Świat wycofuje się z pomocy. 23 mln "dodatkowych" zgonów do 2030 r.
Jeszcze niedawno wydawało się, że świat wyciągnął lekcję z XX wieku i zrozumiał, że współpraca, empatia i solidarność międzynarodowa mogą ograniczyć głód, choroby i wojny. Dziś to już nieaktualne, bo jak wynika z raportu opublikowanego w "The Lancet Global Health", cięcia w pomocy rozwojowej dokonane przez bogate kraje mogą doprowadzić do 23 mln nadprogramowych zgonów do 2030 roku.

Jak czytamy w ostatnim oświadczeniu dra Rajiva J. Shaha, prezesa Fundacji Rockefellera, w ciągu ostatnich kilku lat bogate kraje, w tym Stany Zjednoczone, znacznie ograniczyły swoje zobowiązania do wyżywienia głodnych, leczenia chorych i wspierania najsłabszych na całym świecie.
Nadciąga katastrofa humanitarna
Tym samym podważają obowiązujący od 80 lat globalny konsensus, zgodnie z którym "świat może i powinien współpracować na rzecz godności ludzkiej, dla własnego dobra oraz dla dobra globalnego bezpieczeństwa i dobrobytu".
Jak wynika z raportu opublikowanego w "The Lancet Global Health", cięcia w pomocy mogą doprowadzić do 23 mln nadprogramowych zgonów do 2030 roku, a wśród ofiar znajdzie się ponad 5,4 mln dzieci poniżej piątego roku życia.
To będzie katastrofa humanitarna o skali trudnej do objęcia wyobraźnią
Likwidacja USAID - początek efektu domina
Raport wskazuje, że szczególnie dramatyczne skutki przyniosła likwidacja Agencji Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID), która jest efektem decyzji Donalda Trumpa z ubiegłego roku. To właśnie ta instytucja przez dekady odpowiadała za większość amerykańskich programów humanitarnych i zdrowotnych na świecie, od walki z HIV w Afryce po edukację dziewcząt w Azji.
Nowe dane ilustrują ogromne straty ludzkie wynikające z jej zamknięcia, a także innych podobnych decyzji podjętych przez Stany Zjednoczone i inne bogate kraje. Jak podkreślają badacze, zamknięcie USAID "chaotycznie zakończyło finansowanie wielu projektów w połowie ich realizacji", co zdewastowało programy zdrowia publicznego i ochrony klimatu w dziesiątkach krajów rozwijających się. Samo to posunięcie, jak wynika z analizy ISGlobal, może kosztować ponad 14 milionów istnień ludzkich do końca dekady.
Te dane oddają głos milionom bezbronnych osób i pokazują ogromny moralny koszt polityki prowadzonej przez wielu przywódców
Pomoc, która ratowała życie
Badacze przypominają, że między 2002 a 2021 rokiem pomoc międzynarodowa zmniejszyła śmiertelność dzieci o 39 proc., liczbę zgonów z powodu HIV/AIDS o 70 proc., a także ponad o połowę przypadki śmierci wywołane malarią i niedożywieniem.
Mimo tych osiągnięć globalna pomoc spadła w 2024 roku po raz pierwszy od sześciu lat. Według prognoz OECD, finansowanie projektów humanitarnych zmniejszy się nawet o 18 proc. w latach 2024-2025.
Te cięcia nie są tylko decyzjami budżetowymi - to wyroki śmierci dla dzieci. Już zamykamy kliniki, programy żywieniowe i projekty klimatyczne, które były dla milionów ludzi jedyną nadzieją
Według ekspertów cofnięcie pomocy rozwojowej nie tylko zniweczy dwie dekady postępów, ale bezpośrednio doprowadzi do milionów możliwych do uniknięcia zgonów. I choć potrzeba lat, by dokładnie oszacować pełny bilans cięć, już teraz widać, że to pilne wezwanie do działania. Dlatego też Fundacja Rockefellera ogłosiła, że w ramach inicjatywy Build the Shared Future zamierza współpracować z rządami, organizacjami i sektorem prywatnym, by tworzyć nowoczesne i przejrzyste mechanizmy pomocy.









