Semaglutyd, sprzedawany pod różnymi nazwami handlowymi, m.in. Ozempic i Wegovy, od kilku lat szturmem podbija świat. Bo kiedy okazało się, że lek regulujący poziom cukru we krwi u chorych na cukrzycę typu 2 pozwala błyskawicznie i bez większego wysiłku uporać się z nadwagą i otyłością, co spektakularnie zaprezentowało na sobie kilka hollywoodzkich gwiazd (i Elon Musk), dosłownie każdy chciał go spróbować.
Analogi GLP-1 receptą na zdrowie?
A że to już nie te czasy, kiedy otyłość była postrzegana wyłącznie jako problem nadmiernej masy ciała, lekarze bez większych oporów przepisywali recepty kolejnym pacjentom. Bo skoro wiemy, że to jedno z najpoważniejszych wyzwań współczesnej medycyny, tj. choroba napędzająca rozwój dziesiątek innych schorzeń, w tym cukrzycy typu 2, raka czy problemów ze zdrowiem psychicznym i wielu innych chorób, to warto zrobić wszystko, by ją ograniczyć, prawda?
To zwiększone zainteresowanie okazało się mieć nieoczekiwany skutek uboczny, a mianowicie nad analogami GLP-1 pochyliło się wiele ośrodków naukowych, które nieustannie zaskakują nas nowymi odkryciami. Warto tu wyjaśnić, że semaglutyd jest tylko jednym z dostępnych na rynku rozwiązań tego typu, do innych należą liraglutyd, dulaglutyd i tirzepatyd (lek nowej generacji, który aktywuje nie tylko receptor GLP-1, ale również GIP, co często zapewnia jeszcze silniejsze działanie odchudzające i poprawiające glikemię - sprzedawany m.in. pod nazwą Mounjaro).
Jak możemy się z nich dowiedzieć, działanie tych leków mocno wykracza poza naśladowanie działania hormonu jelitowego GLP-1, a tym samym zmniejszanie łaknienia, spowalnianie opróżniania żołądka i stymulowanie wydzielania insuliny. Wyniki kolejnych analiz coraz śmielej wskazują na bardzo szeroki zakres ich działania i potencjalną przydatność w leczeniu wielu chorób przewlekłych. Jakich?
Wnioski są jednoznaczne - wiele korzyści wynika wprawdzie z utraty kilogramów, jednak coraz więcej dowodów wskazuje, że część działania tych preparatów jest całkowicie niezależna od redukcji masy ciała. To właśnie ten efekt może w najbliższych latach zmienić podejście do leczenia pacjentów z otyłością i licznymi chorobami współistniejącymi
Choroby serca
Naukowcy z University College London, prezentując wyniki badania podczas Europejskiego Kongresu Otyłości (ECO) w 2024 r., wykazali, że semaglutyd zmniejsza ryzyko zawału serca, udaru mózgu i zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych o 20 proc. Badanie objęło 17 604 dorosłych z 41 krajów, którzy mieli nadwagę lub otyłość oraz wcześniej przeszli incydent sercowo-naczyniowy. Przez średnio 40 miesięcy uczestnicy otrzymywali semaglutyd lub placebo. W grupie leczonej lekiem poważne zdarzenia sercowo-naczyniowe wystąpiły u 6,5 proc. pacjentów, wobec 8 proc. w grupie placebo. Co istotne, korzyści dla układu krążenia były widoczne niezależnie od tego, ile kilogramów stracili uczestnicy badania.
Przegląd najnowszych badań, opublikowany niedawno na łamach prestiżowego czasopisma The Lancet, idzie w tym samym kierunku. Potwierdza on, że działanie leków z grupy agonistów receptora GLP-1 wykracza daleko poza skuteczną kontrolę masy ciała i poziomu cukru we krwi. Autorzy opracowania wskazują na obniżone ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych, w tym zawału serca, udaru mózgu oraz zgonu z przyczyn sercowych. Zwracają też uwagę, że korzyści zaobserwowano zarówno u pacjentów z cukrzycą typu 2, jak i u części osób z otyłością oraz współistniejącymi chorobami układu krążenia.
Co więcej, agoniści GLP-1 zmniejszają również ryzyko hospitalizacji z powodu niewydolności serca, co może mieć istotne znaczenie dla milionów pacjentów na całym świecie, bo powikłania sercowo-naczyniowe pozostają główną przyczyną zgonów. Tym samym eksperci uważają, że leki z tej grupy mogą w najbliższych latach zmienić sposób leczenia chorób sercowo-naczyniowych, zwłaszcza że jego działanie ochronne zdaje się wychodzić poza redukcję masy ciała i obejmować też inne mechanizmy biologiczne.
Choroby nerek
Wyniki wspomnianej już metaanalizy pokazują, że leki z tej grupy wyraźnie spowalniają również postęp przewlekłej choroby nerek i zmniejszają ryzyko ich niewydolności. Analiza objęła dane z 11 randomizowanych badań klinicznych z udziałem ponad 85 tys. pacjentów. Naukowcy wykazali, że u osób z cukrzycą typu 2 stosowanie agonistów GLP-1 obniżało ryzyko wystąpienia najważniejszych zdarzeń nerkowych o 18 proc. W praktyce oznaczało to rzadsze przypadki gwałtownego pogorszenia filtracji nerek, konieczności rozpoczęcia dializoterapii lub zgonu z powodu niewydolności nerek.
Jednocześnie ryzyko samej niewydolności nerek spadło o 16 proc., a efekty pozostawały podobne również po uwzględnieniu wyników badania SELECT, obejmującego osoby z nadwagą lub otyłością i chorobami sercowo-naczyniowymi bez cukrzycy. Zdaniem badaczy zgromadzone dowody wskazują, że agoniści GLP-1 mogą stać się ważnym elementem ochrony nerek u pacjentów z grup podwyższonego ryzyka.
Choroby wątroby
Coraz więcej badań wskazuje, że agoniści receptora GLP-1 mogą odgrywać ważną rolę również w leczeniu stłuszczeniowej choroby wątroby (MASLD) i jej bardziej zaawansowanej postaci - stłuszczeniowego zapalenia wątroby (MASH). Autorzy przeglądu opublikowanego w The Lancet podkreślają, że korzyści wykraczają daleko poza redukcję masy ciała i poprawę kontroli glikemii. Leki z tej grupy zmniejszają ilość tłuszczu gromadzącego się w wątrobie, ograniczają stan zapalny i mogą spowalniać postęp uszkodzeń narządu.
Potwierdzają to również wyniki najnowszej metaanalizy obejmującej 13 randomizowanych badań klinicznych. Naukowcy wykazali, że terapia agonistami GLP-1 ponad trzykrotnie zwiększała szansę na ustąpienie MASH bez pogorszenia włóknienia wątroby. Jednocześnie poprawę samego włóknienia obserwowano istotnie częściej niż w grupie placebo, a badania obrazowe wykazały także wyraźne zmniejszenie zawartości tłuszczu w wątrobie. Autorzy podkreślają jednak, że potrzebne są dalsze badania oceniające długoterminowy wpływ tej terapii na rozwój marskości i innych powikłań chorób wątroby.
Bezdech senny
Agoniści receptora GLP-1 mogą wkrótce stać się ważnym elementem leczenia obturacyjnego bezdechu sennego u osób z otyłością. Najnowsze badania pokazują zaś, że ich działanie nie ogranicza się wyłącznie do redukcji masy ciała. Terapia wyraźnie zmniejsza liczbę epizodów bezdechu i spłycenia oddechu występujących podczas snu, poprawiając jakość oddychania i ograniczając niedotlenienie organizmu.
Metaanaliza randomizowanych badań klinicznych wykazała, że stosowanie leków inkretynowych prowadziło do średniego spadku wskaźnika AHI (średnia liczba bezdechów i spłyceń oddechu występujących w ciągu jednej godziny snu) o ponad 11 epizodów na godzinę w porównaniu ze standardowym leczeniem.
Jeszcze większą poprawę odnotowano w analizach obejmujących tirzepatyd - liczba epizodów bezdechu zmniejszała się średnio o ok. 16 na godzinę. Leczenie wiązało się także z istotną utratą masy ciała oraz obniżeniem ciśnienia tętniczego. Naukowcy podkreślają jednak, że choć wyniki są bardzo obiecujące, liczba dostępnych badań nadal jest ograniczona i potrzebne są kolejne długoterminowe analizy, które pozwolą potwierdzić trwałość efektów.
Choroby stawów
Coraz więcej dowodów sugeruje, że agoniści receptora GLP-1 mogą przynosić korzyści również pacjentom z chorobą zwyrodnieniową stawów. Choć badania są na wcześniejszym etapie niż w przypadku cukrzycy czy otyłości, naukowcy wskazują, że leki te mogą nie tylko łagodzić ból, ale także spowalniać proces niszczenia chrząstki stawowej.
Przegląd dostępnych badań przedklinicznych i klinicznych wykazał, że agoniści GLP-1 wykazują działanie przeciwzapalne oraz chondroprotekcyjne, czyli chroniące chrząstkę stawową. Ograniczają aktywność szlaków odpowiedzialnych za przewlekły stan zapalny, a pierwsze badania z udziałem pacjentów sugerują również poprawę objawów i funkcji stawów. Część korzyści może wynikać także z redukcji masy ciała, która zmniejsza obciążenie stawów, jednak autorzy podkreślają, że obserwowane efekty wykraczają poza samą utratę kilogramów.
Płodność
Inną nieoczekiwaną korzyścią zdrowotną z przyjmowania leków GLP-1 jest poprawa poziomu testosteronu i jakości nasienia, a przynajmniej tak sugerują wstępne wyniki przeglądu zaprezentowanego podczas tegorocznego kongresu ENDO 2026, organizowanego przez Endocrine Society w Chicago. Badacze z Warwick Medical School przeanalizowali pięć randomizowanych badań klinicznych dotyczących wpływu leków GLP-1 na męski układ rozrodczy.
W jednym z nich 16-tygodniowa terapia liraglutydem zwiększała poziom testosteronu oraz hormonów odpowiedzialnych za funkcjonowanie jąder u mężczyzn z otyłością i hipogonadyzmem. Z kolei w 24-tygodniowym badaniu z semaglutydem poprawie uległa jakość plemników - odsetek komórek o prawidłowej budowie wzrósł z 2 do 4 proc., przy jednoczesnym utrzymaniu prawidłowego poziomu hormonów płciowych.
Co ważne, analiza nie wykazała, aby leki GLP-1 negatywnie wpływały na poziom testosteronu, funkcje seksualne czy parametry nasienia. Zdaniem autorów może to oznaczać, że leczenie przyczyny problemu, czyli otyłości i zaburzeń metabolicznych, przynosi większe korzyści dla płodności niż wyłącznie uzupełnianie testosteronu.
Ale na tym lista potencjalnych korzyści agonistów receptora GLP-1 się nie kończy, bo naukowcy coraz intensywniej badają ich wpływ na kolejne choroby, choć w wielu przypadkach wyniki są jeszcze wstępne i wymagają potwierdzenia w dużych badaniach klinicznych. Szczególne zainteresowanie budzi wpływ tych leków na mózg, trwające badania nad chorobą Alzheimera wskazują, że terapia może ograniczać stan zapalny w układzie nerwowym, chronić neurony oraz korzystnie wpływać na biomarkery związane z rozwojem choroby. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku choroby Parkinsona, gdzie pierwsze wyniki sugerują możliwe działanie neuroprotekcyjne i wolniejsze narastanie objawów, jednak obecny poziom dowodów nie pozwala jeszcze na wyciąganie jednoznacznych wniosków.
Bardzo dynamicznie rozwijają się również badania dotyczące uzależnień. Coraz więcej obserwacji wskazuje, że agoniści GLP-1 mogą zmniejszać głód alkoholowy, ograniczać chęć palenia papierosów, osłabiać uzależnienie od opioidów oraz redukować napady kompulsywnego objadania się. Badacze przyglądają się także wpływowi terapii "lekami odchudzającymi" na zdrowie psychiczne i w części badań obserwowano już mniejsze ryzyko depresji i poprawę funkcji poznawczych.
Obiecujące wyniki pojawiają się także u kobiet z zespołem policystycznych jajników (PCOS), dotychczasowe badania sugerują poprawę owulacji i płodności, zmniejszenie insulinooporności oraz korzystny wpływ na gospodarkę hormonalną. Nie wspominając już nawet o pierwszych badaniach wskazujących na zahamowanie wzrostu nowotworów czy poprawę rokowań u osób już chorujących na raka, o których dowiedzieliśmy się podczas tegorocznej odsłony największej na świecie konferencji onkologicznej, czyli American Society of Clinical Oncology.
I choć nie wszystkie opisane zastosowania agonistów GLP-1 mają równie mocne potwierdzenie naukowe, kierunek badań wydaje się obiecujący. Owszem, naukowcy zwracają uwagę, że część obserwowanych efektów może wynikać pośrednio z utraty masy ciała, ale coraz więcej dowodów sugeruje, że leki GLP-1 wywierają także bezpośredni wpływ na organizm. Wykazano m.in., że ograniczają przewlekły stan zapalny, zmniejszają stres oksydacyjny i poprawiają funkcjonowanie śródbłonka naczyń krwionośnych, co może odpowiadać za część ich działania ochronnego. Potrzebne są kolejne badania, aby potwierdzić te mechanizmy i określić, w których chorobach leki GLP-1 powinny stać się standardem leczenia, ale już dziś wiele wskazuje na to, że to jedna z najbardziej perspektywicznych grup leków.













