia się on drogą powietrzną jak koronawirus, a jedynie poprzez kontakt z zarażonym człowiekiem lub powierzchniami i sprzętami medycznymi, na których osiadł.

Według nowego raportu Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) "szybkie rozprzestrzenianie się C. auris stanowi poważny problem i wskazuje na wysokie ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się C. auris w europejskich systemach opieki zdrowotnej". Poprzez to, że patogen występuje już na wielu obszarach i z łatwością rozprzestrzenia się poprzez sieci szpitali, "utrzymanie nad nim kontroli stanie się trudniejsze".
Po kontakcie z Candida auris konieczne jest leczenie
Dobra wiadomość jest taka, że duża część szczepów grzyba, występujących w Niemczech, jest uleczalna, choć z trudem - wiele leków jest nieskutecznych. Wkrótce jednak mają zostać zatwierdzone nowe leki przeciwgrzybicze. Prewencyjnie wysoką skuteczność osiągają środki dezynfekujące, ale należy stosować je regularnie. Warto również dbać o swoją odporność.
Badacze sądzą jednak, że oficjalne dane mogą być niedoszacowane. Nie wszystkie przypadki infekcji są bowiem zgłaszane, a to duży błąd. Ile czasu trwa odgrzybianie organizmu? Kontakt z Candida auris przez wiele tygodni może nie dawać żadnych objawów. Zarażony pacjent musi natomiast przez cały ten czas być izolowany w szpitalu.
Choć na świecie rośnie liczba przypadków zakażeń grzybiczych, to nie należy wpadać w panikę ani unikać wychodzenia z domu. Nie powinniśmy się też zanadto obawiać C. auris, gdyż ryzyko infekcji akurat tym grzybem jest stosunkowo niskie dla osób w Polsce.
Źródło: European Centre for Disease Prevention and Control (2025), Survey on the epidemiological situation, laboratory capacity and preparedness for Candidozyma (Candida) auris, 2024. DOI: 10.2900/2025052.












