Choć do opracowania leku dla ludzi droga jest jeszcze daleka, badacze uważają, że najnowsza ekspedycja do Antarktydy pozwoliła zrobić ważny krok naprzód. Zespół spędził sześć tygodni na badaniach jednego z najbardziej niedostępnych regionów świata, a celem było zebranie próbek osłonic.
Sześć tygodni badań pod lodem
To niewielkie bezkręgowce zamieszkujące antarktyczne wody, które żyją w ścisłej symbiozie z bakteriami produkującymi toksyny chroniące je przed drapieżnikami i to właśnie te związki chemiczne zwróciły uwagę naukowców.
Podczas ekspedycji nurkowie schodzili na głębokość około 40 metrów, pracując w wodzie o temperaturze bliskiej zera. Musieli mierzyć się nie tylko z lodem i ograniczoną widocznością, ale również z obecnością lampartów morskich.
Dobra wiadomość jest taka, że nie zabiły myszy. Zabiły natomiast ich nowotwór, więc wiemy, że mają właściwości fizjologiczne pozwalające działać jak lek
Trudne warunki, cenne informacje
Jak zaznacza, kolejnym etapem będą badania na większej liczbie zwierząt, a jeśli uda się potwierdzić bezpieczeństwo terapii, możliwe stanie się rozpoczęcie badań klinicznych z udziałem ludzi.
Według naukowców najważniejszym efektem wyprawy nie były jednak same próbki, lecz nowe informacje o bakteriach produkujących toksyny. Lepsze zrozumienie ich biologii i relacji z osłonicami ma pomóc w opracowaniu przyszłego leku.
To, czego dowiadujemy się podczas badań terenowych, pomoże nam lepiej zaplanować kolejne etapy prac na modelach zwierzęcych i w przyszłości u ludzi. Dzięki temu będziemy lepiej wiedzieć, co warto zrobić, a czego unikać podczas opracowywania leku
Obecnie badacze dysponują zaledwie śladowymi ilościami toksyny, z dużej kolekcji osłonic udaje się pozyskać jedynie niewielki ułamek materiału potrzebnego do prowadzenia badań. Z tego powodu naukowcy pracują nad opracowaniem metody laboratoryjnej syntezy związku, co pozwoliłoby to prowadzić kolejne eksperymenty bez konieczności pozyskiwania ogromnych ilości organizmów z antarktycznego ekosystemu.
Jak przypomina zespół z University of South Florida, wiele współczesnych leków wywodzi się ze związków występujących naturalnie w przyrodzie. Organizmy morskie od lat są jednym z najważniejszych źródeł nowych substancji o potencjale terapeutycznym: "Zabicie komórek nowotworowych w szalce laboratoryjnej to jedno. Znacznie trudniej jest pójść krok dalej. Fakt, że udało nam się pokonać część tych wyższych przeszkód, jest dla mnie niezwykle ekscytujący. Teraz musimy zmierzyć się z kolejnymi wyzwaniami" - podsumował Baker.











