Trump znowu wypunktowany. Paracetamol w ciąży bez związku z autyzmem
Twierdzenia o związku paracetamolu stosowanego w ciąży z autyzmem u dzieci nie znajdują potwierdzenia w nauce - tak wynika z najnowszych badań obejmujących ponad 1,5 miliona dzieci z Danii. Dane te podważają głośne wypowiedzi polityków i wskazują, że obawy, które wpłynęły na decyzje wielu kobiet i lekarzy o odstawieniu leku, były nieuzasadnione.

We wrześniu 2025 roku Donald Trump i Robert F. Kennedy Jr. podczas konferencji prasowej w Białym Domu próbowali przekonywać opinię publiczną, że "odkryli" przyczynę autyzmu u dzieci, a miało nią być rzekomo stosowanie przez kobiety w ciąży Tylenolu (amerykańska nazwa handlowa najpopularniejszego leku zawierającego paracetamol). Przy okazji zasugerowali, że w związku z tym lekarze w USA powinni odradzać jego użycie, co mocno zaniepokoiło nie tylko kobiety w ciąży na całym świecie, ale i ekspertów.
W efekcie środowisko naukowe postanowiło działać, publikując kolejne badania. O jednym z nich pisaliśmy w styczniu, zostało ono przeprowadzone przez zespół siedmiu naukowców z Europy pod kierownictwem prof. Asmy Khalil z City St George's, University of London i opublikowane na łamach czasopisma Lancet Obstetrics, Gynaecology and Women's Health. Autorzy przeanalizowali w nim 43 wcześniejsze badania, obejmujące setki tysięcy dzieci i wskazali, że stosowanie paracetamolu przez matki w ciąży nie zwiększa ryzyka zaburzeń ze spektrum autyzmu, ADHD ani upośledzenia intelektualnego u dzieci.
Kolejne badanie punktuje Trumpa
A teraz możemy zapoznać się z kolejnym, opublikowanym na łamach JAMA Pediatrics. Analiza obejmowała dane ponad 1,5 mln dzieci urodzonych w Danii w latach 1997-2022, spośród których ponad 31 tys. było narażone na działanie paracetamolu w okresie prenatalnym.
Autyzm zdiagnozowano u 1,8 proc., podczas gdy w grupie dzieci nienarażonych odsetek ten wyniósł 3 proc. Wnioski? Wyniki te nie tylko nie potwierdzają wcześniejszych obaw, ale wręcz wskazują, że związek między lekiem a autyzmem jest mało prawdopodobny.
Nowe ustalenia podważają tezy, które w ostatnich miesiącach zyskały rozgłos w debacie publicznej, m.in. za sprawą wypowiedzi Donalda Trumpa. Polityk ostrzegał, że stosowanie paracetamolu w ciąży wiąże się z "bardzo zwiększonym ryzykiem autyzmu", apelując do kobiet, by unikały tego leku. Jednocześnie dopuszczał jego użycie w sytuacjach "medycznie koniecznych", np. przy bardzo wysokiej gorączce.
Fałszywy przekaz, realne skutki
Jak pokazują dane, tego typu komunikaty miały realny wpływ na zachowania pacjentek i lekarzy. Z analizy opublikowanej w The Lancet wynika, że liczba przypadków podawania paracetamolu kobietom w ciąży na oddziałach ratunkowych spadła nawet o 16 proc., a w pewnym momencie nawet ok. 20 proc. Co istotne, spadek ten nie dotyczył kobiet niebędących w ciąży ani innych leków, co sugeruje bezpośredni wpływ przekazu publicznego.
Eksperci niezmiennie podkreślają, że paracetamol pozostaje jednym z najbezpieczniejszych leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych, które mogą być stosowane w ciąży. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ zarówno silny ból, jak i wysoka gorączka, mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia matki i płodu. Alternatywy, takie jak niesteroidowe leki przeciwzapalne, często nie są zalecane ze względu na ryzyko powikłań.









